Przepis na sukces prawicy

On 19 grudnia 2011 by Sylwia Nowosińska

Dwóm dżentelmenom niestraszne są zawirowania na europejskich rynkach, a także coraz większe podziały w polskiej prawicy. Mają receptę na wszystko. Od czasu Strachocina, Solidarna Polska działa we wsparciu Prawicy Rzeczypospolitej, które jest niewątpliwie bardzo istotne, choćby ze względu na znaczne poparcie w ostatnich wyborach parlamentarnych. W końcu dwucyfrowy wynik powinien świadczyć o wysokiej pozycji Marka Jurka na polskiej scenie politycznej. Szkoda tylko, że obie cyfry są umieszczone po przecinku (0,24%, co daje ponad 35 tys. głosów). Ale cóż, najwyraźniej Zbigniew Ziobro uznał, że lepszy taki elektorat niż żaden.

Chodzą też słuchy, że ma on jednak poważniejsze ramię wsparcia w rozkręcaniu, swojej przyszłej kariery partyjnego wodza. I to nie byle jakie, gdyż aprobata ze strony ojca dyrektora trzymającego władzę nad dowodami, portfelami i sumieniami ogromnego odsetka polskich emerytów musi mieć znaczenie. Jak pisze na swoim blogu Jan Filip Libicki, Jarosław Kaczyński od czasu sprawy abpa Wielgusa, stał się dla słuchaczy Radia Maryja zdrajcą, a prawdziwym strażnikiem narodowej i patriotycznej sprawy jest właśnie Ziobro. Libicki sugeruje też, że Toruń przestawił ?medialną wajchę?, z czego możemy wnioskować, iż elektorat Solidarnej Polski będzie rósł. Pytanie tylko, do ilu procent. Szacunki są różne, zwłaszcza po wsparciu ze strony Dorna i liderów PJNu.

fot. PAP

fot. PAP

Założenie partii zapowiadane jest na styczeń, struktury właśnie się tworzą. Klub parlamentarny rozkręca działalność, co widać w świecie wirtualnym: tymczasowa strona internetowa na jednym z serwisów blogowych, na portalach społecznościowych wzrost aktywności sympatyków Ziobry, liczne komentarze na blogach zarówno oponentów i zwolenników, którzy wyrażają zainteresowanie zrywem wśród polskiej prawicy. Najważniejszym jest przyjęcie takiego rdzenia, takiego „jądra” programowego, wokół którego mogłoby zgromadzić się jak najwięcej ludzi prawicy. Ale ten rdzeń musi z drugiej strony być tak jednoznaczny ideowo, że nie przyciągnie ludzi centrum. Że nie skusi ludzi centrolewicy. Nie może powstać nowa Platforma po prawej stronie. – pisze na swoim blogu Wiesław Prostko, jeden z działaczy Prawicy RP, rozważając szanse dla prawicy przez Solidarnej Polski.

Taktyka, o której mówi, może być szybkim gwoździem do politycznej trumny dla Ziobry i ponownym dla Jurka. Trudno uwierzyć, że w Polsce ? kraju stopniowo odchodzącym od tradycji i chrześcijańskich wartości, w którym rozwija się moda na kontrowersyjne hasła Palikota, znajdzie się nagle rzesza ultraprawicowych wyborców gotowych wesprzeć nową siłę i dać jej szansę na wygranie wyborów. I nie pomoże nawet prorodzinna polityka, deklarowanie zachowania własnej waluty, wzmocnienie rynku wewnętrznego i inne, jakże ambitne postulaty, zwłaszcza te dotyczące Unii, które w chwili ogólnej paniki spowodowanej kryzysem, wydają się bardzo chwytliwe.

Bardziej racjonalnym podejściem do sprawy, jest rozważenie opinii, że jedyną szansą dla prawicy będzie stworzenie takiej alternatywy dla Platformy, która zainteresuje skrajnie prawicowy, centroprawicowy, a także całkowicie jeszcze niezdecydowany elektorat. Platforma nie grymasi, za pomocą zręcznej taktyki przyciąga wyborców i chociaż przyczynia się to do czasami zbyt silnego falowania od lewej do prawej strony (jak np. wrzucenie do jednego worka Arłukowicza i Gowina), to jednak, nikt nie zaprzeczy ? przynosi partii sukcesy.

Ideały ideałami, a rzeczywistość robi swoje. W drodze Solidarnej Polski do pokonania kolosa na glinianych nogach, jakim staje się powoli PiS z powodu silnie irracjonalnej taktyki przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, sukces może być osiągnięty jedynie dzięki stworzeniu prawicowego programu, który pociągnie za sobą zarówno gorliwych konserwatystów, jak i mniej skrajnie nastawionych wyborców.

Pozostaje więc czekać na rozwój wypadków i krajowych struktur. Zwolennicy Solidarnej Polski powinni też mieć nadzieję, że ziobryści zawalczą o stałą obecność w mediach, a także liczyć na to, że  kariera Solidarnej Polski nie skończy się tak szybko jak popularność PJN, która nie wykorzystała trwającego wokół partii medialnego szumu. Co będzie dalej, czas pokaże. Na szczęście do kolejnych wyborów parlamentarnych jeszcze daleko.

Comments are closed.