Czy zło oddziałuje na ludzkie życie?

On 1 lipca 2018 by Drugi Obieg

Codziennie podejmujemy setki decyzji. Są one spontaniczne lub też podejmowane po dłuższej analizie problemu. Jednak często nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę kieruje naszym postępowaniem. Zastanawiamy się: dlaczego zdecydowaliśmy się akurat na to rozwiązanie, a nie inne? Czy na pewno jest ono słuszne? Może to tajemnicza siła zła wpływa na nasze życie? Rozważań w tej kwestii podjął się polski filozof, Leszek Kołakowski.

Biorąc pod uwagę tradycję biblijną, zło wyrosło na fundamencie grzechu pierworodnego. Utożsamia się je z diabłem, który namawiając pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa względem Boga, stał się przyczyną ziemskich nieszczęść. Bowiem jest on istotą rozumną, której celem jest czynienie zła. W Starym Testamencie owe stworzenie występuje pod postacią węża lub też jako oprawca Hioba. Nie jest ono jednak wrogiem Boga, a jedynie Jego sługą. Z kolei w Nowym Testamencie „nazywane jest księciem tego świata, co w połączeniu z powiedzeniem Jezusa, iż królestwo Jego nie jest z tego świata, mogło nasuwać sugestię, że ziemskie życie jest pod władzą szatańską.” Wynika z tego, że zarówno diabeł, jak i zło są obecne od początku istnienia ludzkości i miały wpływ na jej dalsze losy.

Czymże jest zło?

Zło nie jest brakiem dobra, jak próbował udowodnić św. Augustyn. Twierdzenie, iż brakuje mu (złu) fundamentu ontologicznego wydaje się mocno wątpliwe. Podobnie jak trzymanie się teorii opisującej zło jako niebyt, który nie pochodzi od Boga. Według Kołakowskiego nie można negować istnienia zła, gdyż „Niektóre konsekwencje tej teorii zła jako negacji są kłopotliwe, między innymi myśl, że nawet szatan musi być dobry o tyle, o ile istnieje” Założenie średniowiecznego chrześcijanina, że każdy ludzki czyn jest diabelski, wydaje się być błędne: „Tradycyjna odpowiedź, iż zło […] jest niejako dziurą w zwartej masie bytu, nie usuwa wątpliwości, skoro potrzebna jest jakaś negatywna energia, by tę dziurę wydrążyć. I skądże ta energia pochodzi? To nie wolna wola musi być źródłem zła, a sam Bóg: „Jedyna odpowiedź, jaką wiara w jedynego Stwórcę podsuwa, jest taka, że energia ta musi wywodzić się z tego samego źródła […].” Diabeł ma więc w sobie boski element, który prawdopodobnie stara się zwalczać. Buntując się  przeciw niemu, sprzeciwia się samemu Bogu, czyli swojemu Stwórcy.

Ideały nie istnieją

Zło nie jest jednak wynikiem przypadku, za czym opowiadali się wyznawcy pelagianizmu. Kwestionowanie samowystarczalności Boga przez neoplatonizm także pozostawia wiele wątpliwości. Według tej filozofii Pan nie jest istotą z natury w pełni doskonałą. To właśnie po to stworzył świat, by wzbogacać się duchowo. Prywacyjna teoria zła mówiąca, że zło jest tylko ograniczeniem istnienia, czymś negatywnym w otaczającej rzeczywistości, nie do końca odpowiada Kołakowskiemu. Skoro Bóg wzbogaca się czerpiąc ze świata materialnego korzyści, to analogicznie, On również powinien być zły, a taki nie jest. Zła samego w sobie nie powinno się jednak usprawiedliwiać. Wiara teodycei neoplatońskich, iż: „W końcowym bilansie wszystko znajdzie usprawiedliwienie, wyjdzie na jaw, że każda cząstka świata, […], wszystkie przeciwieństwa były przyczynkami do tego samego dzieła zbawienia.” nie ma racji bytu.

