KRÓL POLSKICH SERC

On 20 listopada 2014 by DO

„Wariat ze skalpelem” – tak mówiono o kardiochirurgu Zbigniewie Relidze, który dokonał pierwszej w Polsce udanej transplantacji serca. 5 listopada minęło od tamtego wydarzenia 29 lat, a ponad miesiąc temu do kin wszedł film Bogowie. Wszystko to skłania do pochylenia się nad tematem transplantologii w Polsce i postawienia pytania: czy serce w naszym kraju nadal jest relikwią, a może wraz ze zmianami, które przyniosła w Polsce końcówka lat osiemdziesiątych zmienili się też sami Polacy?

Fot. Jamesa L. Stanfield

Fot. Jamesa L. Stanfield

Zbigniew Religa urodził się rok przed wybuchem drugiej wojny światowej w Miedniewicach niedaleko Warszawy. Właśnie w obecnej stolicy Polski w 1956 roku skończył liceum i rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej. „Byłem bardzo złym uczniem, chociaż zdawałem z klasy do klasy. Na maturze jedyna moja czwórka to ta z zachowania. Reszta trójki. Rodzice i nauczyciele mieli ze mną problemy. Myślę, że dopuścili mnie do matury, żeby się mnie wreszcie pozbyć ze szkoły” –wspominał Religa. Jego ojciec obawiał się, że z syna nic nie będzie. Jednak wbrew lękom rodziców Zbigniew skończył studia oraz odbył dwa staże podyplomowe w USA: z chirurgii naczyniowej i kardiochirurgii. W latach 1980-1984 był docentem w Klinice Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii w Warszawie, kierowanej przez Wacława Sitkowskiego, a w 1984 roku został szefem Katedry i Kliniki Kardiochirurgii w Zabrzu.

Religa nie był jedynym, który chciał przeprowadzać przeszczepy serca. Pierwszą udaną tego typu operację na świecie przeprowadził w 1967 roku południowoafrykański kardiochirurg Christiaan Barnard. Z kolei w Polsce z wyzwaniem mierzyli się chirurdzy z Łodzi: Jan Moll oraz Antoni Dziatkowiak, jednak bez powodzenia. Zbigniew Religa tak wspomina myśli, jakie towarzyszyły mu w latach osiemdziesiątych, gdy planował przeszczep serca: „(…) wielu rzeczy nie umieliśmy. Wiedza światowa na ten temat była wtedy niedoskonała (…) Było to jak wyłamywanie zamkniętych drzwi (…) Nie mieliśmy doświadczenia w robieniu takich operacji, wydawały nam się bardzo trudne i skomplikowane”.

Innym zadaniem, które stanęło przed ekipą lekarzy było przełamanie bariery moralnej. Do 1985 roku pobierano do przeszczepu jedynie nerki. Uważano wtedy, że człowiek, którego serce bije, jest wciąż żywy. Środowisko medyczne było nastawione negatywnie, ale problem tkwił też w samych pacjentach. Świetnie zostało to ukazane w filmie Bogowie w reżyserii Łukasza Palkowskiego. W jednej ze scen kobieta, której mąż ma zostać poddany przeszczepowi pyta lekarza, czy nie będzie on inny z nowym sercem. czy po zabiegu będzie lepszy, czy nie przestanie jej kochać.

Przełomowa operacja odbyła się 5 listopada 1985 roku w Śląskim Centrum Chorób Serca. Operowany wówczas pacjent przeżył dwa miesiące – zmarł z powodu sepsy, która była następstwem infekcji grzybiczej. Jak podkreśla Tadeusz Bujak, prezes Stowarzyszenia Transplantacji Serca, osiągnięcia prof. Religi dały w latach osiemdziesiątych nadzieję wielu chorym, którym lekarze nie potrafili wcześniej pomóc. „We wspomnieniach wielu osób powtarza się ten sam motyw – dowiedziałem się, że jest w Zabrzu doc. Religa, który robi przeszczepy, nawiązałem z nim kontakt, a potem wielka radość – dostałem list od doc. Religi. To tak, jakbym dostał list od Pana Boga, że może jeszcze będę żył” – opowiadał Bujak.

Pisząc o dokonaniach Zbigniewa Religi nie sposób nie wspomnieć o słynnym zdjęciu autorstwa Jamesa L. Stanfielda, fotografa National Geographic. Przedstawia finał dziewiętnastej operacji przeszczepu serca. Fotografię wykonano na sali operacyjnej tuż po kilkunastogodzinnej operacji w klinice w Zabrzu w nocy z 4 na 5 sieprnia 1987 roku. Siedzący po lewej stronie Religa monitoruje pracę serca swojego pacjenta, podczas gdy jego skrajnie wyczerpany asystent śpi w rogu sali. Tej nocy wspierał on profesora w dwóch operacjach przeszczepu. Obie zakończyły się sukcesem.
Niemniej  jednak ważnym bohaterem jest trzecia postać ze zdjęcia czyli pacjent leżący wśród plątaniny kabli nie najnowszej aparatury. Jest nim Tadeusz Żytkiewicz, który dziś ma osiemdziesiąt osiem lat, a z nowym sercem funkcjonuje już dwudziesty siódmy rok. Ten fakt sprawia, że jest on najdłużej żyjącą w Polsce osobą po przeszczepie serca.
Warto dodać, że fotografia ta została uznana przez „National Geographic” za najlepsze zdjęcie 1987 roku. Kilkanaście lat później magazyn uznał ją za jedną ze stu najważniejszych fotografii w historii.

Od tych pionierskich czasów w transplantologii serca znacznie wzrosły szanse powodzenia takich operacji. Krytyczny okres, czyli pierwszy rok po operacji, przeżywa obecnie ok. 85 proc. pacjentów. Sam przeszczep serca nie jest już niczym nadzwyczajnym, stał się rutyną. Rocznie w Polsce wykonuje się takich operacji około 100-120, również u małych dzieci. Zmieniło się też podejście Polaków do transplantologii. Większość z nich nie ma oporu przed oddawaniem narządów. Coraz większą popularnością cieszy się oświadczenie woli. Jest to deklaracja, wyrażenie zgody na pobranie po śmierci swoich tkanek i narządów do przeszczepienia. Takie oświadczenie nie ma charakteru cywilno-prawnego, ale w przypadku śmierci pnia mózgu, rodzina jest proszona o przedstawienie woli bliskiego, którą powinna uszanować.

Wraz z rokiem 1985 roku rozpoczęła się nowa era w polskiej medycynie. A wszystko to stało się za sprawą zwykłego młodego mężczyzny z małej wsi na Mazowszu, który miał marzenie, aby ratować ludzkie życie za wszelką cenę.

//Agata Piekarska

Comments are closed.