Interwencja humanitarna = (nie)słuszna pomoc?

On 19 września 2018 by Drugi Obieg

Konflikty, wojny, przemoc towarzyszą ludziom od początku dziejów. Podobnie jest z prawami człowieka, których zalążków można doszukiwać się już w księgach wielkich religii. Pojęcia tak różne, a jednak łączy je tak wiele. Wspólnym mianownikiem jest tu przede wszystkim zjawisko interwencji humanitarnej, czyli używania siły zbrojnej w celach pokojowych. Czy na dłuższą metę zapewnia im ono kompatybilność?

Ola 2

Od czasów zimnowojennych jedną z naczelnych kwestii, która pojawiła się w światowym dyskursie publicznym, były praw człowieka i ich ochrona. Doświadczenia II wojny światowej skłoniły państwa do stworzenia organizacji stojących na straży bezpieczeństwa i międzynarodowego pokoju. W ten sposób doszło do powstania m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w 1945 roku czy też cztery lata później – Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). Nastąpiła również ewolucja prawa międzynarodowego, którego katalog poszerzył się o takie dokumenty jak: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 roku, Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 roku, Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka z 1966 roku. Obronę ludności przestano postrzegać jedynie jako wewnętrzną kompetencję państw, a rozstrzyganie sporów międzynarodowych przy użyciu siły zbrojnej uznano za niedopuszczalne (oprócz wyjątków) o czym mówi art. 2 ust. 4 Karty Narodów Zjednoczonych (KNZ): „Wszyscy członkowie powstrzymują się w swych stosunkach międzynarodowych od groźby użycia siły lub użycia jej przeciwko integralności terytorialnej lub niezawisłości politycznej któregokolwiek państwa lub w jakikolwiek inny sposób niezgodny z celami Narodów Zjednoczonych”. [Wyjątkiem jest użycie siły bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ) w efekcie naturalnego prawa do samoobrony oraz użycie siły za zgodą RB ONZ].

Kierunek rozwoju ładu międzynarodowego uległ jednak zmianie w latach 90. XX wieku w obliczu narastających konfliktów między- i wewnątrzpaństwowych. Rozwój broni masowego rażenia i nowych technologii, narastające walki o dostęp do surowców, zwiększające się czystki etniczne, czy rodzący się fundamentalizm religijny, to tylko nieliczne z problemów, które ukazały niebezpieczne oblicze powstającej globalizacji. Świat stanął przed ogromnym wyzwaniem: W jaki sposób zapobiegać łamaniu praw człowieka nie naruszając suwerenności danego państwa? Celem sui generis stała się dyskusja na temat humanitaryzacji interwencji zbrojnych.

Ile ludzi, tyle definicji

Choć kwestia interwencji humanitarnej jest często podejmowana przez opinię publiczną, zasadność jej stosowania utrudnia fakt, iż nie została ona zdefiniowana w jednoznaczny sposób. Zgodnie z typologią Encyklopedii ONZ i stosunków międzynarodowych z 1986 roku jest to „interwencja z pobudek humanitarnych, wyrażająca się w nacisku dyplomatycznym czy grożeniu interwencją ekonomiczną celem spowodowania zaprzestania przez określony kraj polityki dyskryminacji rasowej, religijnej czy politycznej w stosunku do określonej grupy ludności”. Z kolei Remigiusz Bierzanek mówi o „interwencji  w przypadku pogwałcenia podstawowych praw człowieka”. Simon Caney stwierdza, że powinniśmy definiować ją jako „przymuszające działanie strony zewnętrznej lub stron zewnętrznych w sferze jurysdykcji państwa suwerennego lub, ogólniej rzecz biorąc, niezależnej wspólnoty politycznej, podjęte po części lub wyłącznie w celu ochrony interesów członków tej wspólnoty”.

By zrozumieć w pełni sens rozważanego pojęcia można także posłużyć się osobnymi wyjaśnieniami rzeczownika interwencja oraz przymiotnika humanitarna. Według Słownika Wyrazów Obcych z 1991 roku interwencja (od łac. interventio) oznacza „włączanie się, wtrącanie w jakąś sprawę”, a w znaczeniu politycznym – „mieszanie się jednego państwa w sprawy dotyczące polityki wewnętrznej i zagranicznej innego państwa”. Natomiast Mały Słownik Języka Polskiego z 1995 roku słowo humanitarny (od łac. humanitas) uznaje za „wykazującego troskę o człowieka, jego potrzeby, mającego na celu jego dobro; ludzkiego”.

