ALFABET TURECKI cz. 1

On 3 stycznia 2014 by DO

W 2014 roku przypada 600 rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Turcją i Polską i 90 rocznica podpisania traktatu o przyjaźni i współpracy między państwami. Z tej okazji odbędzie się szereg wydarzeń promujących kulturę polską w Anatolii. Warto więc przybliżyć to z czym Turcja kojarzy nam się najbardziej i to z czym kojarzyć się powinna. Oto pierwsza część tureckiego alfabetu.

fot. Dawid Barański

fot. Dawid Barański

A jak Atatürk

Portrety tego pana wiszą dosłownie wszędzie: w kasach biletowych, w marketach, u fryzjera, w piekarni oraz we wszystkich państwowych instytucjach. Każde miasto powinno mieć przynajmniej jeden pomnik z jego podobizną i jedną szkołę nazwaną jego imieniem, a jego podpis to popularny wzór na tatuaż. I choć nam takie adorowanie władzy kojarzy się jednoznacznie, w Turcji jest czymś zupełnie normalnym. Tym bardziej, że Mustafa Kemal Atatürk to symbol wyzwolenia Turcji i twórca laickiej i niepodległej republiki.

B jak Baklava

Najsłynniejszy turecki deser wykonywany z kilkudziesięciu listków cienkiego, przezroczystego ciasta, przełożonych orzechami z cukrem i miodem, który po upieczeniu polewany jest şerbetem, czyli mieszanką wody z cukrem i cytryną. Dobrze zrobiona baklava powinna wchłonąć cały syrop tak, by nie ociekała wodą i była chrupiąca w smaku.

C jak CHP

W kraju, w którym prawicowe poglądy niemal zawsze idą w parze z dziedzictwem religijnym turecka scena polityczna może wydawać się co najmniej dziwna. CHP, czyli Republikańska Partia Ludowa to najstarsze ugrupowanie w nowoczesnej Turcji, założone przez samego Atatürka. Jej członkowie reprezentują poglądy, które u nas wydają się stać w ciągłej opozycji: konserwatywny nacjonalizm, socjalizm i przy okazji laicyzm, a nawet daleko idący sekularyzm. CHP to obecnie druga siła w tureckim parlamencie.

Ç jak Çay

Czyli po prostu herbata. Parzy się ją w specjalnych dwuczęściowych czajniczkach i pije właściwie cały czas, gdy akurat nie ma nic lepszego do roboty. Jest zawsze podawana w małych szklaneczkach przypominających tulipany, z łyżeczką i dwiema kostkami cukru. Turcy mówią, że dobrze zaparzoną herbatę poznamy po tym, że wygląda jak tavşan kanı, czyli… królicza krew.

D jak Diyarbakir

Diyarbakir to nieoficjalna stolica tureckich Kurdów, którzy stanowią około 15-20 proc. całego społeczeństwa i zamieszkują w większości południowo-wschodnią część kraju. Choć historycznie bliżej im do Persów niż Turków, od początku istnienia Republiki próbowano nazywać ich górskimi Turkami, nie pozwalano używać własnego języka i kultywować tradycji. Represje wobec ludności kurdyjskiej systematycznie doprowadzały do kolejnych konfliktów i rebelii, by dać upust pod koniec lat 70., kiedy to powstała PKK – Partia Pracujących Kurdystanu – socjalistyczne ugrupowanie walczące o niepodległość. Walki z partyzantką PKK trwały nieprzerwanie od 1984 roku i pochłonęły ponad 43 tysiące ofiar. Dopiero starania o akcesję do UE doprowadziły do załagodzenia konfliktu. Obecnie kurdyjska partia BDP ma nawet 29 mandatów w parlamencie, a bojówki PKK, po długoletnich negocjacjach z rządem w Ankarze, ogłosiły zawieszenie broni i powoli wycofują się do Iraku. Konflikt kurdyjsko-turecki jest jednak wciąż daleki od rozwiązania.

E jak Erdoğan

Premier i lider rządzącej już drugą kadencję Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) to prawdziwy człowiek-zagadka. Przez znaczną część społeczeństwa jest oskarżany o to, że chce wprowadzić szariat i zamienić Turcję w kraj wyznaniowy. Zarzuca mu się między innymi, że spoufala się z Bractwem Muzułmańskim, doprowadza do podwyższenia cen alkoholu, by spadła jego sprzedaż i próbuje wprowadzać religię do szkół. Wbrew wszystkim zarzutom, Recep Tayyip Erdoğan doprowadził ostatnio do wznowienia negocjacji z Unią Europejską, a podczas ostatniej wizyty w Finlandii odwiedził twórców Angry Birds, wyrażając podziw dla ich pracy i chęć współpracy na rzecz poprawy… tureckiej edukacji.

