KTO STOI NA GRANICACH UNII?

On 2 kwietnia 2016 by DO

Od dłuższego czasu zjednoczona Europa zmaga się z bezprecedensowym napływem fali imigrantów, szukających schronienia od biedy i wojny w obrębie granic Unii Europejskiej. Tłumy przybyszów przekraczają granice zewnętrznych państw UE, często w zupełnie niekontrolowany sposób. Jakie możliwości reagowania na wciąż rosnący kryzys posiada Wspólnota i jak sprawdzają się one w konfrontacji z rzeczywistością?

 thebureauinvestigates.com


thebureauinvestigates.com

Realizacja porozumienia z Schengen nakłada na państwa leżące u zewnętrznych granic Unii Europejskiej obowiązek ich szczególnej ochrony. Jednocześnie to właśnie państwa posiadają wyłączne prawo do kontroli i ochrony swoich granic. Mając na celu poprawę koordynacji i współpracy wspólnych działań Państw Członkowskich na tym polu, powołano na mocy Rozporządzenia Rady UE z 24 października 2004 roku Europejską Agencję Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej, szerzej znaną pod nazwą Frontex (od francuskiego frontières extérieures, czyli granice zewnętrzne). Agencja ta stanowi główny instrument ochrony granic na szczeblu wspólnotowym. Jej siedziba znajduje się w Warszawie, w kompleksie Warsaw Spire. Członkami agencji są państwa Unii Europejskiej oraz inne, będące stronami układu z Schengen.

Frontex – cele i zadania

Nadrzędnym celem agencji jest koordynacja działań między służbami granicznymi Państw Członkowskich oraz wspieranie ich w sytuacjach wzmożonego ryzyka. Dla osiągnięcia tych celów agencja wykonuje szereg zadań, które zamykają się w następujących obszarach działalności: wspólne operacje – Frontex planuje, koordynuje, przeprowadza i ocenia wspólne operacje (lądowe, morskie i powietrzne) na granicach zewnętrznych, realizowane z użyciem personelu i sprzętu wydzielonego przez Państwa Członkowskie; szkolenia – agencja rozwija wspólne standardy szkoleniowe i instrumenty działania dla funkcjonariuszy służb granicznych; ocena ryzyka – Frontex zbiera i analizuje dane na temat bieżącej i prognozowanej sytuacji na granicach zewnętrznych. Źródła danych stanowią informacje przekazywane przez posterunki graniczne, służby Państw Członkowskich, ale także relacje medialne i analizy naukowe; zespoły szybkiej interwencji – to kluczowy instrument reagowania na kryzysowe sytuacje na granicach zewnętrznych. Spośród funkcjonariuszy przydzielonych przez Państwa Członkowskie Frontex tworzy Europejskie Zespoły Straży Granicznej, złożone ze specjalistów w dziedzinach ochrony lądowych i morskich granic, kontroli podrabianych dokumentów, opiekunów psów tropiących, aż po personel weryfikujący tożsamość i pochodzenie imigrantów. W razie nagłej potrzeby, takie zespoły mają w założeniu wchodzić do akcji na zagrożonym odcinku granicy nie później niż w ciągu piętnastu dni od wpłynięcia prośby o pomoc od Państwa Członkowskiego; operacje deportacyjne – kiedy organy Państwa Członkowskiego wydadzą decyzję o deportacji nielegalnych imigrantów, Frontex koordynuje przeprowadzanie takich operacji dla zwiększenia ich efektywności, ograniczenia kosztów oraz zapewnienia przestrzegania praw deportowanych na każdym etapie podróży.

