Czy terroryzm można usprawiedliwić?

On 11 września 2019 by Drugi Obieg

Początek XXI wieku stał się równocześnie początkiem walki z międzynarodowym terroryzmem. Dzień 11 września 2001 r. przerodził się w symbol. Dziś wraz z rozwojem terroryzmu, jego form, a także motywów, coraz częściej pojawia się pytanie, czy terroryzm można usprawiedliwić?

11 września 2001 roku zakończył się pewien etap w historii ludzkości. Choć z perspektywy czasu, możemy obiektywnie ocenić skutki oraz przebieg ówczesnych wydarzeń, to dla świadków owych zajść, świat się zatrzymał. Nikt nie mógł wtedy przewidzieć jak potoczą się dalsze losy świata i czy atak na Word Trade Center jest początkiem zagłady świata czy pojedynczym aktem nienawiści. Od tego czasu państwa pod egidą Stanów Zjednoczonych oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych rozpoczęły wojnę z terroryzmem.

Czym jest terroryzm?

Zapewne słysząc hasło ,,terroryzm”, większość społeczeństwa jednoznacznie klasyfikuje to zjawisko za bezwzględnie złe, w każdych warunkach i czasie. Jednakże dłuższa analiza, może wykazać, że kwestia ta wcale nie jest tak oczywista. W pierwszej kolejności naszej wyobraźni najprawdopodobniej ukaże się wówczas zamach zorganizowany przez wyznawców islamu w metrze czy wspominane wyżej zamachy w Nowym Jorku. Należy jednak pamiętać, że pojęcie to jest niezwykle szerokie i składa się na nie mnóstwo wydarzeń motywowanych najróżniejszymi przesłankami.

W dyskusji na temat terroryzmu kluczową role odgrywa jego definicja. Słowo „terroryzm” pochodzi od słowa „terror”, co w języku łacińskim oznacza „strach”. Bywa on różnie rozumiany, zazwyczaj w praktyce, utożsamiany tylko ze zjawiskami, które nie pokrywają się z naszymi poglądami. Jednak aby rzetelnie ocenić tego typu wydarzenia, należy zapoznać się z oficjalną definicją przyjętą przez współczesne państwa.

Na przestrzeni lat definicja ta ulegała zmianie. Pierwsze określenie w 1937 r. sformułowała Liga Narodów, ujmując terroryzm jako ,,Wszystkie działanie przestępcze skierowane przeciwko państwom, których celem jest wytworzenie stanu terroru w umysłach ludzi, grup osób lub społeczeństwa.” Z czasem jednak sformułowanie to ulegało rozszerzeniu. Dzisiaj definicją oficjalnie przyjętą przez Organizację Narodów Zjednoczonych jest ta stworzona przez środowiska akademickie. Według niej ,,Terroryzm to różnie umotywowane ideologicznie, planowane i zorganizowane działania pojedynczych osób lub grup skutkujące naruszeniem istniejącego porządku prawnego, podjęte w celu wymuszenia od władz państwowych i społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, często naruszające dobra osób postronnych. Działania te realizowane są z całą bezwzględnością, za pomocą różnych środków, w celu nadania im rozgłosu i celowego wytworzenia lęku w społeczeństwie.”

Teoria konsekwencjalistyczna vs. deontologiczna

Dążąc do oceny terroryzmu z punktu widzenia ludzkiej etyki i moralności, należy przyjrzeć się dwóm teoriom etycznym: deontologicznej i konsekwencjalistycznej.

Teoria deontologiczna będzie stała na stanowisku, że aby osiągnąć sukces niezbędne jest wykorzystywanie legalnych, nieszkodzących innych środków. Z faktu tego wyniknie stanowcze potępienie dla terroryzmu, pojmowanego jako zabijanie i krzywdzenie niewinnych ludzi. Takie incydenty będą uważane za złe, zawsze i wszędzie, niezależnie od motywów. Przedstawiciele tego nurtu nie dostrzegą żadnego moralnego usprawiedliwienia dla terroryzmu.

Konsekwencjonaliści w swoich osądach będą jednak mniej bezkompromisowi. Przyjmą oni dopuszczalność usprawiedliwienia opisywanego zjawiska pod warunkiem, iż za cel ataku obrane zostaną osoby ponoszące winę w kontekście ,,misji” atakujących, lub ich śmierć będzie można umotywować  wyższą koniecznością, jaką jest zwalczenie zła, z którym walczą terroryści. Aby rozpatrzyć terroryzm w kontekście tej teorii niezbędna jest także analiza pozycji strony walczącej i niewalczącej, gdyż ewentualne usprawiedliwienie w tej sytuacji może dotyczyć przede wszystkim starcia ze stroną walczącą. Należy bowiem zdać sobie sprawę, iż w praktyce podział taki może być bardzo niejednoznaczny. Przykładem tego mogą być obywatele wcieleni do armii siłą, pracownicy fabryk zbrojeniowych, czy osoby, które choć nie atakują innych w sensie fizycznym, to udzielają poparcia stronie walczącej i podzielają jej poglądy na temat sposobu realizacji swojego celu.

