OBIEKTYWIZM – PRAWDA CZY FAŁSZ?

On 19 maja 2016 by DO

Filozofia obiektywistyczna, pośród wielu nurtów myśli liberalnej, postrzegana jest jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych filozofii, także wśród samych liberałów. Randyzm, jak mówią o tym światopoglądzie jego przeciwnicy, zawiera w sobie element, z którym trudno wielu się zgodzić. Tym elementem jest etyka oparta na racjonalnym egoizmie.

wykop.pl

wykop.pl

Pozostałe części filozofii obiektywistycznej, czyli oparcie się na ateizmie i racjonalizmie, poznawanie rzeczywistości poprzez rozum, czy uznanie kapitalizmu za najlepszy możliwy ustrój, podzielane są powszechnie w wielu różnych kręgach, niekoniecznie związanych z liberalizmem. Właśnie ten egoizm jest przysłowiową szpilą wbitą w światopoglądowe oko innych ludzi. Zwolennicy Ayn Rand odpierają liczne zarzuty pod tym adresem, wskazując przede wszystkim na brak znajomości pism filozofki przez jej oponentów, tłumaczących racjonalny egoizm oraz przykładanie potocznego rozumienia tego terminu do jej wypowiedzi i dzieł.

Gdzie leży problem?

Czym w takim razie jest racjonalny egoizm Ayn Rand? Na początku należy poinformować, że jest to niezwykle istotny element jej myśli, gdyż wpływa na tak ważną materię w życiu każdego człowieka, jaką są relacje międzyludzkie. Egoizm to inaczej racjonalny interes własny. Człowiek działa, kierując się rozumem w taki sposób, aby jak najlepiej zrealizować własne interesy i finalnie osiągnąć szczęście. Postępowanie zgodne z rozumem zapewnia zachowanie moralne i odpowiedzialne, własne dobro oznacza realizację swoich celów życiowych, lecz nie poprzez wyzyskiwanie innych. W skali społecznej tak rozumiany egoizm jest widziany jako możliwość osiągnięcia przez człowieka pełnego potencjału, a zrealizować go można, właśnie żyjąc z innymi. Społeczeństwo racjonalnych egoistów musiałoby zaistnieć, bo po pierwsze, byłoby potrzebne ludziom, po drugie można by je określić jako racjonalne, produktywne i wolne. Obywatele takiej społeczności wzajemnie korzystaliby ze swojej wiedzy i wymienialiby się między sobą różnymi usługami, umiejętnościami, towarami w sposób wolny i racjonalny. Tak widzą egoizm i jego społeczne skutki randyści.

Do tego pozytywnego obrazu człowieka i społeczeństwa, jaki wyłania się z wyżej wymienionych założeń, należy dodać, iż w filozofii obiektywistycznej, egoizm nie jest wolny od radykalizmu. Wręcz przeciwnie, istnienie społeczeństwa, o jakim marzą zwolennicy Ayn Rand, jest możliwe tylko poprzez radykalizm. Objawia się on tym, że poświęcenie jest uznane za niemoralne, a myślenie w kategoriach wspólnotowych za haniebne i niegodne istoty ludzkiej. Zarówno poświęcenie jak i oczekiwanie od kogoś takiego aktu jest nieetyczne. Taki sposób patrzenia na relacje między ludźmi jest nie do przyjęcia dla większości współcześnie żyjących osób. Randyści, w podawanych im konkretnych przykładach poświęcenia, nie widzą go tam, tylko działanie, które jest dla kogoś niezbędne do utrzymania własnego szczęścia. W ich ujęciu termin „poświęcenie” staje się enigmatyczny i nieco abstrakcyjny. Można powiedzieć, że randyści kruszą kopie o detale i semantykę. Tak do końca nie jest, chociaż pewną niespójność w tłumaczeniu rzeczywistości widać, kiedy zwolennicy tego poglądu jednocześnie potępiają pewien element świata i tłumacząc go w inny sposób, twierdząc że jest korzystny. Zwolennicy Rand, za pomocą swojego rozumienia egoizmu, walczą przede wszystkim z występującym w społeczeństwie altruizmem i kolektywizmem. Są to dla nich synonimy zła, poglądy i postawy, które w ciągu dziejów przyczyniały się do tworzenia tyranii i zniewalania ludzi. Nakładając taką matrycę na społeczeństwo, istnienie zorganizowanej religii, różnego rodzaju wolontariatów, socjalnych elementów państwa stanęłoby pod znakiem zapytania. Gdyby poglądy obiektywistyczne zostały wprowadzone na drodze rewolucyjnej, najprawdopodobniej szerokie masy ludzkie popadłyby w chaos, będąc od stuleci przyzwyczajonymi do wzajemnego współdziałania, często nawet nieuświadomionego przez nich samych, ale jednak istniejącego. Postawa altruistyczna jest uważana za chwalebną drogę życia, aprobowaną przez wiele różnych systemów wartości, jak chrześcijaństwo, islam, buddyzm czy humanizm. Jej całkowite odrzucenie, postulowane przez randystów musiałoby zostać zastąpione przez nową wiarę: wiarę w samego człowieka i jego rozum, ale z drugiej strony mogłoby się skończyć przyjęciem praw dżungli za jedyne obiektywnie występujące w świecie.