Frontex rzucony na głęboką wodę

Masowy napływ imigrantów, którego jesteśmy świadkami w ostatnich latach, postawił Frontex przed największym wyzwaniem w jego historii. Dramatyczna sytuacja na morskich szlakach migracyjnych z Afryki do Włoch oraz bezprecedensowa liczba imigrantów podążających do Unii Europejskiej przez Bałkany stanowią najważniejszy test dla możliwości Frontexu do przeprowadzania w praktyce operacji, które według planów i deklaracji powinny nieść wsparcie na zagrożonych odcinkach granic. Agencja realizuje je najlepiej jak potrafi. W samym tylko 2015 roku uruchomione zostały wspólne operacje lądowe, głównie w regionie Bałkanów, których budżet wyniósł przeszło osiem milionów euro. Strażnicy graniczni zostali przydzieleni do wsparcia ochrony granic między innymi Węgier, Grecji, Bułgarii czy Chorwacji. Większe środki przeznaczono na operacje morskie – niemal sześćdziesiąt pięć milionów euro pochłonęły operacje „Posejdon” u wybrzeży Grecji, „Hera”, „Minerwa” i „Indalo” na wodach Hiszpanii oraz największa z nich, „Tryton” w środkowej części Morza Śródziemnego. Powtarzane corocznie operacje mają na celu przede wszystkim ratowanie życia ludzi usiłujących przedostać się do Europy, niejednokrotnie wykorzystujących do tego grożące zatopieniem, przeładowane tratwy i łodzie. Szacuje się, że dzięki wysiłkom funkcjonariuszy służb granicznych patrolujących z morza i powietrza akweny w pobliżu głównych szlaków migracyjnych, w samym 2014 roku ocalono ponad sto siedemdziesiąt tysięcy osób. Ponadto, częste patrole przyczyniają się do ograniczenia przemytu ludzi oraz pomagają w kontrolowaniu i rejestracji przybywających do Europy imigrantów. Frontex wykonuje także swoje zadania koordynowania deportacji nielegalnych imigrantów do państw ich pochodzenia. W 2015 roku agencja sprawowała pieczę nad sześćdziesięcioma pięcioma takimi lotami, głównie do państw bałkańskich (Albania, Kosowo) i afrykańskich (Nigeria, DR Konga, Wybrzeże Kości Słoniowej). Oceniając jednak całościowo obraz kryzysu migracyjnego nie sposób nie zauważyć, że przytoczone przedsięwzięcia stanowią jedynie kroplę w morzu potrzeb i w żadnej mierze nie wystarczają dla opanowania sytuacji. Czy zatem należy uznać, że Frontex nie jest w stanie wywiązać się ze swoich obowiązków? Czy może przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać gdzie indziej?

Odważne decyzje na trudne czasy

Poddając ocenie aktywność Frontexu wobec kryzysu imigracyjnego trzeba podkreślić, że ochrona granic w pierwszej kolejności spoczywa na Państwach Członkowskich. Frontex przewidziany od początku jako agencja jedynie koordynująca i wspierająca służby poszczególnych państw, nie posiada własnego sprzętu ani personelu. Wszystkie zasoby używane w operacjach agencji pochodzą z dobrowolnych przydziałów Państw Członkowskich, a co za tym idzie wielkość sił i środków, jakie Frontex może wykorzystać w swoich operacjach jest uzależniona od dobrej woli państw. Tymczasem wiele z nich przeznacza na wspólne operacje środki zupełnie nieproporcjonalne do swoich możliwości, udziela je niechętnie i na bardzo krótki okres czasu. W efekcie Frontex musi polegać na pomocy świadczonej przez mniejsze państwa. Przykładowo niebędąca nawet członkiem UE Islandia zadysponowała na potrzeby operacji na Morzu Śródziemnym jedną trzecią swojej straży przybrzeżnej. Kierownictwo agencji upomina się także o większe środki finansowe. W obliczu apogeum kryzysu migracyjnego coraz częściej pojawiają się głosy postulujące poszerzenie kompetencji Frontexu, przez zezwolenie na bezpośredni zakup sprzętu, zwiększenie zasobów ludzkich i finansowych. Najdalej idące wnioski mówią o konieczności powołania europejskiej straży granicznej i przybrzeżnej, która interweniowałaby w przypadku gdy państwo nie radziłoby sobie z ochroną granic. Choć tak kontrowersyjna propozycja wydaje się mało prawdopodobna, europejscy przywódcy będą musieli wkrótce znaleźć sposób na zwiększenie skuteczności wspólnych działań dla ochrony granic zewnętrznych i wyciągnąć wnioski z dotychczasowych problemów, jakie dotknęły działalność Frontexu. 

//Jakub Höhn

Comments are closed.