IDZIE NOWE. REPORTAŻ O PIĘCIU MŁODYCH

On 23 grudnia 2013 by DO

Polityka to ich powołanie. Jest dla nich jak narkotyk, którego nie są w stanie odstawić. Pięć nazwisk z pięciu różnych środowisk: działacze młodzieżówek partyjnych, bo o nich mowa, chcą wprowadzić nową jakość do polityki. Kim są i jak zamierzają tego dokonać?

źródło: Facebook

źródło: Facebook

Marcin Plinta | 26 lat, Klub Młodych Solidarnej Polski

Prawdopodobnie każdy kto obserwuje życie polityczne, chciałby choć raz zobaczyć jak wygląda i „działa” ono od środka. W przypadku Marcina Plinty, członka Klubu Młodych Solidarnej Polski, to marzenie się spełniło. Już w liceum myślał o studiach politologicznych i dopiął swego – w 2006 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Pięć lat później, w dniu obrony pracy magisterskiej dowiedział się, że jego promotor dr hab. Krzysztof Szczerski został wybrany posłem. „Polityka zawsze była obecna w moim życiu. Jednak nie ukrywam, miałem szczęście. W 2011 roku wziąłem udział w Akademii Dziennikarstwa, Prawa i Samorządu, którą prowadził Krzysztof Tenerowicz, działający wówczas w PiS. Wtedy właśnie z PiS wystąpił Zbigniew Ziobro a wraz z nim również Krzysiek. I wtedy stwierdziłem, że to ten moment, by spróbować swoich sił w polityce.” Plinta postanowił zapisać się do młodzieżówki nowopowstałej partii – Klubu Młodych Solidarnej Polski – by ją poznać  i mieć szansę współtworzyć od podstaw struktury nowego ugrupowania.

Plinta zaznacza, że na początku była tylko euforia, a później trzeba było wziąć się do ciężkiej pracy. Budowanie od podstaw partii politycznej jest zadaniem mozolnym, tylko najwytrwalsi pozostają wierni partyjnym ideom, niezależnie od politycznej rzeczywistości. „Wynik wyborczy niestety nie zależy tylko od nas. My, jako działacze młodzieżówki czy regionalnych struktur, możemy pracować, a i tak uwaga skupia się głównie na liderach” – dodaje Plinta. Jego zdaniem wygraną w wyborach do rad dzielnic można sobie „wychodzić”, stosując metodę „od drzwi do drzwi”. Jest to taktyka skuteczna, ponieważ w wyborach lokalnych Polacy uczestniczą niechętnie, stąd wielkie szanse na to, by dzięki bezpośredniemu kontaktowi zyskać przewagę nad innymi. Plinta jednak nie jest na razie zainteresowany działalnością w radach dzielnic.

Na co dzień pracuje w Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie, bo jak twierdzi „polityka to hobby, jednak trzeba mieć zabezpieczenie, odskocznię. Człowiek żyjący w polityce musi być niezależny”. Sam start wyborach do rady miasta to wydatek rzędu 20-40 tysięcy złotych (na samą kampanię). Żeby ubiegać się o fotel radnego trzeba mieć wręcz pewność, że uzyska się mandat. W obecnej sytuacji Solidarnej Polski start w wyborach to byłoby polityczno-finansowe samobójstwo dla tak młodego działacza.

źródło: Facebook

źródło: Facebook

Adrianna Siudy | 20 lat, Ruch Młodych

Ada Siudy to dwudziestoletnia wiceprzewodnicząca zarządu krajowego Ruchu Młodych i członkini zarządu krajowego Twojego Ruchu.

Ada uczyła się w krakowskim liceum w klasie o profilu dziennikarsko-politycznym. Komentowała w Internecie zachowania Jarosława Kaczyńskiego z egzaltacją równą odliczaniu dni do wakacji. Chciała studiować prawo, ale nie przypuszczała, że niedługo wstąpi do partii.

„Zapisanie się do Ruchu Palikota to była spontaniczna decyzja”, wspomina. Znajomi zadzwonili, że Janusz Palikot jest gościem telewizyjnego programu Młodzież Kontra. Ada poznała osoby zaangażowane w tworzenie młodzieżówki Ruchu Młodych. Cztery dni później złożyła deklarację wstąpienia do partii. Sprawy potoczyły się bardzo szybko. W tym samym programie, już jako członkini Ruchu, bez debiutanckiej tremy zadawała pytania Janowi Tomaszewskiemu. Rodzice z obawą myśleli o łączeniu funkcji politycznej przez córkę z nauką na Uniwersytecie Ekonomicznym (w końcu wybrała gospodarkę i administrację publiczną). Ada wspomina, że okres sesji to była katastrofa. Sypiała godzinę dziennie, ale z szczęśliwie zdała na drugi rok studiów. Rodzice przekonali się, że może to połączyć. Zatraciła się na dobre. Gdy wstępowała do partii oficjalnie młodzieżówka nie istniała. Wraz z innymi kierowała jej oddolnym przygotowaniem. Stała się nieformalnym liderem. W październiku 2012 roku została koordynatorem działań, w lutym 2013 roku przewodniczyła już w okręgu krakowskim. Sprawowała funkcję miesiąc, bo w marcu wybrano ją do krajowego zarządu. Stała się wiceprzewodniczącą Ruchu Młodych. Jej kandydaturę zaakceptowali szefowie okręgów z całego kraju wraz z Januszem Palikotem, z którym dzisiaj jest na „ty”.

Od wyboru na wiceprzewodniczącą jeszcze rzadziej bywa w domu. Kursuje na linii Kraków-Warszawa. Bierze udział w spotkaniach zarządu, debatach programowych, konferencjach prasowych. Partia zdążyła zmienić nazwę, lider pozostał ten sam. Ada planuje dalej brnąć w politykę. Chce wystartować w następnych wyborach samorządowych. Po występie w Pytaniu na śniadanie sąsiadka, biegnąc za samochodem kierowanym przez mamę Ady, krzyczała: „Widziałam Pani córkę w telewizji”! … Może rzeczywiście się uda?

źródło: Facebook

źródło: Facebook

Marek Marecki | 25 lat, stowarzyszenie Młodzi dla Polityki Realnej

„Jeśli ja mam być porównywany z politykami PiS, PO i innych ugrupowań to w stosunku do nich nie jestem politykiem, lecz antypolitykiem” – mówi Marek Marecki.

Jego przygoda z polityką rozpoczęła się podczas studiów, choć interesował się nią od małego. Od zawsze była obecna w jego życiu – po części w domu, później na studiach. Kiedy został studentem politologii na ówczesnej Akademii Pedagogicznej w Krakowie, równocześnie zaczął identyfikować się z Unią Polityki Realnej.

Uważa, że wychowanie w rodzinie bardzo wpłynęło na jego poglądy polityczne. Rodzice interesowali się polityką, walczyli o wolną Polskę w ówczesnych strukturach „Solidarności”. Ojciec był konserwatywnym chadekiem, matka bardziej zwolenniczką Unii Polityki Realnej. Dlatego twierdzi, że UPR wyssał z mlekiem matki.

Gdy obserwuje swoich kolegów z innych partii, widzi, że ich motywacją do działania jest chęć objęcia jak najwyższych stanowisk. Traktują politykę jako zawód, gdzie da się dobrze zarobić. „Dla mnie działalność publiczna wiąże się z poświęceniem własnych sił, pieniędzy i czasu, żeby w jakiś sposób państwo zdemontować, aby każdy z nas uzyskał wolność”, zaznacza Marecki. A wszystko, jak twierdzi, dla dobra Polaków.

W działalności publicznej jest sobą, stara się być szczery. Od wielu lat walczy na arenie politycznej. „Dążymy do celów, które sobie postawiliśmy i trzymamy się tego pod każdym względem. Wierzymy w to co robimy, gdyby tak nie było nie robilibyśmy tego, nie byłoby sensu” – mówi Grzegorz Żurek, kolega oraz członek komisji rewizyjnej stowarzyszenia Młodzi dla Polityki Realnej.

Marecki nie chce swojej działalności w UPR traktować w kategoriach osobistego sukcesu. Nie ma ambicji poselskich ani prezydenckich. Chce po prostu trzymać rękę na pulsie, by to co skłoniło go do działalności politycznej zostało zrealizowane. W najbliższym czasie ma zamiar ustabilizować się w życiu prywatnym, założyć rodzinę, poświęcić się życiu zawodowemu.

fot. Andrzej Banaś/Gazeta Krakowska

fot. Andrzej Banaś/Gazeta Krakowska

Maria Olszańska | 22 lata, Stowarzyszenie Młodzi Demokraci

Do świata polityki weszła przez przypadek. Impuls do działania dał znajomy, który zaprosił ją na spotkanie śląskich Młodych Demokratów. Przyszła. Złapała bakcyla. Została na kolejne lata. Maria Olszańska pochodzi ze Śląska, ale w Krakowie czuje się najlepiej. Ukończyła studia licencjackie z zakresu stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Teraz kontynuuje naukę na Uniwersytecie Ekonomicznym (międzynarodowe stosunki gospodarcze).