Pojawia się więc pytanie: Czy legitymizacja interwencji humanitarnej jest zgodna z międzynarodowym prawem publicznym? Czy przyzwolenie na jej stosowanie nie będzie nadmiernie wykorzystywane do innych celów? Nieustające spory wokół omawianego zagadnienia podzieliły społeczeństwo na zwolenników legalności interwencji humanitarnej, nazywanych kontrrestrykcjonistami oraz przeciwników, czyli restrykcjonistów. Zarówno jedni, jak i drudzy, przywołują moralne, polityczne i prawne argumenty na obronę swojego stanowiska.

Wolność ponad wszystko

Przede wszystkim, pluralistyczna teoria wspólnoty międzynarodowej podkreśla, iż interwencja humanitarna narusza zasadę suwerenności danego państwa, w którym jest przeprowadzana. Dostosowanie się do przemian zachodzących na arenie międzynarodowej wymusza niejako konieczność łączenia się państw układami bilateralnymi, czy zawiązywania organizacji ponadnarodowych, które już w pewnym stopniu ograniczają niezależność państwową. Interwencje humanitarne zawężają ten zakres jeszcze bardziej, gdyż zasady ich prowadzenia nie są uregulowane prawnie. Nie wiadomo, czy dane państwo występując pod pozorem pomocy słabszemu partnerowi nie będzie uzurpować sobie prawa do przejęcia w nim władzy, zawiązania jednostronnych umów stosując szantaż, czy po prostu dokonywać agresji celem zdobycia korzyści. Ponadto, państwa zachodnie chcąc szerząc demokrację mogą ingerować w sprawy państw zdekolonizowanych.

Na krawędzi prawa

Problem naruszania suwerenności wiąże się nieodłącznie z brakiem odpowiednich motywów. Silne państwa mogłyby pod pretekstem humanitarnych pobudek realizować partykularne interesy narodowe. Dla niektórych to właśnie prestiż i umacnianie własnej pozycji staje się głównym celem. Legalizacja interwencji doprowadziłaby prawdopodobnie do nadużyć, gdyż państwa powoływałyby się jeszcze częściej na prawo do samoobrony zawarte w KNZ. Przeciwnicy interwencji uważają, że ówcześnie podejmowane działania nie mają podłoża humanitarnego, lecz opierają się jedynie na jednostronnych przesłankach, najczęściej umotywowanych ekonomicznie i politycznie, zamiast moralnie. Stanowią one zaprzeczenie słów Bhikhu Parekha twierdzącego, iż interwencja humanitarna powinna być „aktem motywowanym całkowicie lub przede wszystkim poczuciem człowieczeństwa i pokrewieństwa oraz współczuciem i z tego powodu jest bezinteresowna”.

Dzisiaj, jutro, a może wcale?

Należy podkreślić również wybiórczość podejmowanych interwencji humanitarnych i nieadekwatność wykorzystywanych środków. Działania polityczne nie są spójne, a reakcje państw na łamanie zasad moralnych nie mają charakteru natychmiastowego. W wyniku niezgodności pomiędzy państwami dochodzi do konfliktów, pojawia się problem odpowiedzialności za niekonsekwencję i brak pożądanych rezultatów.

Wieża Babel

Nie można również zapomnieć, że interwencje humanitarne w wielu przypadkach cechuje nieskuteczność. Państwa często nie dysponują wystarczającą wiedzą, by podejmować działanie. Z racji tego, że w dużej mierze docelowy kraj jest położony na kontynencie afrykańskim, podmioty zewnętrzne nie znają odmiennej kultury, zwyczajów i nie potrafią dojść do porozumienia z miejscową społecznością.

W duchu braterstwa i odwagi

Niemniej jednak, solidarystyczna teoria społeczności międzynarodowej zakłada, iż podejmowanie interwencji humanitarnych jest warunkiem sine qua non stabilności i ładu światowego. Moralnym obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest przeciwdziałanie masowym mordom i aktom ludobójstwa. Zwolennicy powołują się na KNZ, która zobowiązuje państwa do ochrony praw człowieka oraz podkreślają legalność interwencji w zwyczajowym prawie międzynarodowym. Według nich państwa powinny działać zgodnie z zasadą opinio juris, czyli uznać stosowanie interwencji humanitarnych za zgodne z prawem.

Razem możemy zdziałać więcej

Dla solidarystów interwencja humanitarna ma szczególne znaczenie. Jej zasadność nie jest czymś przypadkowym, ale wyjątkowym. Podejmowane wspólnie działanie przez wspólnotę międzynarodową odzwierciedla realizację wspólnych wartości i ideałów. Czuje się ona odpowiedzialna nie tylko za losy własnych obywateli, ale ze względu na poczucie ogólnej jedności – obywateli poszczególnych państw całego świata. Gdy dzieje się im jakakolwiek krzywda należy temu przeciwdziałać, właśnie ze względu na solidaryzm. Państwa są zobowiązane chronić interesy ludzi. Ewentualne naruszenie suwerenności jest usprawiedliwione ważniejszym obowiązkiem – zapewnieniem bezpieczeństwa wspólnocie międzynarodowej. Suwerenność nie ma charakteru nieograniczonego i nie jest nadrzędną wartością.

