DROGA DO DEMOKRATURY

On 15 czerwca 2019 by Drugi Obieg

W mediach masowego przekazu spotykamy się z twierdzeniem o (wzrastającej) fali populizmu. Niewielu jednak zadaje sobie trud, by sprecyzować co pod tym pojęciem rozumie, a jeszcze mniej sili się na próby diagnozy przyczyn tego zjawiska. Łatwo więc dokonać dyskredytacji polityków opozycji zarzucając ich słowom lub obietnicom populizm. Obelgę o tyle udaną i nieudaną zarazem, że niedającą się w prosty sposób zdefiniować. Pojęcie to jest z tego powodu nadużywane i traci swój sens.

Cechy populizmu

Niemal wszystkie definicje populizmu zawierają w sobie termin lud, który liderzy partii populistycznych zamierzają wynieść ponad resztę, ponieważ uważają, iż lud jest nie tylko równy rządzącym, lecz lepszy od rządzących. Populista rości sobie wyłączne prawo do reprezentacji tego ludu, ponieważ jako jedyny prawidłowo interpretuje jego wolę. Liderzy populistyczni wyrażają niechęć wobec elit. W odróżnieniu od zdroworozsądkowego ludu, elity są moralnie gorsze i skorumpowane. Liderzy populistyczni zazwyczaj są obdarzeni charyzmą, potrafią wytworzyć pewne wspólne poczucie tożsamości; dystansują się od establishmentu, a swoją bezpośredniością i brakiem obycia pozbawiają procesy polityczne zbiurokratyzowania.

Populiści sprzeciwiają się jakiemukolwiek pluralizmowi – są jedynymi reprezentantami narodu i jego woli, a gdy dojdą do władzy, termin prawowita opozycja jest dla nich czymś sprzecznym, ponieważ jedyna wola jest już realizowana przez nich. Kolejnymi cechami są wrogość wobec instytucji, procedur i demokracji przedstawicielskiej, a co za tym idzie kwestionowanie delegacji władzy w ręce nielicznych, ustabilizowanych procedur i konstytucyjnych gwarantów ładu społeczno-politycznego nie pochodzących z demokratycznego wyboru. Populiści nastawieni są na szybkie efekty, które powolne procedury demokratyczne uniemożliwiają. W swych kategorycznych przekazach posługują się demagogią i bazują na stereotypach, które służą generalizacji, upraszczaniu i deformacji rzeczywistości, przez co można usankcjonować różnego rodzaju uprzedzenia. Odwołują się do emocji i proponują proste rozwiązania skomplikowanych problemów, które mogą przynieść diametralny wzrost zadłużenia publicznego. Populiści posługują się teoriami spiskowymi. Starają się wytłumaczyć rzeczy racjonalne w sposób nieracjonalny. Łączą je z dychotomicznym widzeniem świata, które dotyczy także prostego wskazywania wrogów: obecny jest podział na My (lud i wyraziciele jego woli) i Oni (elity, establishment, obce siły).

Człowiek masowy i media

Populiści mogą odnieść sukces, ponieważ w XIX i XX wieku ukształtował się nowy typ jednostki ludzkiej: człowiek masowy, który ma nieuzasadnione poczucie wyższości; jest roszczeniowy, niczego od siebie nie wymaga, wymagając przy tym od innych. Jego hermetyczność intelektualna sprawia, że nie potrafi słuchać, a jego poglądy nie są ukształtowane przez niego samego, ponieważ nie potrafi samodzielnie myśleć – są zapożyczone, a narzucane później innym. Wiek XXI, w którym prawa wyborcze (w krajach demokracji liberalnych) są powszechne, stwarza możliwości dla masowego poparcia partii populistycznej przez niewykształcone masy.

Poglądy człowieka masowego zapożyczone mogą być z przekazów medialnych, w których wygłasza się zbiór gotowych przekonań, niepoprzedzonych intelektualnym namysłem, które człowiek może przyjąć za własne, bez konfrontacji tychże z rzeczywistością. Media masowe nie tylko selekcjonują informacje (gate-keeping), ale także je przekształcają lub narzucają własne interpretacje odbiorcom. Uprzywilejowują emocje kosztem rozumu, więc politycy liczący na zaistnienie i sukces w środkach masowego przekazu, muszą na skomplikowane pytania odpowiadać jak najprościej, oddziałując jednocześnie na emocjach wyborców. Retoryka populistyczna wygrywa z pogłębioną refleksją.

Zasłona niewiedzy i dyktatura

Media masowe nie ponoszą całkowitej odpowiedzialności za nieustanny wzrost poziomu populizmu w polityce. By zachować istotę demokracji liberalnej, należy zachować istotę liberalizmu, a człowiek masowy – roszczeniowy, nie wymagający od siebie, cechujący się hermetycznością intelektualną i brakiem umiejętności samodzielnego myślenia – nie jest do tego zdolny. Koncepcja Johna Rawlsa o zasłonie niewiedzy, która z pozoru wydaje się bardzo racjonalna – jest utopijna, ponieważ nie da się wyabstrahować czystej racjonalności. Rozdawnictwo – zwiększające się środki przeznaczane na świadczenia socjalne – przyzwyczaja ludzi do myślenia o państwie w kategoriach dojnej krowy i kształtuje w nich postawy roszczeniowe.

