KRAKOWSKIE IGRZYSKA

On 22 października 2013 by DO

Kraków to kolejne, po Warszawie i Wadowicach, miasto chcące odwołać władze lokalne przed upływem kadencji. Niezależny Komitet Mieszkańców „Kraków Razem” od 25 września zbiera podpisy pod inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta. Akcja potrwa do 11 listopada. Jednak czy są realne szanse na zmiany?

źródło: bip.krakow.pl

źródło: bip.krakow.pl

Złote lata

Rok 2002 to ważna data w historii polskiego samorządu terytorialnego. Na mocy ustawy z 20 czerwca tegoż roku, o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, przeprowadzono dwie tury wyborów: 27 października i 10 listopada. Jacek Majchrowski –wojewoda krakowski z lat 1996-1997, po zwycięstwie w drugiej turze nad Józefem Lassotą, rządzi w Krakowie już trzecią kadencję. Prezydentura Majchrowskiego przyniosła niewątpliwe zmiany w mieście. Przeprowadzono liczne inwestycje: między innymi zmodernizowano ulice Floriańską, Długą, Mały Rynek czy Plac Wszystkich Świętych; dokonano renowacji płyty Rynku Głównego, a w jego podziemiach otwarto nowy oddział Muzeum historii Miasta Krakowa; wybudowano linię Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, a także tramwaju na Ruczaj i III Kampus UJ; przebudowano stadiony Wisły i Cracovii. Kraków stał się miastem chętnie odwiedzanym przez turystów – według danych Urzędu Miasta Krakowa w ubiegłym roku stolicę Małopolski odwiedziło ponad 9 milionów turystów.

Druga strona medalu

Jeśli w ciągu tych niemal jedenastu lat prezydentury miasto rozwijało się tak prężnie, to skąd pomysł przeprowadzania referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta? Odpowiedź wydaje się prosta – mimo licznych inwestycji i przeprowadzanej modernizacji miasta, w oczach wielu mieszkańców Krakowa nie wszystko wygląda tak kolorowo.
Dobrym przykładem była modernizacja Ronda Ofiar Katynia, zakończona w listopadzie 2011 roku. Termin ten był jednak przesuwany wielokrotnie, co tłumaczono głównie warunkami pogodowymi: ulewami, które podmyły już wystarczająco grząski grunt na obszarze inwestycji, czy surową zimą. Sfrustrowani kierowcy, którzy przejeżdżali tą trasą, narzekali jednak głównie na opieszałość robotników, błąkających się bez celu po placu budowy, na którym nie trwały żadne prace.

Zarzutów wobec prezydenta jest wiele i mimo że jego kadencja upływa za nieco ponad rok, Niezależny Komitet Mieszkańców „Kraków Razem” od 25 września zbiera podpisy popierające przeprowadzenie referendum w celu odwołania Prezydenta i Rady Miasta Krakowa. Komitet, jak pisze na swojej stronie internetowej referendumwkrakowie.pl „ jest inicjatywa mieszkańców Krakowa niezwiązanych z żadną partią polityczną czy organizacją. Celem Komitetu jest zwrócenie uwagi na problemy Krakowa i sposoby ich rozwiązania”. Wśród problemów miasta, które Komitet uważa za najważniejsze i za które, jak sam podkreśla, daje prezydentowi czerwoną kartkę, wymienione zostały: nadmierne zadłużenie miasta, bezzasadne podwyżki, brak właściwej polityki mieszkaniowej, brak konsultacji społecznych i niszczenie terenów zielonych.
Stały punkt  zbierania podpisów i oddawania list z podpisami zbieranymi przez wolontariuszy, znajduje się na Rynku Głównym u wylotu ulic Szewskiej i Brackiej. Minimalna liczba podpisów popierających inicjatywę przeprowadzenia referendum wynosi 58 tysięcy. Obecnie chęć odwołania władz miasta wyraziło ponad 15 tysięcy krakowian. Komitet ma jeszcze 24 dni na zebranie brakującej puli podpisów.

