Litwo, ojczyzno moja!

On 7 listopada 2012 by Bartłomiej Lepa

Litwa – państwo nazywane niegdyś „tygrysem bałtyckim”. Obecnie to cień samego siebie. Nasz północnowschodni sąsiad jest jedną z najsłabszych gospodarek w Europie. Jaka jest tego główna przyczyna? Światowy kryzys ekonomiczny? Po części tak. Jednak, za 4-letnich rządów konserwatystów, była Republika Radziecka schodziła na dno gospodarcze niczym Titanic.

Łyk historii

Pierwsze wolne wybory do Sejmu Republiki Litewskiej odbyły się 25 października 1992 roku. Są ponad 2 lata po ogłoszeniu deklaracji niepodległości (11 marca 1990). Dlaczego tak długo? Odpowiedź jest prosta – na ulice Wilna wyjeżdżają radzieckie czołgi. Po upadku ZSRR i zerwaniu więzi gospodarczych łączących te dwa państwa PNB Litwy spadł o 1/3.

Litwa skręca w lewo – wyniki

Wróćmy do tegorocznych wyborów parlamentarnych. Społeczeństwo zmęczone rządami prawicowymi zaufało Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP).

W 141-osobowym, jednoizbowym parlamencie centrolewicowe ugrupowanie zdobyło 38 mandatów. Natomiast dotychczas rządząca partia centroprawicowa (Związek Ojczyzny) uzyskała 33 miejsca w Seimasie. Jest to polityczna porażka tego ugrupowania, ponieważ w 2008 roku zdobyli o 15 mandatów więcej.

Kolejno Partia Pracy uplasowała się z 29 miejscami, Porządek i Sprawiedliwość– 11. Ruch Liberałów- 10 mandatów, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie– 8, Droga Odwagi– 7, Związek Rolników i Zielonych – jeden mandat. Partie te można nazwać śmiało kandydatami do koalicji rządowej. Prawdopodobnie doczekamy się współpracy LSDP, Partii Pracy oraz Porządku i Sprawiedliwości. Ugrupowania te w noc wyborczą potwierdziły gotowość do kooperacji, natomiast Związek Ojczyzny przejdzie do opozycji.

fot. T. Vinicko

fot. T. Vinicko

Sprzeciw prezydenta

Prezydent Litwy – Dalia Grybauskaite wyraziła swój negatywny stosunek do Partii Pracy i jej wejściu w koalicję rządową.

Uważam, że w formowaniu rządu nie może uczestniczyć partia, która jest oskarżana o drastyczne naruszenia prawa w trakcie wyborów, o prowadzenie nieprzejrzystej księgowości; nie może uczestniczyć partia, której liderzy zasiadają na ławie oskarżonych– zaznaczyła w rozmowie z liderem wygranego stronnictwa Algirdasem Butkevicziusem.

Algirdas Butkeviczius był zaskoczony przyjętym przez panią prezydent stanowiskiem. Natomiast przewodniczący Partii Pracy – Viktor Uspaschich wyraził nadzieję, że przyszły premier nie ulegnie presji i nie przerwie rozmów koalicji.

Komentatorzy litewskiej sceny politycznej, są zdania, że słowo prezydent przy działaniach formujących rząd jest ważne, ale nieobligujące. Litwa jest republiką parlamentarną. Zgodnie z definicją i zapisami w konstytucji to Sejm odgrywa główną rolę w tworzeniu rządu. Głowa państwa tylko formalnie mianuje premiera.

Przewiduje się, że koalicja centrolewicowa składająca się z trzech ugrupowań (Socjaldemokratów, Porządku i Sprawiedliwości, Partii Pracy) ma wprowadzić stabilne rządy. Frakcje te będą posiadać wspólnie 78 mandatów. Tutaj rodzi się pytanie: czy istnieją realne szanse, by w rządzie znalazło się miejsce dla czwartego członka? Może 8-osobowa Akcja Wyborcza Polaków na Litwie świetnie uzupełniłaby centrolewicową koalicję rządową?

Koalicja z Polakami?

W radiowej wypowiedzi z dnia 30 października przewodniczący socjaldemokratów – Algirdas Butkeviczius uchylił rąbek tajemnicy. LSDP zamierza w przyszłym tygodniu zaprosić AWPL do koalicji rządowej. Programy obu partii nie są rozbieżne, a niektóre „polskie” postulaty winny być włączone do programu rządowego – zaznaczył litewski polityk. „Potem rozpoczęłyby się rozmowy dotyczące stanowisk” – dodał.

Lider AWPL (Waldemar Tomaszewski) nie wyklucza wejścia do koalicji rządowej. Stwierdził jednak, że dla niego najważniejsze jest zrealizowanie założeń programowych frakcji.

W kwestii szkolnictwa jest to nauczanie w szkołach mniejszości narodowych wszystkich przedmiotów w ich językach (do tej pory były to trzy przedmioty geografia, historia Litwy i podstawy wychowania obywatelskiego). Rozwiązany ma zostać również nurtujący od kilku lat problem pisowni polskich nazwisk.

Ciekawym elementem frakcji jest projekt ustawy utworzenia niższego szczebla w samorządzie terytorialnym (gminy). Na Litwie tego nie ma. Ma to znacząco rozwinąć demokrację i oddolnie zaangażować Litwinów w politykę na poziomie lokalnym.

Polsko – litewska przyjaźń?

Prezydent Litwy miała powiedzieć w maju tego roku, podczas szczytu NATO w Chicago, że Polska nie traktuje ich jako równego partnera. My Polacy stawiamy na pierwszym miejscu Rosję. Małe państwa nie są dla nas istotne.

To niepotrzebne rozdzieranie starych ran. Od 22 lat Polska wspiera wolną Litwę. Kiedyś pomagaliśmy jej w pierwszych (niezmiernie trudnych) latach niepodległości, np. w staraniach o wejście do NATO. Obecnie polscy piloci strzegą nieba krajów bałtyckich w ramach misji Air Policing (misja NATO).
Konserwatyści, którzy rządzili naszym północnowschodnim sąsiadem przez 4 lata (2008-2012) kierowali się zaściankowością, apatią do otaczających je państw. Za kryzys kraju obwiniali wszelkich możliwych wrogów zewnętrznych. W tym zacnym gronie znalazła się także Polska.

Zwycięska Litewska Partia Socjaldemokratyczna zapowiada otwarcie się na Europę i utrzymywanie dobrych stosunków ze wszystkimi sąsiadami. LPSD  jest nastawiona propolsko, o czym może świadczyć fakt dobrych relacji z frakcją mniejszości polskiej.

To wyciągnięcie ręki ze strony Litwy. Nasze państwo, jeśli ma ambicje, by być regionalnym mocarstwem w Europie Środkowo-Wschodniej, musi podjąć właściwy ruch – uścisnąć litewską dłoń. Zyskać partnera gospodarczego i politycznego, gdzie rolę łącznika i mediatora mogłoby spełniać AWPL.

By nie musieć potem żałować i przepraszać, cytując słowa Piłsudskiego: „Ja was przepraszam, panowie, ja was przepraszam – to miało być zupełnie inaczej”, lecz wyciągnąć wnioski, pokazać polską klasę i europejską dorosłość.

Comments are closed.