Drony – etyka kontra skuteczność

On 30 kwietnia 2018 by Drugi Obieg

To nie film science fiction– żyjemy w czasach, w których maszyna latająca nie potrzebuje już pilota w powietrzu, a jedynie operatora na ziemi. Drony są w stanie obserwować pole walki, dostarczać informacji a nawet same decydować o najlepszym momencie ataku. Jak można ująć te działania w istniejące ramy prawa międzynarodowego czy klasycznej etyki?

Drony (ang. unmanned aerial vehicles, UAV) to bezzałogowe statki powietrzne, które nie wymagają do lotu załogi obecnej na pokładzie i są pilotowane zdalnie lub wykonują loty autonomicznie. Obecnie znajdują one zastosowanie zarówno w przemyśle militarnym, jak i cywilnym. Ich atrakcyjność wynika z faktu, że są lekkie, zwrotne i precyzyjne w działaniu. W aspekcie wojskowym drony są wykorzystywane do monitorowania pola walki, prowadzenia nadzoru z powietrza, ale też przeprowadzania ataków na określone cele. Mimo licznych kontrowersji związanych ze stosowaniem bezzałogowych statków nie ulega wątpliwości, że są one niezwykle popularnym rodzajem broni stosowanym w armii, przykładowo Stanów Zjednoczonych. W 2017 roku liczba dronów w ramach amerykańskich sił zbrojnych wyniosła osiem tysięcy i można było się spodziewać, że poziom ich wykorzystania będzie sukcesywnie wzrastał.

Niwelujemy pierwiastek ludzki?

W dzisiejszych czasach działania zbrojne nie stawiają już człowieka na pierwszym miejscu. Powszechnie uznaje się fakt, że w przypadku starcia dwóch sił zwycięży ta dysponująca bardziej zaawansowaną technologią. W wojsku nie potrzeba już tylko żołnierzy, ale przede wszystkim zaplecza informatycznego, logistycznego czy operacyjnego. Dobrowolnie zniwelowaliśmy pierwiastek ludzki, z czym mamy do czynienia również w przypadku dronów. W tym aspekcie można rozważać etykę stosowania takich urządzeń. Po pierwsze, mimo precyzji działania często zdarza się, że w skutek błędu atak obejmuje również cywilów, co możemy dostrzec w minionych akcjach z użyciem dronów w Pakistanie. Maszyna nie jest w stanie dokonać oceny sytuacji w taki sam sposób, w jaki zrobiłby to człowiek na polu walki. Po drugie, problematyczna staje się kwestia odpowiedzialności za przeprowadzony atak. W przypadku gdy dron jest zaprogramowany z wyprzedzeniem i jedynie wykonuje dane zadanie, kto tak naprawdę odpowiada za jego działania? Zabija dowódca wydający rozkaz, inżynier programujący drona czy sama maszyna?  Po trzecie, ataki nabierają charakteru bezosobowego – są przeprowadzane na odległość, co może zmniejszać poczucie odpowiedzialności.

Ujęcie prawnomiędzynarodowe 

Prawo międzynarodowe publiczne, w tym międzynarodowe prawo humanitarne, nie zawiera bezwzględnego zakazu użycia dronów. Ich wykorzystanie jest prawnie możliwe, jeżeli zostaną zachowane odpowiednie wymogi, np. poszanowania zasad humanitaryzmu czy proporcjonalności ataku. Takie założenia i brak konkretnych regulacji pozostawiają niestety określonym podmiotom ogromne pole do interpretacji, powodując rozbieżności w rozumieniu przepisów oraz możliwe nadużycia. Legalność stosowania dronów jest rozpatrywana a casu ad casum, czyli od przypadku do przypadku. Nie istnieje konkretna regulacja mająca powszechne zastosowanie do wykorzystania statków bezzałogowych.

Dylemat nie do rozwiązania?

Jak można ocenić użycie bezzałogowych statków powietrznych w kategoriach etycznych i prawnych? Jak poradzić sobie z niejednoznacznością przepisów? Debata na te tematy trwa od lat i trwać będzie nadal. Tam bowiem, gdzie zacierają się granice odpowiedzialności oraz definicji powstają kontrowersje i nowe pytania. 

 // Anna Konior

Źródła:

https://www.huffingtonpost.com/tom-mockaitis/drones-and-the-ethics-of_b_8961510.html [dostęp: 17.04.18r.]

Anne Hopkins, The Ethical Debate on Drones, Augustana College, 2017 [online] https://digitalcommons.augustana.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1008&context=ethicscontest [dostęp: 19.04.18r.]

http://pihrb.org/drony-a-prawo-miedzynarodowe-implikacje-dla-polski-patryk-gacka/ [dostęp: 19.04.18r.]

Comments are closed.