Obywatelskie zarzuty

Próbując zweryfikować zarzuty Komitetu z głosem ulicy, postanowiłam udać się do punktu zbierania podpisów na Rynku. W rozmowach z osobami popierającymi inicjatywę, powtarzały się głównie trzy zarzuty wobec krakowskich władz: podwyżki cen biletów MPK, rozszerzenie strefy płatnego parkowania, a także wzrost opłat za wodę, ścieki czy wywóz śmieci nawet o kilkaset procent. Faktycznie, podwyżki cen biletów MPK są chyba najdotkliwszą konsekwencją polityki władz Krakowa. Szukając pokrycia kosztów utrzymania komunikacji miejskiej, urzędnicy dokonali trzech zmian: w sierpniu 2011, kwietniu 2012 i styczniu 2013, w wyniku których koszt biletu jednoprzejazdowego normalnego wzrósł z 2.50 złotego do 3.80 złotego. W zamyśle władz miało to również zwiększyć zakup biletów okresowych przez krakowian, co przyniosło pozytywne rezultaty – latem bieżącego roku sprzedano o 34 tysiące więcej biletów okresowych niż w zeszłym roku. Niestety, dla mieszkańców nie jest to przekonujący argument. Ceny biletów rosną, częstotliwość kursów wprost przeciwnie. Komunikacja jest zatłoczona, wiecznie spóźniona, a kursy niektórych linii sukcesywnie skracane. Może więc Krakowowi grozi coraz większy paraliż i zwiększenie wytwarzania spalin, bo niezadowoleni mieszkańcy przesiądą się do samochodów? Jest to jednak mało prawdopodobne w związku z rozszerzaniem strefy płatnego parkowania, która od lutego 2014 roku obejmie między innymi: Zwierzyniec, Stare  Podgórze i okolice alei Powstania Warszawskiego.

Nie wszystko złoto co się świeci

Czym zatem jest spowodowana mała liczba podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum? Wydaję się przecież, że lista zarzutów wobec władz jest na tyle długa, by dokonać zmian na stanowisku prezydenta i w Radzie Miasta. Zastanawiające jest także to, iż już trzecia inicjatywa referendum w Krakowie w przeciągu roku wydaje się zakończyć fiaskiem. W wyniku nieuchwalenia prezydentowi absolutorium w czerwcu 2012 roku Rada Miasta odbyła dyskusję w sprawie referendum o jego odwołaniu.  Po podpisaniu przez Majchrowskiego porozumienia o współpracy z posłami Platformy Obywatelskiej, członkowie tej partii zadecydowali o odrzuceniu uchwały o referendum. W listopadzie 2012 roku do Urzędu Miasta Krakowa wpłynęło zawiadomienie o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta i Rady Miasta przed upływem kadencji, jednak 3 grudnia Komisarz Wyborczy w Krakowie odmówił jego przyjęcia. Powtórne zawiadomienia zostało zgłoszone w styczniu 2013 roku, jednak 10 marca mijał termin złożenia wniosku, a nie wpłynął on do Komisarza Wyborczego.
Chciałoby się więc rzec, że do trzech razy sztuka – może ta trzecia próba odwołania władz będzie udana?  Wydaje się jednak, że pomysł przeprowadzenia referendum na rok przed planowanymi wyborami nie cieszy się wśród krakowian powszechną akceptacją. Czy zadłużonemu miastu potrzeba około milionowego wydatku? Także przykład Warszawy nie napawa optymizmem- mimo starań i głośnej kampanii Hanna Gronkiewicz-Waltz pozostała na swoim stanowisku. Kraków nie jest jednak Warszawą – akcja odwołania prezydenta nie jest tak nagłaśniana, a jak donosi Dziennik Polski w wydaniu z 16 października, partie polityczne nie zdecydowały się na poparcie idei odwołania władz: Prawo i Sprawiedliwość boi się wzmocnienia Platformy, ta zaś jest niechętna pomysłowi, by jeden z dotychczasowych radnych, uzyskał przewagę nad innymi, którą dałoby mu objęcie stanowiska Prezydenta Miasta. Mimo starań Niezależnego Komitetu Mieszkańców „Kraków Razem” zebrano zaledwie 25 procent wymaganych podpisów, a czas płynie nieubłaganie.

Ponad trzy tygodnie – jeszcze tyle ma Niezależny Komitet Mieszkańców „Kraków Razem” na zebranie brakujących podpisów i przekazanie ich Państwowej Komisji Wyborczej celem zweryfikowania ich wiarygodności. Opinie na temat rządów władz miasta są podzielone, brakująca pula podpisów duża, ale możliwa do zebrania. Jeśli zostaną one zatwierdzone, referendum może odbyć się już na przełomie roku. Osobiście mam nadzieję, że dojdzie ono do skutku i spotkamy się przy urnach. Polityka władz miasta coraz bardziej uderza w zwykłego obywatela, nadwyrężając jego portfel i utrudniając codzienne życie. Rosną podatki, a w tym czasie władze trwonią pieniądze na kolejne, często nietrafione inwestycje. Kolejnymi podwyżkami próbują załatać dziurę w budżecie, spowodowaną swoimi błędnymi decyzjami. Urzędnicy czują się  jednak bezpieczni na swoich stanowiskach, gdyż mimo jawnie okazywanego niezadowolenia, krakowianie jak dotąd byli zbyt apatyczni, by procedura jaką jest referendum została realnie użyta. W tym roku mamy jednak kolejną szansę, by dokonać zmian. Gdy faktycznie znajdziemy się przy urnach, decydujmy rozważnie, by nie musieć kolejny raz sięgać po ten rodzaj demokracji bezpośredniej. W końcu los naszego miasta jest w naszych rękach. 

//Karolina Kreja

Comments are closed.