Wszystko w swoim czasie

Warto także mieć na uwadze, że interwencje humanitarne są stosowane zgodnie z zasadą ostateczności. Decyzja o użyciu siły jest środkiem definitywnym, gdy metody pokojowe nie przynoszą pożądanych przez organizacje czy państwa rezultatów w postaci stabilnej sytuacji w danym kraju. Interwencje humanitarne są prowadzone zawsze w słusznej sprawie, gdy ludzie znajdują się w potrzebie. Zgodnie z kosmopolityczną tezą, każda jednostka ma godny poszanowania status moralny, który powinien być chroniony.

Gorzko-słodki smak

Zauważyć można, iż kontrowersyjny temat interwencji humanitarnych jest przedmiotem wielu sporów i do tej pory nie został rozwiązany. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy ich stosowania przytaczają wiele argumentów na poparcie swojego stanowiska. Tak naprawdę trudno jednoznacznie stwierdzić, która frakcja przedstawia bardziej racjonalne uzasadnienie. Z jednej strony interwencje mogą być wykorzystywane do celów politycznych, a nie zgodnie z ich pierwotnym założeniem – nieść dobro ludzkości. Pojawia się też pytanie kto ponosi odpowiedzialność za nieprawidłowe użycie siły lub ocenę sytuacji. Natomiast z drugiej strony całkowity brak stosowania interwencji humanitarnych może wyrządzić wiele szkód i przyczynić się do pogorszenia już zdestabilizowanej sytuacji w danym kraju. Niektóre państwa, szczególnie te zacofane gospodarczo, nie są w stanie same poradzić sobie z zaistniałym chaosem i potrzebują pomocy od podmiotów zewnętrznych. Nie można również zapominać o łamanych na masową skalę prawach człowieka, czemu należy przeciwdziałać.

Diabeł tkwi w szczegółach

W pierwszej kolejności interwencja humanitarna powinna przestać funkcjonować jako instytucja extra legem (luka w prawie), a samo pojęcie powinno zostać doprecyzowane. Decyzja o interwencji powinna być podejmowana z należytą ostrożnością, gdy zostaną już wykorzystane inne pokojowe metody. W żadnym wypadku nie można pozwolić na działania jednostronne (jednego państwa), a społeczność międzynarodowa powinna dążyć do uzyskania zgody danego państwa na przeprowadzenie na jego terytorium interwencji. Dopiero gdy te warunki zostaną spełnione, będzie można kontynuować rozpatrywanie specyfiki humanitarnego interwencjonizmu. Jak stwierdzili autorzy wstępu do specjalnego wydania „Human Rights Dialogue”: „Interwencja humanitarna ratuje ludzkie istnienia i jednocześnie pochłania je. Stoi na straży prawa międzynarodowego i jednocześnie czasami je łamie. Chroni przed naruszeniami praw człowieka i jednocześnie je wywołuje”.

//Aleksandra Broja – autorka jest studentką III. roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Aktywnie zaangażowana w działalność m.in. Koła Nauk Politycznych UJ.

Źródła:

Czaja Jan, Interwencje humanitarne: aspekty prawne i polityczne, „Doctrina. Studia społeczno-polityczne” 2006-2007, nr 3-4, s. 147-156.

Domagała Arkadiusz, Interwencjonizm humanitarny NATO, Oficyna Wydawnicza Edward Mitek, Bydgoszcz 2014.

Dróżdż Dominika, Interwencje humanitarne a suwerenność państwa. Realizowanie utopii – usprawiedliwianie użycia siły zbrojnej poprzez prowadzenie interwencji humanitarnych, Społeczna Akademia Nauk, Łódź 2014.

Kranz Jerzy, Wojna, pokój czy uspokajanie? Współczesne dylematy użycia siły zbrojnej, Fundacja Centrum Stosunków Międzynarodowych, Warszawa 2006.

Kranz Jerzy, Świat współczesny wobec użycia siły zbrojnej. Dylematy prawa i polityki, Instytut Wydawniczy EuroPrawo, Warszawa 2009.

Popiuk-Rysińska Irena, Ewolucja systemu zbiorowego bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych po zimnej wojnie, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2013.

Szpak Agnieszka, Interwencja humanitarna – aspekt prawny, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2005.

Zajadło Jerzy, Słuszna przyczyna jako przesłanka legitymizacyjna interwencji humanitarnej: studium z filozofii prawa międzynarodowego, „Kwartalnik Prawa Publicznego” 2005, nr 1-2, s. 37-76.

Comments are closed.