Kiedy artysta postanawia zostać prezydentem…

On 10 stycznia 2013 by Izabela Przybyś

U Czechów wielkie poruszenie! Co jest tego powodem? Po pierwsze: w dniach 11-12 stycznia 2013 roku odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Po raz pierwszy w historii będą to wybory bezpośrednie. W myśl ustawy podpisanej w 2012 roku przez urzędującego prezydenta Vaclava Klausa, kandydatem może zostać każdy obywatel kraju, który ukończył 40 lat i który zbierze 50 tysięcy podpisów obywateli.

6 listopada 2012 roku, kiedy mijał termin zgłaszania kandydatury, udało się to 11 osobom. I to jest właśnie drugi powód zamieszania: wśród nich znajduje się budzący emocje artysta.

Nazywa się Vladimír Franz, jest 54-letnim profesorem na Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze, kompozytorem operowym, malarzem. Z wykształcenia prawnik. Wzbudza wiele kontrowersji nie tylko u naszych sąsiadów, ale na całym świecie. Dlaczego media interesują się akurat nim? Co, prócz tak wszechstronnego wykształcenia, odróżnia go od innych kandydatów? Tatuaż. Pokrywa około 90% jego ciała. Patrząc na Franza ma się wrażenie, że mężczyzna jest… granatowy. Prasa na całym świecie rozpisuje się o tym fenomenie, a artysta działa.

źródło: tema.novinky.cz

źródło: tema.novinky.cz

Swoją kandydaturę ogłosił na facebookowym profilu Vladimír Franz prezidentem. Kiedy pierwszy raz odwiedziłam tę stronę miała kilka tysięcy ‚lajków’. Na początku stycznia 2013 roku jest ich już 55 tysięcy.  Franz jest niekwestionowanym zwycięzcą w Internecie.

Co oferuje wyborcom?

Do tej pory wyrażał siebie poprzez sztukę, nie stworzył więc spójnego programu politycznego. Początkowo kandydat skupiał się tylko na tym, żeby zebrać wymagane podpisy. W listopadzie miał ich ponad 80 tysięcy! Hasło wyborcze to ‚Kandydat obywateli’. Jego poglądy są umiarkowanie liberalne, propaguje tolerancję, prawa człowieka, demokrację i zachęca do poszukiwania alternatywnych źródeł energii. Jest przeciwnikiem kary śmierci, popiera posiadanie marihuany w celach leczniczych oraz związki partnerskie (również homoseksualne). Mówi o tym, że politycy i polityka odsunęli się od obywateli, że rodzi to frustrację i radykalizm. Politycy i państwo to nie to samo, nie posiadają państwa, lecz są ‚zatrudnieni’ przez swoich wyborców, by o nie dbać. Piękne, ale niezbyt konkretne w porównaniu z rozbudowanymi programami innych kandydatów. Jego atutem jest brak przeszłości w partii komunistycznej, który jest wytykany oponentom oraz to, że jest kandydatem niezależnym.  Popierają go głównie młodzi Czesi, którzy ochoczo wspomagają jego kampanię na portalach społecznościowych. I są dosyć skuteczni-

Kontrowersyjne wybory

Kontrowersyjność wydaje się być domeną tegorocznych wyborów. Prócz wytatuowanego artysty startować chciał także Tomio Okamura, biznesmen urodzony w Tokio, celebryta, senator, polityk. Jego matka pochodziła z Moraw, ojciec był Japończykiem. Gdy przyjechał do Czech pracował jako nauczyciel japońskiego, potem otworzył biuro podróży organizujące wycieczki dla Japończyków do Czech i Słowacji. Współpracował z oddziałem BBC w Pradze, komentując sprawy związane z Japonią. Jego  książka „Tomio Okamura. Czeski sen” była w Czechach bestsellerem, popularności przysporzył mu także jego własny program, w którym przeznaczał pieniądze na rozkręcanie nowego biznesu. Jesienią 2012 roku zdecydował się na udział w wyborach prezydenckich.  W swojej tegorocznej kampanii skupił się  na walce z korupcją. Po zweryfikowaniu okazało się, że nie zebrał wymaganej ilości ważnych podpisów i odpadł z wyścigu wyborczego. Zasłynął w kraju nie tylko jako wzięty biznesmen i ‚szycha’ w branży turystycznej, ale także dzięki swoim kontrowersyjnym poglądom. Według Okamury ‚Cyganie sami są winni swoich problemów oraz tego jak się ich traktuje’ i powinno się wspierać ich wysiedlenie z kraju. Partia Narodowa nie jest skrajna , po prostu wyraża myślenie większości obywateli na temat Romów. Okamura, jako prawdziwy znawca spraw wszelakich, edukuje społeczeństwo, że kobiety są mniej inteligentne niż mężczyźni. Pomimo tego ma swoich zwolenników, którzy są rozczarowani faktem, że ich kandydat nie wystartuje w wyborach.

Ciekawym niedoszłym kandydatem jest też 27-letni piosenkarz Vojta Dyk, który właśnie z powodu wieku nie mógł startować. Dyk jednak nie pozwolił o sobie zapomnieć i ważnym punktem jego programu stała się walka o zmianę ustawowego wieku kandydatów. Postanowił rozpocząć ją od zmiany ustawy. Nie udało mu się nic wywalczyć, mimo że jego argumenty były bardzo przekonujące- przez bezsensowną ustawę Czesi nie mogliby wybrać na prezydenta… Jezusa, gdyby ten zdecydował się startować. Jak widać nie tylko Polacy bawią się w mesjanizm.

Czy artysta zostanie prezydentem? Sondaże wykazują, że popiera go 6-11% wyborców, co stawia go na trzecim miejscu. Kandydat cieszy się, że udało mu się poruszyć Czechów, obudzić społeczeństwo z marazmu. A ja cieszę się, że tacy ludzie też mogą działać na scenie politycznej. I myślę, że Czechom należą się gratulacje. W końcu to musi być wspaniały kraj, jeżeli człowiek z tatuażem też może zostać profesorem albo… prezydentem.

Dodaj komentarz