Eurosceptycyzm po beskidzku – Andrzej Stasiuk „Czekając na Turka” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego

On 19 listopada 2012 by Sylwia Nowosińska

Dziwne zrządzenie losu sprawia, że nam Polakom jest dobrze na starych śmieciach. Nie chcemy niczego ulepszać, unowocześniać. Któż z nas choć raz nie postąpił zgodnie z maksymą: „better the devil you know than the devil you don’t know”?

źródło: Narodowy Stary Teatr w Krakowie

źródło: Narodowy Stary Teatr w Krakowie

O dylematach związanych z przyjęciem zmian nadchodzących wraz z wejściem do Unii Europejskiej opowiada sztuka Andrzeja Stasiuka pt. „Czekając na Turka”, napisana w ramach pilotowanego przez Goethe Institut międzynarodowego projektu „After the Fall – Europe After 1989”.

Pan Edek – były pracownik obsługujący szlaban graniczny w Beskidzie Niskim oraz grupa przemytników, którzy niejedno już przeszli i w wielu matactwach brali udział, są neofobami. Boją się zmian, stronią od wszelkich nowości. Wizja zatarcia granic między państwami po wprowadzeniu strefy Schengen ich przeraża. Obawiają się utraty tego co polskie, szczególnie tożsamości narodowej. Jak grom z jasnego nieba spada na nich wiadomość, że od teraz granicą rozporządzał będzie Turek. I ten właśnie obcokrajowiec, wraz ze zniknięciem szlabanu pozbawi ich dziedzictwa. Ta wiadomość budzi w nich wewnętrzny bunt.

Z Edkiem i przemytnikami w bólu łączy się Marika – leciwa, jednak wciąż atrakcyjna ekspedientka, od lat pracująca w przygranicznym sklepiku monopolowym. Sprawia wrażenie kobiety, która ma wiele niespełnionych marzeń, stąd też potrafi szybko zapomnieć o przeszłości. Z łatwością udaje jej się zachłysnąć wizją ucieczki do lepszego życia. Podróż do Londynu, który wydaje się Marice miastem marzeń, może być dla niej wybawieniem. Przyciąga ją szansa na wyrwanie się z budki, będącej pewnego rodzaju uciemiężeniem, choć wywołującej wiele wspomnień. Dlatego też Marika nie postępuje lojalnie wobec swoich towarzyszy niedoli i decyduje się na romans z Patrykiem, który obiecuje zabrać ją do Londynu. Patryk jest przedstawicielem Turka, strzeże granicy na jego polecenie. Wysłuchawszy historii pana Edka i przemytników rozumie ich dylematy, obawia się jednak reakcji groźnej przełożonej. Dlatego też nie wie jak zachować się w trudnej dla wszystkich sytuacji.

Wyjaśnienie zagadki przychodzi wraz z przyjazdem Turka, a raczej atrakcyjnej Turczynki, która oszałamia wszystkich zarówno swoją urodą jak i dość ekscentrycznym pomysłem na inwestycję. Chce przywrócić wszystko do dawnego porządku w formie skansenu. Pragnie, aby granica pozostała bez zmian i stała się atrakcją turystyczną. Liczy przy tym na pomoc znawców tematu. Takiego rozwiązania Pan Edek się nie spodziewał…

Jak toczą się losy bohaterów do czasu wizyty inwestorki? Polecam wybrać się do teatru i sprawdzić samodzielnie. Spektakl jest dobry dla widzów w każdym wieku. Nie trzeba być koneserem sztuk, aby zrozumieć humor i sceniczne popisy aktorów. Uroku dodaje też genialna kreacja krakowskiego mistrza  – Jana Peszka oraz ekspresyjny chór. Sztuka skłania do refleksji nad fragmentami najnowszej historii, w których sami braliśmy udział. Mimo to, niektórzy zarzucają spektaklowi, że serwuje widzom przekaz w bardzo spłyconej formie.

Po sztuce udałam się na spotkanie z Jackiem Romanowskim (jednym z aktorów Starego Teatru) organizowane przez nowy portal społeczności akademickiej. Opowiadając studentom o swojej pracy artysta podkreślał, że aby powstał dobry spektakl współpraca między aktorem i reżyserem musi być widoczna. Ważne jest, aby zrozumieli siebie nawzajem. Aktor nie tylko jest narzędziem w ręku reżysera, ale bywa też współtwórcą. Wtedy wytwór ich pracy staje się wartościowy dla widza. Tak właśnie było w tym przypadku.

Co: „Czekając na Turka”

Kiedy: szczegóły w repertuarze na 2013 rok

Gdzie: Stary Teatr w Krakowie

Za ile: bilet ulgowy: 30zł

Szczegóły: www.stary-teatr.krakow.pl/

Comments are closed.