MONOPOL NA PRZEMOC

On 18 maja 2014 by DO

„Czy państwo ma monopol na przemoc?”– na to pytanie próbowali odpowiedzieć goście pierwszej debaty zorganizowanej w ramach Tygodnia Kina Politycznego.

fot. Magdalena Garstka

fot. Magdalena Garstka

A byli nimi: Piotr Dardziński (Polska Razem Jarosława Gowina), Ryszard Legutko (Prawo i Sprawiedliwość) i Józef Lassota (Platforma Obywatelska). Dyskusja była jak najbardziej merytoryczna, ale nieporywająca. Zapewne wynikało to częściowo z faktu, że obecni goście przynależą do ugrupowań prawicowych. Warto nadmienić, że organizatorzy wysłali zaproszenia aż do sześciu polityków lewicy, ci jednak odmówili.

Tak więc debata odbyła się między osobami o zbliżonych poglądach, jednak łatwo można było zauważyć, że Józef Lassota głosił bardziej liberalne poglądy, co do niektórych kwestii niż jego koledzy. Szczególnie było to widoczne w trakcie dyskusji nad pytaniem: czy państwo polskie jest za słabe w użyciu siły? Wiceprezes PRJG nie do końca jednoznacznie, ale mimo wszystko skłaniał się do stwierdzenia, że tak. Odwołał się tutaj do morderstwa oficera Marka Papały. Do dziś nie ma pewności, kto go zabił. Nasze państwo tym samym pokazało według niego swoją nieudolność. Jednocześnie stało się to pewnego rodzaju znakiem dla mafii, że można „zlikwidować” szefa policji i nie zostać ukaranym. Według doktora Dardzińskiego powinno być to jasne, że jeśli obywatel łamie prawo, to ponosi za to konsekwencje i państwo robi wszystko, aby tak się stało. W kontekście tego pytania pojawiła się kwestia zablokowania przez związki zawodowe Sejmu, w wyniku uchwalenia ustawy podwyższającej wiek emerytalny do sześćdziesiątego siódmego roku życia. Polityk PRJG stwierdził, że jest to niedopuszczalne, ponieważ stanowi naruszenie wolności posłów, co wymagało według niego decyzji rządu o reakcji służb porządkowych.

W kontrze do tego wypowiedział się Józef Lassota, który uważa, że czasem lepiej jest dojść do porozumienia poprzez negocjacje, rozmowy niż rozwiązania siłowe. Odwoływał się tutaj do takich argumentów, jak fakt, że minęło dopiero dwadzieścia pięć lat od obalenia komunizmu i wiele osób pamięta brutalnie tłumione przez władzę PRL strajki. Dlatego nie spacyfikowano tego protestu, ale go przeczekano. Zdaniem polityka PO poprzez negocjacje też można wychowywać obywateli. „Przemoc rodzi przemoc” – mówił Errico Malatesta – włoski myśliciel polityczny, teoretyk anarchizmu.

„Państwo ma monopol na stosowanie przemocy fizycznej” – zaproszeni politycy zostali poproszeni o ustosunkowanie się do tej tezy Maxa Webera. Profesor Legutko zauważył, że już starożytni myśliciele przypisywali państwu zadanie egzekwowania prawa poprzez użycie przemocy. Dziś słowo „przemoc” zmieniło swoje znaczenie, więc twierdzenie Webera wymagałoby uszczegółowienia. Inną kwestią jest pytanie w jakim celu państwo stosuje przemoc, o czym wspomniał Józef Lasota. Przemoc powinna być stosowana po to, aby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom. W podobnym tonie wypowiedział się wiceprzewodniczący PRJG, zaznaczając jednak, że zależy z jakim państwem mamy do czynienia. Jeśli jest to państwo na przykład niesprawiedliwe – tak jak mówił święty Augustyn – to wtedy można mieć wątpliwości czy państwo ma monopl na przemoc.

Ważnym wątkiem dyskusji była kwestia podniesiona przez polityka Prawa i Sprawiedliwości, poparta przez pozostałych polityków, dotycząca tego, co warunkuje przemoc. Błędem jest sprowadzenie jej do pytania: czy mi to pasuje, czy jest mi z tym wygodnie? W takim wypadku mnóstwo działań możemy określić jako stosowanie przemocy.

Politycy uczestniczący w debacie stwierdzili, że owszem, państwo ma monopol na przemoc, ale nie można tego rozpatrywać w systemie zerojedynkowym. Warto zadać sobie pytanie o cel oraz granice jej stosowania. W innym wypadku może dojść sytuacji, którą obserwujemy obecnie w konflikcie ukraińsko-rosyjskim: polityka stała się w swej istocie siłą.

//Agata Piekarska

3znak

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz