„IDZIEMY NA PLAŻĘ…” POGRAĆ W RĘCZNĄ?

On 24 sierpnia 2015 by DO

Ostatni weekend maja 2015 był pierwszym z naprawdę gorących weekendów tego roku. Nie tylko z powodu temperatury. Na obiekcie KS Wanda przy ulicy Bulwarowej, po raz pierwszy zagościł PGNiG Polish Beach Handball Tour, czyli zawody o tytuł Mistrza Polski w piłce ręcznej plażowej. Bezpośrednie zmagania zawodników i zawodniczek poprzedził „Artur Siódmiak Summer Tour” – kilkugodzinny trening dla dzieci z samym „królem” Arturem Siódmiakiem i najlepszymi zawodnikami plażówki.

fundacjaakademiasportu.pl

fundacjaakademiasportu.pl

Jako zapalony kibic piłki ręcznej halowej, dosyć sceptycznie patrzyłam na boiska wypełnione piaskiem. Nie da się tam nawet kozłować, zatem ta odmiana szczypiorniaka musi być nudna i mało efektowna. Nic bardziej mylnego. Zasady gry są bardzo proste. Dwie drużyny, po czterech zawodników z każdej z nich na boisku. Drużyna broniąca się posiada trzech zawodników grających w obronie plus bramkarza, zaś drużyna ofensywna atakuje trzema „zwykłymi” zawodnikami oraz tzw. „wlotkiem”, który wbiega za bramkarza. Mecz trwa dwie połowy po 10 minut każda, a w każdej z nich jest wyłaniany zwycięzca. W trakcie meczu zdobywa się bramki, z których „zwykła bramka” to 1 punkt, a „spektakularna bramka” (np. bramka zdobyta z obrotem w powietrzu, gol wlotka czy rzut karny) to 2 punkty. Te bramki decydują, która drużyna wygra konkretną połowę meczu. Mecz natomiast wygrywa ta drużyna, która zdobędzie więcej tzw. „punktów meczowych” (wygranie połowy meczu = 1 punkt meczowy; wygranie dwóch połówek = 2 punkty meczowe). Dogrywki odbywają się w tzw. systemie „SHOOT-OUT”, czyli rzuty karne jak w piłce ręcznej halowej, z tą różnicą, że piłkę przed rzutem podaje zawodnikowi bramkarz z jego drużyny. Brak możliwości kozłowania także się wyjaśnił – zamiast odbijania piłki o parkiet, zawodnicy mogą toczyć ją po piasku.

Suche zasady wydają się dosyć nudne. Jednak sam mecz przebiega w tak szybkim tempie i jest dosłownie naładowany efektownymi akcjami, których nie można spotkać w odmianie halowej, że czasem wydaje się, że dwadzieścia minut meczu to zdecydowanie za mało. Zwłaszcza podczas rywalizacji panów, gdzie sytuacja jest bardzo wyrównana, a do shoot-outów dochodzi w większości spotkań.

Turnieje

Atmosfera zawodów zdecydowanie przyciąga kibiców. Zabawa, prowadzona przez znakomity duet „ZG Spikerzy”, trwała w najlepsze nawet podczas ulewnego deszczu, a publiczność świetnie bawiła się przy najlepszych letnich hitach. Ku mojemu zaskoczeniu, zawodnicy sami brali też udział w zabawach, śpiewając piosenki czy namawiając kibiców do wspólnego tańca. W Krakowie najlepsi okazali się panowie z Płocka – BHT  Auto Forum Petra Płock oraz panie z Piotrkowa Trybunalskiego – BHT Piotrkowianin Juko Piotrków Trybunalski.  Po Krakowie przyszedł czas na turniej w Płocku oraz w Szczecinie, po których nastąpiła przerwa na Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej plażowej odbywające się w Hiszpańskim Lloret de Mar.  Reprezentacja panów zajęła na ME 9 miejsce, a panie osiągnęły historyczny sukces – 5 miejsce, premiowane awansem do Mistrzostw Świata rozgrywanych za rok. Po powrocie do Polski, pozostały do rozegrania już tylko dwa turnieje wliczane do klasyfikacji Mistrzostw Polski. Oba odbyły się w Gdańsku, na plaży w Brzeźnie. Miejsce rozgrywek zostało wybrane nieprzypadkowo. W czasie wakacji, na stałe ustawione są tam boiska do rozgrywek w siatkówkę czy piłkę nożną. Zatem Artur Siódmiak uznał, że będzie to świetne miejsce na rozegranie przedostatniego turnieju oraz turnieju finałowego. Wielkim plusem takiej lokalizacji było to, że stadion letni przyciągał wielu turystów przebywających na plaży, dlatego trybuny przez cały czas były zapełnione niemal do ostatniego miejsca. Kolejną niespodzianką organizatorów było zakwalifikowanie do jednego z turniejów drużyn spoza granic naszego kraju, np. zwycięzców przedostatniego turnieju Gdańskiego, czyli Hiszpanów. Jednak zgodnie z przewidywaniami, deklasująca w poprzednich turniejach Petra Płock, już przed wielkim finałem zapewniła sobie tytuł Mistrza Polski, co nie może zbytnio dziwić, skoro na boisku mogliśmy oglądać graczy, którzy na co dzień grają w  młodzieżówkach SPR Wisły Płock.  Tym samym, mimo wygrania wielkiego finału przez gospodarzy – Akademia Fundacja Sportu Gdańsk, oraz goniącej czołówkę Damy Radę Inowrocław, hegemonia Petry, jeśli chodzi o plażówkę, pozostała niezmieniona. Nikogo zbytnio nie zdziwiło, że w ostatnim meczu w sezonie, w Starych Jabłonkach, gdzie rozgrywany był Puchar Polski, Petra zdobyła i to trofeum. Najtrafniej podsumowali to wydarzanie sami zawodnicy, wyśpiewując „Petra na tronie, Petra w podwójnej koronie”.

Rzut na przyszłość

Piłka ręczna nie może być nudna. Tym bardziej, jej plażowa odmiana, w której pełno jest efektownych akcji, wyskoków czy tarzania się w piachu musi się podobać. Mam nadzieję, że sport ten będzie jeszcze bardziej popularny, a najlepszych zawodników w tej dyscyplinie, będzie można oglądać w Polsce w 2017 roku na World Games, które odbędą się we Wrocławiu.

Z nieoficjalnych informacji, PGNiG Polish Beach Handball Tour 2016 również rozpocznie się w Krakowie, a władze miasta zastanawiają się nad lepszą lokalizacją dla turnieju, niż dosyć sporo oddalony od centrum KS Wanda. 

//Monika Kapica

Comments are closed.