Ciemna vs. Jasna strona mocy

Nie można zaprzeczyć, iż cząstka zła jest obecna w każdym człowieku. Ważne, by mieć tego świadomość. Polski filozof krytykuje jednak dążenie ludzkości do uzyskania pojednania uniwersalnego, czyli całkowitego wykorzenienia zła, na rzecz osiągnięcia ładu i wewnętrznej harmonii. Można nazwać je syzyfową pracą, bowiem opisywanego zjawiska nie da się nigdy usunąć z naszego świata. Zło to pierwiastek niezniszczalny, który istnieje niezależnie od wszystkich bytów. Kołakowski radzi, iż: „(…) wszystko, co możemy uczynić, to uprawiać sztukę balansowania przeciwstawnych niebezpieczeństw.” Wszystkie próby wyeliminowania zła będą prowadzić do skutków odwrotnych niż pożądane. Człowiek próbując osiągnąć swój cel może wykorzystywać środki przemocy i gwałtu, tym samym wyrządzając krzywdę drugiej osobie. Wizja idealnego świata jest tylko utopią, sferą złudnych marzeń. Powinniśmy zdać sobie sprawę z naszych wad i zacząć pielęgnować dobre cechy, gdyż: „Dla naszego umysłu wątpienie jest świadectwem naszej niedoskonałości, nie zaś jej przyczyną, zarazem zapobiega ono temu, by zło, które jest w nas, rozwinęło pełnię swoich możliwości.”

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Należy zauważyć, iż zło ma swoje pozytywne oblicze. Paradoksalnie, stanowi ono uzupełnienie osobowości człowieka. Każdy z nas posiada w zasobach swojego wnętrza swoiste mare tenembrarum, czyli morze ciemności wewnętrznej, z którym musi się mierzyć. Dzięki toczonej walce odkrywamy głębię swej duszy oraz tajniki podświadomości. Odpierając pokusy materialnego świata nabieramy doświadczenia, ćwiczymy silną wolę i kształtujemy charakter. Diabeł jest więc w tym przypadku zwodzicielem, którego działania możemy wykorzystać w dwojaki sposób – ulec im, bądź też zastosować je, w przewrotny sposób, jako lekcje życiowej mądrości.

Labirynt możliwości

Obecnie kwestia diabła nie jest poruszana przez Kościół ze względu na brak zainteresowania tym tematem w sensie religijnym. Jego znaczenie stopniowo zaczęło maleć od XVIII wieku, kiedy do głosu doszedł oświeceniowy racjonalizm. Wciąż jednak pytanie o źródło zła pozostaje bez odpowiedzi. Przypuszczenie, że to diabeł w imieniu Boga jest sprawcą zła, za czym opowiada się Kołakowski, wydaje się logiczne. Niestety, wciąż nie można być tego pewnym. Wszakże, gdyby diabeł nie wykorzystał swej wolnej woli i nie stał się przyczyną upadku rodzaju ludzkiego, nie byłoby wcielenia Jezusa ani możliwości zbawienia. Jest on więc częścią składową świata, bez którego nasza rzeczywistość wyglądałaby zupełnie inaczej. Pytanie tylko, czy na pewno lepiej?

Karma zawsze powraca

Zło niekoniecznie musi być czymś negatywnym. Zależy to jedynie od punktu widzenia i omawianego aspektu. W kontekście fizycznym każde cierpienie, klęska żywiołowa budzi w ludziach nienawiść, jest udręką. Zła nie da się uniknąć. Można natomiast zmniejszyć jego oddziaływanie, dlatego z całych sił należy z nim walczyć i nie stracić poczucia, że ma to sens. Podobnie powinniśmy postępować ze złem wewnętrznym. Kołakowski słusznie twierdzi, iż obecność diabła „utrzymuje w nas wrażliwość na zło”. Dzięki niemu (diabłu) „jesteśmy czujni i sceptyczni w obliczu optymistycznych nadziei na totalne zbawienie wszystkiego i na ostateczne pogodzenie wszystkich energii działających w świecie”. W życiu nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko ma swój sens, więc zło również, choć trudno to zrozumieć. Natura urządziła świat w ten sposób, a nie inny i trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze, by pamiętać, iż: „Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek powinien dokonywać wyboru.” (Mahatma Gandhi)

 

//Aleksandra Broja – autorka jest studentką III. roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim.

 

Źródła:

Kołakowski Leszek, Rozmowy z diabłem, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1965.

Kołakowski Leszek, Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań, Aneks, Londyn 1982.

Kołakowski Leszek, Jeśli Boga nie ma… O Bogu, Diable, Grzechu i innych zmartwieniach tak zwanej filozofii religii, tłum. Tadeusz Baszniak, Maciej Panufnik, Aneks, Londyn 1987.

Comments are closed.