KRAKÓW Z DALA OD POLITYKI

On 18 kwietnia 2013 by Kamil Popiela

18 kwietnia to dzień, w którym sympatycy Prawa i Sprawiedliwości oraz klubów Gazety Polskiej zjeżdżają do Krakowa, by uczcić kolejną rocznicę pogrzebu pary prezydenckiej. I w tym roku przybyli, robiąc trochę hałasu i zakłócając krakowski spokój.

fot. Kamil Popiela

fot. Kamil Popiela

Piękny dzień. Pierwszy raz było tak ciepło tej wiosny. Kraków jak to Kraków. Miasto przyjazne turystom i wszystkim ludziom, którzy chcą w spokoju, bez zbędnego pośpiechu spędzić czas. Ten dzień niczym nie różniłby się od innych w roku, gdyby nie fakt, że 18 kwietnia przypada 3. rocznica pogrzebu pary prezydenckiej. Lech i Maria Kaczyńscy zostali pochowani na Wawelu, wśród królów i bohaterów narodowych. Czy na to zasłużyli? Zdaniem przedstawicieli organizacji Obywatelski Wawel: nie. Grupa 15 osób w efektowny sposób starała się zagłuszyć obchody rocznicowe. „Jarosławie! Zabierz brata!”, „Na Powązki!”, „Stop polityce na Wawelu” – to tylko niektóre z haseł podnoszonych przez przeciwników pochówku pary prezydenckiej w Krakowie. Ta niewielka w rozmiarach kontrmanifestacja nie zdołała zagłuszyć kilkuset osób, zgromadzonych pod krzyżem katyńskim.

Głośno, głośniej!

Nie zdołała zagłuszyć, ponieważ nagłośnienie obchodów nadawało się bardziej na festiwal Woodstock niż rocznicę pogrzebu… Jestem pod wielkim wrażeniem, że kamienice przy ul. Grodzkiej i ul. Kanoniczej oraz sam Wawel wytrzymały ten huk. A przede wszystkim chylę czoła turystom, którzy, co prawda z niesmakiem i zakłopotaniem, ale jednak wytrwali słuchając pieśni, o wątpliwym poziomie artystycznym, poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu. Parafrazując słowa piosenki tłum z Katedry Wawelskiej szedł wolno, lecz równym krokiem. Na czele marszu Jarosław Kaczyński wraz z prominentnymi działaczami PiS z Małopolski. Nieco z boku zza przyciemnianych okularów cały pochód ogarniał na chłodno poseł Tomasz Kaczmarek, znany szerszej publice jako Agent Tomek. Z racji swojego doświadczenia był niczym mentor dla ochrony i policji, które dbały o porządek podczas uroczystości.

Wawel dla prezydenta?

I tak po mszy na Wawelu Jarosław Kaczyński dotarł na Plac Św. Idziego, gdzie złożył kwiaty pod krzyżem katyńskim i przemówił. Jego wystąpienie nie różniło się specjalnie od tych wygłaszanych kilka dni temu na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Prezes PiS przypomniał wydarzenia sprzed trzech lat. Mówił o jedności narodu polskiego w tamtym czasie. Odniósł się także do sprawy pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. „Trzeba się zastanowić dlaczego tak było. Czy to tylko z racji nastroju tamtych dni czy może jest to sprawa nieporównanie głębsza?”- mówił. Jego słowa spotkały się z negatywną reakcją kilkunastu osób z organizacji Obywatelski Wawel, którzy starali się zagłuszyć przemówienie prezesa PiS. Kaczyński zaznaczył, iż jego brat prowadził swą politykę w zgodzie z tradycją i historią Polski i właśnie dlatego został pochowany na Wawelu. Jego zdaniem prezydent był „atakowany przez przemysł pogardy, wśród nieustannego rechotu, szedł tą drogą (zgodną z tradycją- przyp. red.),  konsekwentnie aż do śmierci.”

Zdjęcie1235

fot. Kamil Popiela

 PiS a katastrofa

Siedmiominutowe przemówienie wygłoszone w całości bez kartki zostało zakończone skandowaniem imion braci Kaczyńskich oraz hasłem: „Zwyciężymy!”. Te okrzyki towarzyszą każdej kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. I będą się nasilały. Za sprawą wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, tragicznych w skutkach dla partii Kaczyńskiego, PiS paradoksalnie umocnił swą pozycję na polskiej scenie politycznej. Dowodem tego jest obecność setek ludzi, nie tylko starszych, na obchodach organizowanych przez działaczy zaprzyjaźnionych z partią. Te comiesięczne spotkania w różnych miejscach w Polsce, tym razem w Krakowie mogą przyczynić się do bardzo dobrego wyniku wyborczego PiS w odbywających się w przyszłym roku wyborach do Parlamentu Europejskiego. Coraz większa część społeczeństwa wierzy też w zamach, co jest partii Kaczyńskiego na rękę. To Antoni Macierewicz i jego komisja, o czym wspomina w swoim artykule Michał Wróblewski, są w ostatnich miesiącach głównymi prowodyrami zmiany nastrojów w Polsce.

Te zmiany jakby wolniej docierają do krakowian- ludzi z natury spokojnych, żyjących chwilą z dala od krajowej polityki. Dlatego wielu mieszkańców cieszy fakt, iż jest już po obchodach. Kraków ma swoje problemy, choćby wybrzuszenia na torowiskach.

Andrzej Sikorowski w swojej piosence śpiewa tak: „nie przenoście nam stolicy do Krakowa”. Kraków jest stolicą polskiej kultury, a nie polityki. I niech tak pozostanie.       

Comments are closed.