MEDIA W ODCIENIU OGÓRKA

On 27 września 2013 by Kamil Popiela

Wakacje przed telewizorem? Wakacje z tabletem w ręku? Wakacje z prasą kolorową? Czemu nie! Tego lata politycy, aż nadto starali się zwalczyć sezon ogórkowy swoją codzienną retoryką niecodzienną. Z jakim skutkiem?

źródło: tvp.info

źródło: tvp.info

Latem wiele polskich gospodyń i gospodarzy robi przetwory. Wekują słoiki, zawierające różne kombinacje warzyw i owoców: od śliwek w occie po ogórki… kiszone. Pierwsza połowa tegorocznego sezonu ogórkowego „kisła” pod dyktando Piotra Guziała, który zbierał podpisy za rozpisaniem referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy – Hanny Gronkiewicz-Waltz. O poparcie dla swojej inicjatywy walczył także wśród tak zwanych słoików, czyli napływowej ludności warszawskiej.

Wojenki Guziała w stolicy trwały jednak zaledwie kilkadziesiąt dni. Szybko przyćmił je ogórkowy bohater numer jeden – Jarosław Gowin, o którym możecie przeczytać nieco więcej w dziale Polska. W poszukiwaniu poparcia dla swojej kandydatury w wyborach na przewodniczącego PO polityk objechał prawie cały kraj. Mknął szybciej niż włoskie Pendolino, które w sierpniu zostało przyholowane do Polski. Przez kilka dni miliony Polaków były świadkami relacji z Błękitnego 24, który monitorował nowe rekordy prędkości tej supermaszyny. A rekordy początkowo nie były zbyt imponujące: 30-40km/h. Tak wolno nie jeżdżą nawet wysłużone składy PKP. No, może czasem jeżdżą.

Szybsza kolej to, jak mówi minister transportu Sławomir Nowak, oznaka, że Polska dogania Zachód. Jednak nie wszystko, co z tamtej strony świata do nas „przychodzi” jest dobre. Po dyrektywach dotyczących dopuszczalnego odchylenia ogórka nadszedł czas na genialny pomysł opodatkowania szarej strefy, w tym tak chlubnej działalności gospodarczej jak prostytucja. A wszystko po to, by państwom Unii Europejskiej wzrósł poziom PKB, a co za tym idzie zwiększyły się dochody unijnych instytucji.

Absolutnie bezcennym skarbem, zdecydowanie bardziej wartościowym niż kilkuprocentowy wzrost PKB, jest posiadanie w domowym archiwum „słit foci” z papieżem Franciszkiem, który wciąż zadziwia cały świat, a szczególnie „dziennikarzy” z prasy brukowej. Życzliwość, otwartość i spontaniczność ojca świętego nie powinny dziwić. Papież pochodzi z kontynentu latynoamerykańskiego, gdzie dynamizm i nadmierna gestykulacja są normalne. Jeśli nawet takowe zachowanie ma ocieplić wizerunek skrajnie konserwatywnego i zdaniem wielu nienadążającego za współczesnością Kościoła, to jestem za.

Nie zawsze jednak to, co tradycyjne jest złe. Od września Wieczorynka nie jest już emitowana na antenie programu pierwszego Telewizji Polskiej. Władze TVP tłumaczą to posunięcie badaniami opinii publicznej, które wskazują, że z roku na rok oglądalność pasma spadała, a o 19 przed telewizorami zasiadali głównie ludzie co najmniej dojrzali. Co z misją mediów publicznych? W takich oddziałach telewizyjnych przecież nie o oglądalność chodzi, a o coś więcej. Program dla dzieci został zastąpiony przez show o wątpliwym poziomie kulturowym, prowadzone przez Agatę Młynarską, której głos od dzieciństwa wywołuje u mnie (i nie tylko u mnie) dreszcze. Dobranockę za to przeniesiono tymczasowo do TVP Kultura, a już niedługo będzie emitowana na nowym kanale dla dzieci: TVP ABC.

Kryzysu oglądalności nie wytrzymał również program Kawa czy herbata? – flagowy magazyn śniadaniowy, który po dwudziestu jeden latach nie znalazł uznania władz TVP. W erze skromnych dochodów z abonamentu, włodarze publicznych mediów nie szczędzą pieniędzy na TVP INFO, które po oddzieleniu od TVP Regionalnej stało się pełnowymiarowym kanałem informacyjnym. Pasmo zyskało nowe studio warte setki tysięcy złotych. A to wszystko za nasze (naszych rodziców) pieniądze.

Wielu Polaków w te wakacje oddałoby wszystko, by wypocząć w Egipcie. Nie przeszkadzałby im stan wyjątkowy, który został ogłoszony w tym kraju. W lipcu Kairze trwały jedne z największych od czasu rewolucji zamieszki, do dziś giną tam setki ludzi. W tle tych dramatycznych wydarzeń, ratujące się z finansowej katastrofy Polskie Linie Lotnicze LOT, po nieudanym romansie z dreamlinerami, postanowiły w dość niefortunny sposób zaproponować naszym rodakom cykl promocyjnych lotów („szalone środy”) wprost do… stolicy Egiptu.  

Kolejna rewolucja nad Nilem w głównych serwisach informacyjnych szybko stała się mało ważnym newsem. Wszystko za sprawą użycia przez jedną ze stron konfliktu w Syrii broni chemicznej (najprawdopodobniej sarinu). Światowe media nie rozstrzygają, kto tego rodzaju broni użył. Wojna domowa trwa w Syrii od ponad dwóch lat, ale dotychczas świat zdawkowo informował o konflikcie wewnątrzpaństwowtym. Wszystko zmieniło się 21 sierpnia.

Od niepokojących informacji ze świata tego lata można było odpocząć, jeżdżąc na rowerze. Oczywiście w chłodne wieczory, bo w ciągu dnia tylko musieliśmy zdać się na zbawienne działanie klimatyzacji, wiatraków i napojów chłodzących. Upały trwały do około 21 sierpnia. Trwające do 21 sierpnia upały, niektórym bardzo dały się we znaki. Szczególnie w górach. Jeden z tatrzańskich turystów wpadł na „genialny” pomysł, by wnieść na Giewont… rower. Delikwent oparł pojazd o sławny w Polsce krzyż i zszedł ze szczytu. Jest wina, musi być kara. Strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego, zgodnie z tą wielowiekową zasadą, postanowili nałożyć na nieodpowiedzialnego turystę mandat w wysokości tysiąca złotych. Tak dotkliwa kara ma być przestrogą dla naśladowców, bo mało kto chciałby spędzić jeden dzień w górach i stracić tak dużą sumę pieniędzy.

Czy sezon ogórkowy się skończył? Bynajmniej nie. Trwa cały rok! TVN 24 wciąż prowadzi pogoń za sensacją (niczym brukowce), TVP INFO z dnia na dzień udoskonala wystrój studia a politycy jak to politycy: głowią się nad kolejnym chwytliwym przekazem dnia.

Comments are closed.