CZY MUZUŁMANKI MUSZĄ ZAKŁADAĆ CHUSTY?

On 3 kwietnia 2015 by DO

„Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy”. Powyższe słowa nie są bynajmniej fragmentem Koranu, a pierwszego listu św. Pawła do Koryntian, w którym opisuje on zasady okrywania głów podczas modlitwy. Paradoksalnie bezpośredni nakaz okrywania głowy dużo łatwiej znajdziemy właśnie Piśmie Świętym niż w samym Koranie.

źródło: wkinach.eu

źródło: wkinach.eu

W pierwszym przekładzie Koranu na język polski autorstwa Jana Murzy Tarak Buczackiego, Bóg zwraca się do Mahometa słowami: „Zaleć swoim małżonkom, córkom i małżonkom wiernych, iżby miały zasłony na twarzy”. Tłumaczenie to ma jednak charakter literacki – nie filologiczny – i można przypuszczać, że Buczacki bardziej niż na analizie arabskiego oryginału, oparł się na XIX-wiecznych realiach i własnych obserwacjach. Inny przekład, dokonany przez ugrupowanie Ahmadijja, jest z kolei przykładem na to, w jak tendencyjny sposób można reinterpretować koraniczne wersety dla uzyskania zamierzonych efektów. W tym samym fragmencie czytamy: „Powiedz swoim żonom i swoim córkom, jak i niewiastom ludzi wierzących, że powinny zwieszać swoje zewnętrzne okrycia z głowy na twarz”. Natomiast wydane w Ankarze tłumaczenie z arabskiego na angielski nakazuje okrywać jedynie włosy i szyję, bez twarzy – dokładnie tak, by odpowiadało panującym w Turcji zwyczajom.
Zgodnie z oficjalną doktryną islamu, Koran ma wymiar duchowy jedynie w oryginalnej postaci i każdy przekład pozbawiony jest „świętości”, którą posiada tekst arabski. By więc móc ostatecznie ocenić czy znajduje się w nim zapis nakazujący zasłanianie twarzy, potrzeba odwołać się właśnie bezpośrednio do oryginału. Tak zrobił w swoim przekładzie wybitny arabista Józef Bielawski. Omawiany fragment brzmi u niego w taki sposób: „Powiedz swoim żonom i swoim córkom, i kobietom wierzących, aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciami”. W tekście arabskim użyte zostało słowo jalabib, które jest liczbą mnogą od jilbab oznaczającego jedynie długie, luźne okrycie. W żadnym innym miejscu Koran nie wspomina nic, co mogłoby nakłaniać do zasłaniania włosów, a tym bardziej twarzy. Zaleca jedynie skromny ubiór i nieeksponowanie ozdób. Co więcej, zasada ta, zwana hijab, dotyczy w tym samym stopniu kobiet, jak i mężczyzn.
Hidżab, choć odnosi się do obu płci, nie traktuje ich w równy sposób. Muzułmańscy teologowie są zgodni w kwestii męskiego aura, czyli wstydliwej części ciała, która powinna być zakryta – zwykle jest to obszar od kolan do pępka. Dużo więcej problemów wywołuje wyznaczenie zakazanych części ciała u kobiet. Niektórzy uczeni uznają, że poza domem kobieta może pozwolić sobie jedynie na odkrycie rąk, inni zezwalają także na pokazywanie twarzy, a najbardziej postępowi dopuszczają nawet rozpuszczanie włosów. Skoro jednak w Koranie nie ma ani słowa na ten temat, skąd w ogóle u muzułmanów wziął się zwyczaj noszenia chust i zasłon?
Otóż tradycja zakrywania twarzy jest dużo starsza niż islam i w naturalny sposób została przejęta przez muzułmanów, gdyż w pewnym sensie pasowała do zasad skromnego ubioru. Kwefy, czyli materiały skrywające twarz od oczu aż po szyję, były noszone już w starożytnej Persji i Arabii, jednak nie wiązało się to wtedy z zakazem rozmów z mężczyznami, ani tym bardziej z ograniczaniem ozdób i biżuterii. W Babilonii i Asyrii zasłanianie twarzy było nawet oznaką statusu społecznego i wolności – jedynie kobiety z niższych sfer i niewolnice chodziły z odkrytą twarzą. Zwykłe chusty okrywające głowę były z kolei na przedmuzułmańskim Bliskim Wschodzie standardowym żeńskim strojem. Nawet wszystkie kobiety z otoczenia Jezusa przedstawiane są zawsze w długich, luźnych szatach zarzucanych na głowę i sięgających aż do kostek. Podobnie wyglądała też moda w czasach Mahometa: noszenie chusty było czymś na tyle naturalnym, że nie było potrzeby wprowadzania regulujących ten zwyczaj przepisów. Dopiero ponad sto lat po śmierci proroka, kalifowie abbasydzcy uznali noszenie chusty i zakrywanie twarzy za religijny wymóg, a Koran uzupełniać zaczęto ogromną ilością hadisów, które stały się drugim najważniejszym źródłem muzułmańskiego prawa. Wśród nich znalazły się i takie, które wyraźnie nakazywały kobietom noszenie chust. Co prawda hadisy, zgodnie z wierzeniami islamu, nie są wymyślanymi przez uczonych przepisami, a przekazywanymi z pokolenia na pokolenie sądami i zwyczajami zaczerpniętymi z życia samego proroka, jednak historycy mają sporo wątpliwości co do ich właściwego pochodzenia. Z naukowego punktu widzenia ciężko wyobrazić sobie, by przekaz nie ulegał zmianie, podporządkowując się do dominującej w danym okresie myśli religijnej.
W taki sam sposób, w jaki chrześcijanie, mimo wyraźnego nakazu w Piśmie Świętym, odeszli od nakazu zasłaniania chust podczas modlitwy ze względu na brak tego typu tradycji w Europie (jedynie niektóre zakonnice noszą stroje zasłaniające włosy), muzułmanie uczynili go religijnym wymogiem, choć w Koranie nie ma o nim ani słowa. To idealny przykład na to, w jaki sposób zasady islamu mogą być modyfikowane na potrzeby czasów i dostosowywane do potrzeb jego wyznawców czy religijnych przywódców.

//Dawid Barański

okładka

Comments are closed.