Trudności w klasyfikacji

Pomimo oficjalnie przyjętej definicji w praktyce wciąż występuje problem z klasyfikacją konkretnych wydarzeń jako akty terrorystyczne. Przykładem mogą być tutaj ataki armii i lotnictwa Izraela na Strefę Gazy na przełomie lat 2008/2009. Część opinii publicznej klasyfikuje je jako klasyczne działania wojenne, podczas, gdy reszta uważa, że są to klasyczne ilustracje terroru. Trudno jest dojść w tej sprawie do porozumienia, co udowadnia, że sformułowanie „terroryzm” wciąż budzi wiele kontrowersji.

Wzorcową sytuacją jest także działalność baskijskiej organizacji ETA Dla części Hiszpanów jest to związek narodowowyzwoleńczy, który walczy z rządem o wolność Kraju Basków. Jednakże dla zwolenników dwóch największych partii: Partii Ludowej i Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, jest to zrzeszenie terrorystyczne, zajmujące się mordowaniem i wymuszaniem pieniędzy. Dla zwolenników ETA zabicie lokalnego polityka rządzącego Hiszpanią jest usprawiedliwionym działaniem w ramach walki o niepodległość. Dla większości obywateli  jest to jednak niczym nieusprawiedliwiony mord. Sytuacja ta jest modelowym wzorcem okoliczności, w której jedna strona rozpatruje incydent w kategoriach walki o wolność, a druga terroryzmu. Ujęcie zagadnienia w taki sposób, dodatkowo uwydatnia niemożność stworzenie zadowalającej wszystkich definicji terroryzmu.

Najwięcej kontrowersji budzą jednak sytuacje w której uzyskanie praw jednej grupy, łączy się z pozbawieniem ich innej. Wówczas ,,na szali” znajdują się wtedy dwie równoznaczne wartości i bardzo trudno jednoznacznie ocenić dany akt przemocy pod względem moralnym. Usprawiedliwienie czy też potępienie owego czynu zależne jest wtedy przede wszystkim od ludzkiego sumienia, a także osobistych poglądów i priorytetów ,,sędziego”. Rozpatrując opisywane zjawisko w kategoriach uzasadnienia wspomnianych aktów przemocy, należy pamiętać, że zawsze istnieją inne sposoby walki o własne ideały. Poza możliwością skorzystania z dyplomatycznych środków rozwiązywania konfliktów, należy pamiętać, że nic nie przywróci życia ofiarą ataków, a wyrządzanie krzywdy niewinnym, przypadkowym osobom, nigdy nie powinno być usprawiedliwiane.

 

//Dominika Tabis – autorka artykułu jest absolwentką III roku Stosunków Międzynarodowych oraz studentką I roku Bezpieczeństwa Narodowego, II stopnia na Uniwersytecie Jagiellońskim.

 

Bibliografia:

Białek Tomasz, Terroryzm manipulacja strachem, Studio Emka, Warszawa 2005

Coady C.A.J., Moralność terroryzmu, tłum. M. Szczubiałka, [w:] Etyka wojny. Antologia tekstów, red. T. Żuradzki, T. Kuniński, Warszawa 2009

Karolczak Krzysztof, Terroryzm. Nowy paradygmat wojny w XXI w., Warszawa 2010

Konwencja Ligi Narodów (1937 r.)

McPherson L.K., Is Terrorism Distinctively Wrong?, „Ethics” 2007, vol. 117, no. 3.

Moore Alexander L.,  M., Deontological Ethics[w:] Stanford Encyclopedia of Philosophy, CSLI, Stanford University, 17 października 2016, ISSN 1095-5054

Narveson J., Terrorism and morality, [w:] Violence, terrorism, and justice, red. R.G. Frey, C.W. Morris, Cambridge 1991.

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa S/RES/1269(1999 r.)

Sinnott-Armstrong W., Consequentialism[w:] Stanford Encyclopedia of Philosophy, CSLI, Stanford University, 22 października 2015, ISSN 1095-5054

Smilansky S., Terrorism, Justification and Illusion, „Ethics” 2004, vol. 114, no. 4

Tomasiewicz Jarosław, Zło w imię dobra. Zjawisko przemocy w polityce, Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa – Bielsko-Biała 2009

Comments are closed.