F jak Fatih Mehmet

Znany w Polsce jako Mehmed II Zdobywca. Sułtan, słynny w Europie jako ten, który doprowadził do upadku Konstantynopola. W Turcji jako ten, który Konstantynopol zdobył. Czy upadł, czy został zdobyty, ostatecznie i tak zamienił się w Stambuł – nową stolicę Imperium Osmańskiego. Upadło za to bezsprzecznie Cesarstwo Bizantyjskie, a dla Imperium Osmańskiego rozpoczęły się czasy świetności.

G jak Gezi

Park Gezi to (za sprawą wydarzeń z przełomu maja i czerwca) najpopularniejszy dziś park w Turcji. W rzeczywistości jest to po prostu duży, otoczony drzewami skwer przyklejony do placu Taksim – tętniącego życiem 24 godziny na dobę serca Stambułu. Miasto chciało wybudować na jego miejscu kolejną galerię handlową, co nie spodobało się większej części mieszkańców. Był więc protest jak setki innych na całym świecie, były pikiety, był obóz i namioty. I pewnie wszystko rozeszłoby się po kościach gdyby nie fakt, że 28 maja ktoś postanowił, iż najlepszym rozwiązaniem będzie przepędzenie protestujących za pomocą gazu łzawiącego i armatek wodnych. Nieoczekiwanie to, co zaczęło się od kilkudziesięciu osób broniących parku, przerodziło się w ogólnonarodowy protest przeciwko AKP i urzędującemu premierowi. Erdoğan nie rozpisał jednak nowych wyborów, a policji udało się w końcu stłumić protesty.

H jak Hidżab

Czyli muzułmańska chusta – to żywy symbol tureckiego sporu o miejsce religii w sferze publicznej. Gdy w szkołach i na uniwersytetach obowiązywał zakaz zakrywania głów mówiono, że to sprzeczne z zasadami demokracji. Gdy dziś kobiety mogą swobodnie przyjść na uczelnię w hidżabie inni uważają to za pierwszy krok w stronę państwa wyznaniowego. Problem pozostaje właściwie bez rozwiązania zarówno w Turcji jak i w Europie, choć przepisy znad Bosforu są wobec chust dużo bardziej rygorystyczne niż niejednego kraju w Europie.  Wciąż nie ma w Anatolii zgody na noszenie symboli religijnych przez pracowników urzędów, szkół i szpitali.

I jak Imam

To muzułmański odpowiednik księdza. Z tą różnicą, że turecki islam pozbawiony jest hierarchii, nie istnieje więc kler. Imam nie jest ani namaszczony ani wyświęcony, by głosić wiarę; jest po prostu uczonym w Koranie urzędnikiem, odpowiedzialnym za utrzymanie lokalnego meczetu i prowadzenie modlitw. Pięć razy dziennie powinien on także odśpiewywać ezan – uroczyste zawołanie do modlitwy z minaretu. Powinien, bo dziś w większości miast i wsi robi to za niego komputer zaprogramowany tak, by odtwarzać nagranie z głośników o wyznaczonych godzinach.

J jak Jandarma

Armia miała w Turcji szczególną pozycję od początku jej istnienia. Mustafa Kemal był generałem i po jego śmierci to wojskowi poczuli się zobowiązani do bronienia jego spuścizny. Gdy po śmierci Atatürka religia zaczynała odgrywać coraz większą rolę w życiu politycznym, wojsko interweniowało, zawieszało na chwilę prawa demokracji, delegalizowało partie, robiło porządek i wycofywało się, gdy uznało, że wszystko jest w porządku. Do puczów dochodziło aż cztery razy. Dziś partia Erdoğana dmucha na zimne i kontroluje poczynania armii, aresztując wszystkich podejrzanych o spiskowanie przeciw władzy. Mimo to wojsko jest ciągle ważnym elementem przestrzeni publicznej, a w wielu mniejszych miasteczkach (zamiast policji) porządku pilnuje żandarmeria.

K jak Kebab

Legendarny turecki kebab to przede wszystkim obowiązkowy punkt do odhaczenia podczas pierwszej wycieczki nad Bosfor. I właściwie pewny zawód i konsternacja. Uliczni sprzedawcy oferują bowiem mnóstwo lokalnych specjałów o przeróżnych nazwach, często podawanych w bułce lub owiniętych w ciasto, jednak w większości nie mają one nic wspólnego z właściwym kebabem, który w rzeczywistości jest daniem podawanym na talerzu i przyrządzanym na wiele sposobów. Rodzajów kebabów jest niemal tyle, ile miast w Turcji i jeden z drugim może mieć ze sobą tyle wspólnego, co schabowy z gulaszem. 

L jak Lechistan

Jak głosi słynna legenda – w czasach zaborów, których Imperium Osmańskie nigdy nie uznało, podczas audiencji ambasadorów na dworze sułtana zawsze zaznaczano, że „poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył”. Dziś Polska po turecku to po prostu Polonya, ale nasz język Turcy ciągle nazywają Lehçe.

Druga część alfabetu tureckiego ukaże się w marcowym wydaniu Drugiego Obiegu. 

//Dawid Barański

Comments are closed.