Od stycznia tego roku jest przewodniczącą krakowskiego koła Młodych Demokratów. Oprócz tego angażuje się w prace sekretariatu programowego stowarzyszenia na szczeblu ogólnopolskim. „Bycie liderem jest przyjemne, ale to też niełatwe zajęcie. Nieraz jest tak, że trzeba okiełznać burzliwą dyskusję. Cały czas coś się dzieje, coś jest do przemyślenia, do załatwienia, do napisania. Tak naprawdę to praca na pół etatu” – mówi  Maria. Ale na nadmiar obowiązków nie narzeka.

Satysfakcja i radość płynące z sukcesów motywują do działania. Chociażby propozycje, które udało się przeforsować w rządowym projekcie Mieszkanie dla Młodych. Dzięki inicjatywie Młodych Demokratów o dofinansowanie pierwszego własnego lokum będzie można ubiegać się także w przypadku budowy domu, a nie tylko przy zakupie mieszkania na rynku pierwotnym, jak to było początkowo planowane. W tym momencie priorytetem jest zmiana ordynacji wyborczej do rad dzielnic. Młodzi Demokraci domagają się zniesienia obowiązku stałego meldunku. Chcą, by kandydować mógł zarówno krakus z dziada pradziada, student mieszkający w mieście, ale pochodzący z dowolnego miejsca w kraju, a także człowiek, który mieszka w Krakowie od kilkunastu lat, tu pracuje, tu ma rodzinę, ale nie stać go na zakup własnego mieszkania.

Ze stolicą Małopolski wiąże swoją przyszłość też Maria Olszańska. „Nie wiem, co będę robić za kilka lat. Na razie chciałabym zostać radną dzielnicy. Dobry polityk powinien przejść przez większość szczebli władzy. Zdobyć doświadczenie, które potem pomoże w podejmowaniu poważnych decyzji na szeroką skalę. Warto mieć trochę pokory”, zaznacza.

źródło: Facebook

źródło: Facebook

Adam Kotucha | 23 lata, Demokracja Bezpośrednia

9 maja 1990 roku na świat przyszedł Adam Kotucha. Czy można było się spodziewać, że 23 lata później rodowity krakowianin wyrośnie na przedstawiciela walki o nowy ład?

W domu Adama od zawsze interesowano się polityką. Łatwo wyobrazić sobie, jak młody chłopak, który już wie co nieco o otaczającym go świecie, przysłuchuje się rozmowom starszyzny rodzinnej. W jego umyśle utrwalają się pewne wartości. Trzeba jednak przygotować się do matury. Egzamin zdaje w II LO w Krakowie.

Współtworzył Stowarzyszenie Poetyckie „Czas”. „Pierwszą motywacją nie były zmiany ustrojowe, tylko zmiany w sferze polityki kulturalnej”. Wstąpił w szeregi studentów UJ (prawo i historia sztuki), ale ciągłe deliberowanie na temat kwestii politycznych przestało go zadowalać. W 2007 roku wstępuje do PO.

„Co by nie mówić o Platformie, składała się z ludzi, którzy znali się na wielu dziedzinach” – komentuje tamtą sytuację Adam. Platforma Obywatelska zaczyna być jednak w pewnym momencie zżerana przez braki transparentności. „Zwykły członek obecnie nie liczy się w Platformie. Bez zawierania układów nie jest w stanie nic zdziałać. Charyzmatyczny społecznik czy inteligentny ekspert nie ma czego szukać w tej partii – nic nie zdziała”.

W styczniu 2012 fala protestów przelewa się przez Polskę. „Nie dla ACTA” widnieje na dziesiątkach transparentów. Oczywiście Adam jest na miejscu.

Samoorganizujące się poprzez Internet i komórki społeczeństwo, nigdy nie było dostrzegalne w naszym kraju na taką skalę. Na fali protestów wypłynęła nowa partia – Demokracja Bezpośrednia.

Partia, której przewodniczy Adam zrzesza nie-polityków. Ich celem jest zmiana systemu.

Jak udaje mu się godzić życie studenta i przewodniczącego partii z życiem prywatnym?

„Kluczem jest po prostu systematyczność. I odpowiedni wybór priorytetów. Na studiach wystarczy być pracowitym i jak najmniej zostawiać na okres sesji. W życiu osobistym należy po prostu zastanowić się zanim się stwierdzi, że są ważniejsze rzeczy od osób bliskich. Ta sfera jest fundamentem”.

Pięciu młodych, pięć osobowości, pięć różnych dróg.

Kto wie? Może za kilka lat bohaterowie tego reportażu będą nas reprezentować w parlamencie. 

//Viera Danczewska//Aleksandra Gieracka//Rafał Czech//Kamil Popiela//Maciej Sowa

Dodaj komentarz