CZASOPISMA NASZE POWSZEDNIE

On 20 marca 2016 by DO

Minister kultury Piotr Gliński od początku urzędowania zapowiadał korektę w sposobie finansowania kultury. Niedawno ogłoszone wyniki dotacji dla czasopism, jak co roku budzą kontrowersje. Żadnych pieniędzy z ministerstwa nie otrzyma m.in. „Krytyka Polityczna” i „Liberte!”. 

mkidn.gov.pl

mkidn.gov.pl

Jednym z podstawowych zadań Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest opieka nad szeroko rozumianą kulturą, wspieranie jej rozwoju i inicjowanie działań na rzecz jej upowszechnienia. W ramach realizacji tego zadania rokrocznie przyznawane są dotacje w ramach tak zwanych programów ministra. Obejmują one wydarzenia artystyczne, kolekcje, promocję literatury i czytelnictwa, edukację, obserwatorium kultury itd. Poszczególne programy podzielone są na priorytety i tak w ramach promocji literatury i czytelnictwa, którego celem jest rozwój i promocja literatury, czytelnictwa oraz wspieranie wydawania i popularyzacji wartościowych czasopism kulturalnych, jak możemy się dowiedzieć z oficjalnej strony internetowej MKiDN, znajdziemy cztery priorytety: literaturę, promocję czytelnictwa, czasopisma i partnerstwo publiczno-społeczne. Jest to program niezwykle ważny, bo jak wskazują badania Biblioteki Narodowej poziom czytelnictwa co roku spada. I to na łeb na szyję. W 2015 roku 63 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki (w 2014 roku odsetek osób nieczytających wyniósł 58,3 proc.). Głośna w związku z tym faktem stała się akcja krakowskiej Korporacji Ha!art, która zamówiła mszę w Kościele św. Anny w intencji… czytelnictwa. Jak trwoga, to do Boga – komentuje wiceprezeska korporacji Kaja Puto, choć dla mniej obeznanych w temacie warto zaznaczyć, że oficyna jest wydawcą książek takich pisarzy jak Michał Witkowski, Ziemowit Szczerek, czy Łukasz Orbitowski i takie praktyki dalece odbiegają od wartości, które promuje.

Co zatem Ministerstwo Kultury robi, aby zapobiegać nieczytaniu? Daje pieniądze, a jak wiadomo, gdzie pieniądze tam i konflikt. Tegoroczne kontrowersje wokół wyników naboru wniosków o dofinansowanie dla czasopism nie są niczym nowym. Zarzuty o upolitycznienie dotacji są stare jak świat (a przynajmniej tak stare, jak zmiana zasad ich finansowania z listopada 2012 roku, gdzie aby nie odbiegać od promocji sztuki i kultury pierwszeństwo zyskały tytuły o profilu artystycznym i literackim, drugorzędne zaś społeczno-polityczne, historyczne itd. (choć oczywiście wcześniej również artykułowano podobne zarzuty, to dotacje nie budziły wówczas wielkich kontrowersji). Temat jest gorący, bo dla większości wydawnictw dotacja z budżetu państwa przesądza o istnieniu czasopisma w ogóle albo przynajmniej w formie papierowej.

Wyjątkowo w tym roku o dofinansowaniach w programie promocji literatury i czytelnictwa zrobiło się głośno, zanim w ogóle zostały ogłoszone. A wszystko za sprawą niedotrzymania ustawowego terminu ich ogłoszenia, czyli dwóch miesięcy od zakończenia naboru projektów, który przypadł na 30 listopada 2015 roku. Takie zaniedbanie nie zdarzyło się w poprzednich latach. Na jednym z portali społecznościowych sprawę skomentowała szefowa wydawnictwa „Czarne” Monika Sznajderman: Minął miesiąc od czasu, gdy ustawowo minister kultury ogłosić powinien wyniki naboru do programów kulturalnych, tzn. programów ministra. Cóż my wszyscy, robiący tę kulturę, znaczymy dla tego ministerstwa? Nic, jak się okazuje. Arogancja i niedotrzymywanie ustaleń. Nie mniej emocji wzbudził ich wynik.

