„IDA” PAWLIKOWSKIEGO FAWORYTEM TEGOROCZNYCH OSKARÓW?

On 11 grudnia 2014 by DO

Ida Pawła Pawlikowskiego została uznana przez Stowarzyszenie nowojorskich krytyków filmowych za najlepszy film nieanglojęzyczny 2014 roku. Jest to duże wyróżnienie dla tegorocznego polskiego kandydata do Oskara, gdyż nagrody stowarzyszenia niejednokrotnie pokrywają się z wyborami członków amerykańskiej Akademii Filmowej. W tym roku o 5 nominacji do kategorii „najlepszy film” nieanglojęzyczny walczy rekordowa liczba, bo aż 83 tytuły.

Kadr z filmu "Ida" Pawlikowskiego

Kadr z filmu „Ida” Pawlikowskiego

Film Pawlikowskiego konkuruje m.in. z kanadyjskim Mommy Xaviera Dolana, za który 25-letni reżyser otrzymał już nagrodę jury podczas tegorocznego festiwalu w Cannes, rosyjskim Lewiatanem Andrieja Zwiagincewa oraz tureckim Zimowym snem Nuri Bilge Ceylana. Pod koniec grudnia amerykańska Akademia Filmowa ma zaprezentować listę dziewięciu filmów, które przejdą do drugiego etapu konkursu, a więc do rywalizacji o nominację. Finałowa piątka zostanie wyłoniona 15 stycznia.

Międzynarodowe sukcesy

Polski kandydat do Oskara był już wielokrotnie doceniany – w ubiegłym sezonie wygrał nie tylko Polski Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni i Warszawski Festiwal Filmowy, ale również festiwal w Londynie. Zdobył także statuetki na liczących się zagranicznych festiwalach filmowych, m.in. hiszpańskim Gijón czy w Toronto.
Jak podkreślają krytycy Ida posiada niebagatelne szanse na zdobycie statuetki, o czym może świadczyć duża popularność jaką film cieszy się za granicą m.in. w  Stanach Zjednoczonych i Francji, we Włoszech, a także w Hiszpanii oraz Holandii. Obraz trafił do kinowej dystrybucji w prawie 60 krajach, wprowadzono go też do programów około 50 festiwali, na których otrzymał ponad 30 nagród.

Prawdziwe piękno tkwi w prostocie

Swój sukces i uznanie Ida zawdzięcza uniwersalnej i subtelnie opowiedzianej historii. Obraz jest bardzo ascetyczny w formie i eteryczny w treści. Dotyka kwestii drażliwych w sposób wyważony i dojrzały. Film budują milczenie, niedomówienia, wymowne gesty i monochromatyczne zdjęcia.
Mimo iż obraz został osadzony w konkretnych realiach historycznych, które wpływają na bohaterki, jego tematyka wydaje się być ponadczasowa. Nie jest to film o powojennej historii Polski, naznaczonej piętnem stalinizmu, rozliczeniu win Polaków wobec Żydów czy wreszcie o holocauście. Wspomniane wątki, choć obecne w Idzie, stanowią jedynie tło dla opowieści o spotkaniu dwóch diametralnie różnych osobowości, o poszukiwaniu siebie i wyborze własnej życiowej drogi, a także o tożsamości, która poddawana zostaje stałej weryfikacji.
Film opowiada o młodej dziewczynie (Ida Lebenstein), która przed złożeniem ślubów zakonnych, za namową siostry przełożonej nawiązuje kontakt ze swoją jedyną krewną Wandą Gruz (Agata Kulesza) –„słynną” panią prokurator, mierzącą się z poczuciem pustki i problemami egzystencjalnymi. Kobiety wyruszają w podróż do PRL-owskiej wsi lat 60. w poszukiwaniu wiedzy o losie swoich żydowskich krewnych.

