KULTURA – MIŁOŚĆ – SEKS

On 18 lutego 2014 by DO

Zainspirowana tekstem ze świątecznego wydania Polityki, Mężczyzna pod choinkę, a także filmem Larsa von Triera Nimfomanka i wszechobecną kulturą masową, która epatuje seksem, szukam odpowiedzi na pytanie: czego pragną kobiety?

W swoim tekście Joanna Orzechowska opisuje styl życia współczesnych Francuzek. Najczęściej niezależne, samotne z wyboru i spełnione w pracy, świadomie rezygnują z klasycznego modelu rodziny na rzecz osobistego szczęścia. Radość życia ma wymiar egoistyczny, polega na realizowaniu własnych potrzeb. Z drugiej strony Francja ma obecnie najwyższy wskaźnik dzietności w całej Europie: kobiety decydują się na samodzielne wychowywanie dzieci, w ich świecie facet to dodatek. Często dojrzałe, rozwiedzione, zawiedzione ideałem romantycznej, ponadczasowej miłości, spełniają się, rezygnując z dotychczasowego, nudnego męża, który jest hamulcem rozwoju. Ich córki już czerpią wzorce z nowego modelu.

Zarośnięci. Oferta specjalna

Naprzeciw oczekiwaniom pań-hedonistek wyszedł portal addopteunmec.com (adoptuję faceta), który powstał na gruncie francuskim, jednakże ma już swój odpowiednik również w polskiej cyberprzestrzeni – zaadoptujfaceta.pl.

Jeszcze zanim dokonam rejestracji, moim oczom ukazują się intrygujące hasła: „Zarośnięci. Oferta specjalna. Przy zakupie wąsatego, brodacz w prezencie”, „Miśki. Specjalna promocja dużych, miękkich przytulanek” czy „Wąsik. Tydzień promocji na wąsaczy”. Już na samym początku otrzymuję informację, że zasadniczo aktywność na tym portalu nie różni się wiele od kupna ketchupu w hipermarkecie. Rejestrując się, należy określić oczywiście płeć, wiek oraz, co ciekawe, styl ubierania. Preferowane jest także zamieszczenie zdjęcia profilowego, z wyraźnym zastrzeżeniem, że nie można sobie wkleić kwiatuszków, motylków, ani niczego, co nie jest naszą twarzą, czy choćby sylwetką. Dziwię się mężczyznom, którzy rejestrują się na portalu…

Jako potwierdzenie konta otrzymałam maila, który wita mnie mile w „najsłodszym supermarkecie na świecie”. Haribo może się schować.

Zdeklarowałam swoje województwo, więc system podtyka mi „produkty regionalne”. Jeśli chcę, mogę dowolnie modyfikować kryteria poszukiwania książąt z bajek i „dodawać ich do koszyka”. Każdy może się określić co do swoich preferencji. Wiadomości nazywane są tutaj „czułymi słówkami”, za kolejne wysłane otrzymuję punkty.

Piszę do kilku losowo wybranych panów z pytaniem, dlaczego zdecydowali się na konto na portalu. Odpowiada tylko jeden: „Co do formuły portalu, traktuję to jako zabawę, więc mi to nie przeszkadza. Jeśli to jest portal randkowy, a w zasadzie tak chyba jest, to jest jedynym, na jakim się zarejestrowałem. Czego tutaj szukam? Nowych znajomości, ludzi o podobnych zainteresowaniach, a może wśród nich będzie przyszła druga połowa”.  Potencjalni kandydaci są w większości młodzi, ich wiek to przedział 18-35. Najstarszy dżentelmen, jakiego tu odnalazłam, miał 39 lat.

Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że formuła portalu sprowadza się do subtelnego, wykorzystującego konwencję żartu, „handlu ludźmi” – oczywiście za zgodą obu stron. Co najważniejsze, na podstawie zaadoptujfaceta.pl maluje się obraz kobiet, dla których facet powinien pasować do koloru lakieru do paznokci. I zdaje się, że panowie nie mają nic przeciwko.

Bez tabu

Kontynuując podróż w cyberświecie, natrafiam na portal, który służy dobrymi radami w kwestii tajemnic alkowy. Określa się jako „najseksowniejszy portal dla kobiet”. Tutaj płeć piękna wymienia się doświadczeniami, opiniami i wiedzą. Piszą o partnerach, związkach, uczuciach, seksie, swoich pozytywnych i negatywnych przeżyciach. Można odnaleźć porady dotyczące konkretnych spraw łóżkowych – gwarantowany szeroki wachlarz możliwości. Prawdopodobnie każdy znajdzie coś dla siebie. Tu nie ma tematów tabu. Kobiety są „wśród swoich”: zamaskowane pod nickami, piszą otwarcie o analach, oralach i innych. A główną ideą jest czerpanie korzyści z seksu przez panie, jako w pełni równoprawne uczestniczki. W tym celu służą różnorodne gadżety, stroje, lubrykanty, filmy, a przede wszystkim – facet. Doceniam pomysł ze względu na to, że erotyka nie jest oderwana od uczuć. Rozwiązanie problemów polega na znalezieniu porozumienia między partnerami, a „te sprawy” są elementem ich relacji.

Seks na smutno

Oderwana od uczuć jest za to nowa produkcja Larsa von Triera „Nimfomanka”. Film przedstawia kobietę uzależnioną od seksu, której historia nie kończy się dobrze, o czym dowiadujemy się już na początku opowieści. Bohaterka przeżywa różne seksualne przygody, jest przedmiotem i podmiotem; raz wykorzystuje, innym razem ją wykorzystują. Seks ukazany widzowi jest wstrętny, nie ma wiele wspólnego z radością – wręcz przeciwnie – polega na zaspokajaniu jednostkowych potrzeb, zupełnie jak kilka minut spędzonych na wypaleniu papierosa. Rozmowa nimfomanki z dojrzałym, dobrotliwym człowiekiem to, w mojej ocenie, realizacja dwóch z pięciu warunków dobrej spowiedzi: żalu za grzechy i szczerego wyznania przewinień.

Obraz z pewnością zawodzi tych, którzy, tak jak ja, liczyli na spełnienie, zadowolenie z życia,  uniesioną wysoko głowę głównej bohaterki. Miałam nadzieję na seksualne loty w kosmos kobiety, wcielającej w życie swoje fantazje. W zamian za to dostałam bezbożnicę, która w konsekwencji ląduje na ulicy.

Lars von Trier pewnie chciał powiedzieć, że uzależnienie, nawet od współżycia, jest destrukcyjne. Wygląda na to, że przedstawił świat bardziej zdegenerowanym, niż jest w rzeczywistości. Można go krytykować za podtrzymywanie stereotypów o niezadowoleniu kobiet z życia intymnego, z drugiej strony warto docenić fakt, że wysunął płeć piękną na pierwszy plan. Szkoda, że na czarnym tle.

Kto kogo goni?

Jaki jest portret współczesnych kobiet? Świadome, niezależne, pewne siebie, znające swoją wartość i swoje specyficzne potrzeby – te określenia z pewnością pasują do dzisiejszych pań. Biorąc pod uwagę ilość mężczyzn, zarejestrowanych na portalu, który stawiają ich na drugim planie, odnoszę wrażenie, że właśnie te cechy są pożądane. Trudno powiedzieć, która z płci przyjęła konwencję, a która ją narzuciła; kto ucieka, a kto goni. Niewątpliwie świat dynamicznie się zmienia i tradycyjne wzorce stają się nieaktualne. 

//Olga Ulman

Comments are closed.