Jak działa program?

Na wsparcie ogólnopolskich czasopism z programu zostało przeznaczone 3,5 mln zł, czyli tyle samo, co w poprzednich latach. Aby ubiegać się o dotację wystarczy złożyć poprawnie wypełniony wniosek za pośrednictwem internetowego systemu. Cała procedura ma formę konkursu – ocena wniosków przez niezależną komisję ekspercką, która przyznaje od 0 do 100 punktów. Ocena dotyczy wartości merytorycznej wniosku, wartości organizacyjnej oraz zgodności zadania ze strategicznymi celami programu, a szczegółowe kryteria znajdują się w regulaminie. Choć są one takie same, jak w programie dla czasopism z 2015 roku, podział pieniędzy okazał się zupełnie inny. Z ogromną falą krytyki spotkało się dofinansowanie ponad dwukrotnie mniejszej liczby czasopism (w zeszłym roku 57, w tym 25), choć samych wniosków było mniej (157 w 2015 roku i 139 w bieżącym). Ministerstwo bardzo szybko odparło zarzut, tłumacząc, że dofinansowanie dostanie przynajmniej 49 projektów, jednak 24 z nich to zadania realizowane jako dotacje wieloletnie, przyznane w latach 2014-2015 na łączną sumę 1,86 mln zł. Zatem do dyspozycji ministerstwa w tym roku pozostała znacznie mniejsza suma (z 3,5 mln zł po odjęciu kwoty dotacji wieloletnich zostało niecałe 1,63 mln zł). Media krytykują również nieujawnienie nazwisk osób, wchodzących w skład komisji eksperckiej, która oceniała wnioski, jednak zgodnie z ustawą informacje te powinny zostać tajne, aż do zakończenia wszystkich procedur związanych z przyznaniem dofinansowań w ramach programu (aby zapobiec ewentualnym naciskom), a obecnie trwa jeszcze procedura odwoławcza, której wnioski będzie rozpatrywał sam Minister Kultury Piotr Gliński.

Kolejny zarzut, przed którym ministerstwo będzie się musiało bronić, to oskarżenie o klucz polityczno-ideologiczny, jakim kierowała się w komisja w rekomendacjach wniosków. Trudno inaczej wytłumaczyć brak dotacji dla tak popularnego i szanowanego nawet w środowiskach prawicowych kwartalnika jak „Krytyka Polityczna”, który w tym roku otrzymał 66,20 punktów i żadnego dofinansowania, a w ubiegłym 84,60 i 90 tys. zł. Prawie 20-punktowa różnica? Wszyscy zastanawiają się jak to możliwe, że wartość wniosku Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego (wydającego „KP”) w ciągu jednego roku mogła tak drastycznie spaść. Sprawę komentuje same czasopismo na swojej stronie internetowej, prosząc równocześnie swoich czytelników o wsparcie finansowe: Od 2007 roku pismo ukazywało się dzięki współfinansowaniu z dotacji programu Promocja literatury i czytelnictwa – Czasopisma Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (dotacja pokrywała rocznie ok. 40% kosztów 3-4 numerów). Z końcem 2015 roku wnioskowaliśmy o ponowne wsparcie, którego niestety nie otrzymaliśmy (tak jak wiele podobnych czasopism). Złożyliśmy od tej decyzji odwołanie, które zgodnie z regulaminem konkursu będzie rozpatrywał osobiście minister Gliński. Niezależnie od finału procedury odwoławczej chcielibyśmy kontynuować wydawanie pisma „Krytyka Polityczna”.