Kobieta-anioł i femme fatale

Relacja Idy z Wandą jawi się jako mikrokosmos większej konfrontacji – idealizmem, wiarą i niewinnością z jednej strony a nihilizmem, sceptycyzmem i rozczarowaniem światem z drugiej.
Ida jest nieprzystosowana do otaczającej ją rzeczywistości, szuka ucieczki przed światem w kontemplacji siebie. Całe swoje dotychczasowe życie spędziła w zakonie, wychowywana przez siostry według ściśle określonych zasad, którym należy sie podporządkować. Religia katolicka wyznaczyła jej także jasne i czytelne granice, których nie powinna przekraczać.
Jej przeciwieństwem jest Wanda, w którą wciela się Agata Kulesza. Jej bohaterkę cechuje pewna dwoistość – z jednej strony jawi się jako cyniczna i zimna, wyrachowana prawniczka, a z drugiej jako osoba niezwykle ludzka. Kobieta stopniowo zrzuca kolejne maski, by ukazać inne, wrażliwsze oblicze. Jej historia skłania do refleksji nad prawem człowieka do wolności. Wanda jest ucieleśnieniem indywidualizmu, wyzbyła się wiary w miłość i zerwała relacje łączące ją z bliskimi. Pragnęła z większą świadomością stanąć wobec życia, być kreatorką i panią swych losów.

W poszukiwaniu tożsamości

Bohaterki podejmują się trudnego zadania, jakim jest poszukiwanie własnej tożsamości. Znajdą się w sytuacji granicznej, która zburzy ich z pozoru uporządkowany świat. Sytuacja ta, jak pisze Jaspers – to nie tylko rzeczywistość poddana prawom przyrody, lecz także rzeczywistość zawierająca wymiar sensu, w swej konkretności nie jest ona zjawiskiem fizycznym ani psychicznym, lecz jednym i drugim zarazem, dla bytu empirycznego zawsze oznacza korzyść lub stratę, szansę lub ograniczenie.*
Tak więc kobiety mogły zbliżyć się do siebie, odnowić zerwane więzi, zapomnieć o swojej historii i próbować na nowo poukładać sobie życie. Jednak prawda z jaką przyszło się zmierzyć bohaterkom filmu Pawła Pawlikowskiego okazuje się dla nich nie do zniesienia.
Wanda stara się odtworzyć historię swojej rodziny, przywołać szczegóły, które zapadły jej w pamięci. Próbuje odtworzyć z niepełnych wspomnień i strzępków fotografii dzieje swojego rodu. Powołuje do życia sytuacje minione, usiłuje połączyć przeszłość i teraźniejszość. Historia Wandy jest historią rozpadu domu, tragiczną opowieścią o zerwaniu więzi z rodziną na rzecz bycia dla siebie. Kobieta pragnęła odciąć się od bolesnej przeszłości, dlatego uciekła do wolności, która nie zapewniła jej spełnienia. Złożoność postaci fenomenalnie oddała, dzięki niezwykłemu talentowi i kunsztowi aktorskiemu Agata Kulesza, która w pojedynczym spojrzeniu potrafiła przekazać cały ból i tragizm swojej postaci.
Ida także przeżywa chwile zwątpienia. Jej powołanie zostaje poddane próbie. Kobieta rezygnuje jednak z wizji stabilizacji u boku mężczyzny, odrzuca pokusę miłości zmysłowej. Wybiera samotność i egotyzm.
Zakończenie przedstawionej przez Pawła Pawlikowskiego historii pozostaje otwarte – reżyser zostawia widza osamotnionego, z mnożącymi się się wątpliwości i trafnie zadanymi pytaniami, na które już sami musimy znaleźć odpowiedzi.

Ida, reż. Paweł Pawlikowski

//Sonia Żogała

*K. Jaspers, Sytuacje graniczne, przeł. A. Staniewska, M. Skwieciński, [w:] R. Rudziński, Jaspers, Warszawa 1978, s. 186

Comments are closed.