Demokracja, w której dominuje człowiek masowy i w której nie ma poszanowania dla wolności, może skończyć się dyktaturą, o której Alexis de Tocqueville pisał: nie ma zaś nic bardziej żałosnego, niż demokracja bez wolności; demokracja pada ofiarą samej siebie – w krótkim czasie staje się zepsuta i ohydna, zachowuje równość, ale nie dąży do wolności i postępu. Polityczny egalitaryzm może zakończyć się anarchią lub tyranią. Despotyzm łatwiej będzie zaprowadzić w społeczeństwie egalitarnym, w którym są sprzyjające warunki dla centralizacji władzy. Ów totalitaryzm jest możliwy, ponieważ istnieje zagrożenie ze strony opiekuńczej władzy, którą wybiorą wszyscy obywatele, a ta będzie zaspokajała ludzkie potrzeby, czuwała nad ich losem, będąc równocześnie pedantycznie regulującą każdy aspekt życia jednostki, krępując ją, ograniczając, osłabiając i ogłupiając.

Człowiek, wymagający od państwa zaspokojenia potrzeb materialistycznych, pozwala rządowi ingerować w coraz więcej sfer życia, ograniczając tym samym własną wolność. Państwo, regulujące dziś niemal wszystkie aspekty ludzkiej egzystencji, powstrzymywane jest jeszcze jedynie zasadami będącymi największymi zdobyczami liberalizmu: rządami prawa.

Demokratura

Populiści – którzy odrzucają instytucje niepochodzące z bezpośrednich wyborów, a które często stoją na straży ochrony praw jednostki zagrażają dalszemu istnieniu demokracji liberalnej – choć to właśnie ona (między innymi poprzez promocję indywidualizmu) stworzyła człowieka zagubionego, wykorzenionego, pozbawionego hierarchii, nie uznającego wyższych wartości, który nie reprezentuje swoją postawą jakichkolwiek cnót niezbędnych w republice, jest gotów wybrać polityka populistycznego, proponującego prosty podział na My i Oni, wskazującego odpowiedzialnych za zły stan rzeczy (establishment, pewna grupa społeczna, itd) i oferującego niemożliwe do zrealizowania rozwiązania rzeczywistych problemów. Populiści z demokracji liberalnej tworzą demokraturę – dyktaturę mas. Ten nowy ustrój zakłada zmarginalizowanie lub likwidację instytucji ograniczających władzę i prawa. Triumf demokracji nad liberalizmem.

Obroną przed populizmem dla niektórych jest deliberacja, w toku której dojdziemy do konsensusu: od decyzji, w którym miesiącu możemy zabić dziecko w łonie matki; czy akceptujemy związki homoseksualne i nadajemy im status prawny równy heteroseksualnym; czy płeć jest jedynie sprawą kulturową, nie zaś biologiczną, więc możemy ją dowolnie zmieniać; aż po sprawy związane z wojskiem, administracją, samorządem. Skutkuje to zatraceniem pojęcia prawdy i nieumiejętnością odróżniania dobra od zła, co jest prawdopodobnie najtragiczniejszym przejawem współczesności.

 

//Jakub Krupa – autor jest studentem na IV. roku politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Bibliografia:

  1. Cannovan M., Populizm, [w]: Populizm, red. O. Wysocka, Warszawa 2010.
  2. Cannovan M., Zaufajcie ludowi! Populizm i dwa oblicza demokracji [w]: Populizm, red. O. Wysocka, Warszawa 2010.
  3. Chodubski A., Media a kształtowanie świadomości wyborczej [w]: Media w wyborach. Kampanie wyborcze. Media w polityce, red. T. Sasińska-Klas, Toruń 2007.
  4. Dzwończyk J., Populistyczne tendencje w społeczeństwie postsocjalistycznym (na przykładzie Polski), Toruń 2000.
  5. Hayward J., Populistyczne wyzwanie dla demokracji elit w Europie, [w]: Populizm, red. O. Wysocka, Warszawa 2010.
  6. Kirk R., Konserwatywny umysł. Od Burke’a do Eliota, Kraków 2017.
  7. Markowski R., Populizm a demokracja: ujęcia, dylematy, kontrowersje, [w]: Populizm a demokracja, red. R. Markowski, Warszawa 2004.
  8. Nalewajko E., Populizm w demokracji, [w]: Populizm a demokracja, red. R. Markowski, Warszawa 2004.
  9. Ortega Y Gasset J., Bunt Mas, Zakrzewo 2016.
  10. Pelinka A., Populizm w Europie – w poszukiwaniu znaczenia mglistego pojęcia, [w]: Populizm w Europie. Defekt i przejaw demokracji?, red. J.-M. de Waele, A. Pacześniak, Warszawa 2010.
  11. Rzegocki A., Czy demokracja może być totalitarna?, [w]: Totalitaryzm a zachodnia tradycja, red: M. Kuniński, Kraków 2006.
  12. Shils E., Udręka tajemnicy: populizm, [w]: Populizm, red, O. Wysocka, Warszawa 2010.
  13. Street J., Mass media, polityka, demokracja, Kraków 2006.
  14. Taggart P., Populizm, lud i rdzenna kraina [w]: Populizm, red. O. Wysocka, Warszawa 2010.
  15. Waele J.-M. de, Pacześniak A., Wstęp. Europa z rysą populizmu, [w]: Populizm w Europie. Defekt i przejaw demokracji?, red. J.-M. de Waele, A. Pacześniak, Warszawa 2010.
  16. Werner-Müller J., Co to jest populizm?, Warszawa 2017.

Comments are closed.