Wśród odrzuconych redakcji jest liczna reprezentacja środowisk lewicowych i liberalnych. Poza „Krytyką Polityczną” dotacji nie otrzyma również łódzki kwartalnik „Liberte!”, którego redaktorem naczelnym jest uznawany za liberała Leszek Jażdżewski, organizator akcji „Świecka Szkoła” (w której domagał się usunięcia religii z kanonu przedmiotów obowiązkowych w szkołach), a także autor doniesienia do prokuratury w sprawie przyznania 6 mln zł dotacji dla Świątyni Opatrzności Bożej przez ministerstwo kultury i późniejszej akcji „Nie dla budowy Świątyni Opatrzności Bożej z pieniędzy podatników”. „Liberte!” również, z prawie 20 punktową różnicą pomiędzy wynikami z 2015 i 2016 roku i dotacją z ubiegłego roku na poziomie 53 tys. prosi o pomoc finansową. Z nieukrywaną szczerością przyznaje: Dotychczasowy model finansowania czasopisma, głównie z dotacji publicznych, z przyczyn łatwych do przewidzenia uległ wyczerpaniu. Dlatego potrzebujemy Państwa wsparcia, aby kwartalnik – ważny liberalny głos w polskiej debacie publicznej – mógł nadal się ukazywać. Na co zbiera czasopismo? Na nowy numer, którego temat przewodni będzie brzmieć… „Kościół nasz powszedni”. „Przegląd Polityczny”, związany ze środowiskiem gdańskich liberałów, to kolejny oceniony negatywnie wniosek, pominięty w dotacjach, a który w zeszłym roku dostał dotację rzędu 120 tys. zł.

Kto dostanie?

Niewątpliwym beneficjentem nowego podziału pieniędzy jest Fundacja hr. Augusta Cieszkowskiego, wydawcy czasopisma „Kronos. Metafizyka Kultura Religia”, które dostanie prawie dwa razy więcej niż w ubiegłym roku (135 tys. zł). Ważny krakowski ośrodek Klub Jagielloński również ma powody do radości. Wydawany przez KJ tytuł „Pressje” otrzyma trzykrotnie większą dotację (40 tys. zł w 2015 roku i 130 tys. zł w 2016 roku). W tym przypadku znów nasuwa się pytanie o merytoryczność i obiektywność polityczną owych niezależnych komisji eksperckich, bowiem wniosek KJ został oceniony w zeszłym roku na 70,60 punktów, a w bieżącym na 88,50. Podobnie jest z dwumiesięcznikiem ARCANY, który w 2015 roku dostał 40 tys. zł dotacji z wynikiem 70,00, a obecnie przyznano mu 89,33 punkty i dotację w wysokości 80 tys. zł, lub najbardziej kuriozalny przykład „Czterdzieści i cztery. Magazynu Apokaliptycznego”, który w ubiegłym roku uzyskał 59,40 punktów i nie dostał żadnej dotacji, zaś w tym roku plasuje się na dziewiątym miejscu najwyżej punktowanych wniosków (82,40) i dostanie 51 tys. zł dofinansowania. Problem dostrzegają sami beneficjenci nowego podziału – Piotr Trudnowski, członek zarządu Klubu Jagiellońskiego na stronie internetowej jagiellonski24.pl skomentował sytuację: Po kilku latach zamieniliśmy się miejscami: konserwatyści dziś mają wsparcie z pieniędzy publicznych, ale jeszcze dobrze pamiętają, jak to jest go nie mieć. To dobry moment, by ponad podziałami namówić MKiDN do stworzenia lepszego systemu, który w pierwszej kolejności służył będzie czytelnikom, a nie redakcjom czasopism.

Takie różnice na przestrzeni jednego roku rodzą poważne pytania i wątpliwości, czy czasopisma nie są jedynie narzędziem politycznym, uskuteczniającym pożądany program ideologiczny konkretnej władzy. Podważa to rangę kultury i samych czasopism, jako wartości ważnych, których niezaprzeczalny pluralizm powinien budować konstruktywną krytykę, ale i prowadzić do wymiany myśli i poglądów. Szczególna troska o ten obszar rozwoju kultury Polaków jest niezwykle ważna w dobie kryzysu i stopniowego zaniku czytelnictwa.  Ministerstwo Kultury powinno zreformować system finansowania czasopism, bo dotychczasowy model, nawet jeśli zbudowany w najlepszej wierze zawsze będzie podlegał pewnej niedoskonałości. Czynnikowi ludzkiemu. 

//Wioletta Brzęcka

Comments are closed.