KONTYNUACJA „DOBREJ ZMIANY”

On 2 kwietnia 2016 by DO

Rozmowa z wicemarszałkiem Senatu, Adamem Bielanem.

bielan.pl

bielan.pl

Mateusz Ambrożek: Jakie zadania ciążą na wicemarszałku Senatu? Za co jest Pan odpowiedzialny?

Adam Bielan: Przede wszystkim zastępuję marszałka Senatu w momencie, w którym nie może on przewodniczyć obradom izby. W związku z tym zajmuję się standardowymi obowiązkami osoby, która odpowiada za porządek w Senacie – przeprowadzam głosowania oraz udzielam głosu senatorom. Jest to może niewielka funkcja z perspektywy toku rozważań, z jakimi mamy do czynienia, ale niezwykle potrzebna.

Jaka jest Pana zdaniem rola Senatu we współczesnej Polsce? Czy nie uważam Pan, że stanowi on swoiste lustrzane odbicie Sejmu?

Senat przede wszystkim zajmuje bardzo ważne miejsce w kontekście opiniowania ustaw przychodzących do nas z Sejmu. Debaty, które toczymy nad projektami, prace w komisjach to niezwykle istotne kwestie z perspektywy prac nad uniwersalnym dobrem płynącym z ustawy, a także dbałość o to, by wszystko występowało zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym. Także sami – jako izba – możemy wystąpić z takimi projektami. I kto wie, czy niedługo z tego nie skorzystamy.
W żadnym wypadku nie uważam, by Senat był „piątym kołem u wozu”! Tak naprawdę zajmujemy się tym, czego Senat nie potrafił zauważyć. To my zajmujemy się wszelkimi poprawkami. To zresztą zrozumiałe – nasza izba nosi miano „izby refleksji”, więc w takiej roli musi występować. Warto zauważyć, że w Senacie nie odbywają się tak żywe dyskusje jak w Sejmie. To świadczy tylko o merytoryczności. No i tym, że nie ma żadnego senatora z Nowoczesnej (śmiech).

Dobrze, że poruszył Pan temat przyszłych prac legislacyjnych w Senacie. Jakie będą kolejne zmiany podejmowane przez partię rządzącą?

Ja tylko wspomniałem o tym mimowolnie, proszę nie wymuszać ze mnie szczegółów (śmiech). Na tym etapie działań, w którym musimy walczyć o pozytywny przekaz płynący ze „100 dni” wolałbym nie udzielać szczegółowych planów. Mogę zapewnić, że będzie to kontynuacja „dobrej zmiany”.
Czy to naprawdę aż taki problem, by przedstawić pokrótce choćby jeden projekt? Senat się od tego nie zawali!
Naprawdę, bardzo bym chciał, ale z uwagi na podsłuchy (śmiech) wolę nie ujawniać planów.

Zejdźmy teraz z tematu izby wyższej. Czy uważa Pan kontrole Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej za słuszne?

Dobrze, że poruszył Pan ten temat. Naprawdę niezwykle trudno mi pojąć, o co w tym momencie toczy się awantura… My po prostu zajmujemy się naprawą bałaganu w Trybunale Konstytucyjnym, jaki został wywołany nieodpowiedzialnymi ruchami Platformy Obywatelskiej w poprzedniej kadencji. Najlepiej o naszej pracy świadczy wygrana debata w Parlamencie Europejskim oraz pozytywna ocena przywołanej już wcześniej Komisji Weneckiej. Polska była, jest i będzie państwem prawa.

Czy jako członek partii Polska Razem nie czuje Pan, że partia wyzbyła się swojej samodzielności na rzecz miejsc u sterów władzy? Program PR był dosyć liberalny, zaś PiS stara się rozbudować politykę socjalną w Polsce.

W żadnym wypadku my tego tak nie odbieramy! Byliśmy i będziemy oddzielną partią, która działa w ramach koalicji. Fakt, nasze programy nieco odbiegają od siebie w kwestiach gospodarczych, ale to dodaje także smaczku naszej współpracy. Możemy swobodnie pracować nad wypracowaniem polityki gospodarczej w oparciu o poszanowanie odrębnych poglądów ekonomicznych.
Czy jest jeszcze szansa na samodzielny start partii Jarosława Gowina w kolejnych wyborach?
Osobiście nie widzę powodu, dla jakiego Polska Razem miałaby startować pod własnym szyldem. Uważamy, że obecna koalicja spełnia nasze wymogi zarówno pod względem personalnym, jak i wpływu na najważniejsze decyzje w państwie. Mamy własnego wicepremiera, sekretarzy stanu w ministerstwach, osoby na najważniejszych stanowiskach w obu izbach. Koalicja z Prawem i Sprawiedliwością to dla nas same plusy. Już nie mówiąc o tym, że możemy działać dla dobra obywateli.

A jakby miał Pan naszym czytelnikom powiedzieć, czego powinni oczekiwać od polityków partii rządzącej, to na co zwróciłby Pan największą uwagę?

Przede wszystkim aby nie kierowali się intuicją, ale wszelkie nasze decyzje odpowiednio przemyśleli i skonfrontowali z danymi na jakiś temat. Nie chcemy krytyki, która odnosi się tylko do wzajemnego obrzucania się błotem. Chcemy, by nasze działania były naprawdę dobrą zmianą, dlatego wszelkie uwagi merytoryczne będziemy brać pod uwagę i z nimi polemizować.

Serdecznie dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w pracy parlamentarnej!

Ja również serdecznie dziękuję „Drugiemu Obiegowi” za możliwość wypowiedzenia się na łamach gazety. Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników i do zobaczenia w przyszłości!

//Mateusz Ambrożek

Comments are closed.