Marksistowskie w formie, kapitalistyczne w treści

Naturalnie Ayn Rand i ludzie podzielając jej poglądy, odrzucając przemoc, nie wzywają do rewolucji, jednoznacznie kojarzącej się z agresją fizyczną, niegodną istot cywilizowanych. Odwołują się do ewolucjonistycznego postulatu dochodzenia do ideału, jakim jest kapitalizm. Jednostki, poprzez wychowanie, odpowiednią edukację oraz krzewienie właściwych postaw w kulturze, zdobędą cnotę jaką jest racjonalny egoizm, a następnie będą się nią kierować w życiu. W tym kolejnym postulacie randystów kryje się duże ryzyko ideologizacji patrzenia na świat, niewiele mające wspólnego z wolnością poznania. Wiadomo, że aby stworzyć to obiektywistyczne społeczeństwo, przyszli zwolennicy, generacja pionierów, muszą dorosnąć w społeczeństwach przesiąkniętych altruizmem. Będzie się w nich rodził bunt na zastany porządek, chęć jego zmiany oraz wiara w lepsze, kapitalistyczne jutro. „Wolnościowe” poglądy będą musiały być okularami, które będą randystom wskazywać na to, co jest godne podziwu (głównie ich własne działanie), co jest godne pogardy (współczesna kultura), a co należy zwalczać (altruizm). W efekcie staną się swoim zaprzeczeniem, swoistym społecznym oksymoronem, zwolennikami wolnorynkowej gospodarki i jednoczesnymi monopolistami wolnego rynku idei. Swego rodzaju kapitalistycznymi marksistami, bez dodatku rewolucyjnego.

Racjonalizm i nieufność

Przekonanie o możliwości wykreowaniu Atlasa (jak nazywał się główny bohater najpoczytniejszej powieści Ayn Rand „Atlas Zbuntowany”) poprzez procesy socjalizacyjne, zdradza typową u randystów wiarę w człowieka, co, jak już wyżej wspominano, łączy ich z szeroką myślą liberalną. Jest to wiara oparta na słusznym przekonaniu, że ludzie przekażą swojemu potomstwu właściwe poglądy na życie, mające pomóc dzieciom osiągnąć szczęście w dorosłości, i chęć twórczego rozwijania w przyszłości. Pomimo to wiara w osobę ludzką w filozofii obiektywistycznej nie idzie w parze z przekonaniem o pozytywnej naturze człowieka. Odpowiednia socjalizacja nie jest w stanie całkowicie zwalczyć istniejących w człowieku skłonności do altruistycznej postawy, która zniewala innych. Aby temu zapobiec, konieczna jest jakaś forma organizacji państwowej. Na przykład randyści, mimo iż są minarchistami, gorąco potępiają anarchistów różnej maści. Krytykują koncepcję stosunków międzyludzkich bez rządu, dokładnie za Hobbes’em powtarzając, że w takim przypadku nastąpiłaby wojna wszystkich ze wszystkimi. Tylko, że skoro człowiek jest istotą racjonalną i dąży do wyeliminowania przemocy fizycznej ze swojej życia, dlaczego miałby się decydować na taką bezmyślność, skakania do gardła każdemu, kogo spotka? Owszem, być może to podejście dotyczy szeroko opisywanego przez filozofów stanu natury, kiedy to człowiek jeszcze nie miał porównania do stanu cywilizacji. Ale w momencie kiedy już ten stan zna, być może racjonalnie zdecydowałby się na rezygnację z państwa minarchistycznego, jako ostatniego elementu krępującego wolność. Obiektywizm nie zakłada takiej sytuacji.

Utopia ustroju czy człowieka?

Obiektywiści wiedzą, że postulowany ideał kapitalizmu nie zostanie przez nich nigdy do końca zrealizowany. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie przyjmie ich poglądów, czyli rozmaici altruiści i kolektywiści, więc też armia i szczątkowe państwo będą potrzebne do obrony przed osobnikami o takich poglądach. Człowiek, mający w sobie pierwiastek racjonalności i wolności, musi w sposób rozumny założyć, że nie wszyscy myślą tak, jak on. Co więcej, istnieje duża szansa, że spora część ludzkości myśli nieracjonalnie, zatem trzeba się przed nią w jakiś sposób bronić. Filozofia obiektywistyczna nie jest utopią w ostatecznym rozrachunku, kapitalizm będzie nieustannie zagrożony przez grupy chcące go obalić, a odpowiednie obiektywistyczne wychowanie, siłą rzeczy, będzie obejmować tylko pewną grupę ludzi. Nie będzie to ustrój, który uczyni jego obywateli doskonałymi, co jest powszechne przy utopijnym myśleniu. System narodzi się w momencie, kiedy to tworzące go jednostki będą doskonałe.

Kapitalizm jest to, w gruncie rzeczy, smutny cel ludzkości jako całości. Dążenie do czegoś, co nie będzie w całości zrealizowane, każe pomyśleć o randyzmie jako o dziwnym realizmie na poziomie społecznym i globalnym, ale i jednoczesnym utopijnym ujęciu na poziomie jednostkowym. Człowiek mający potencjał, który będzie realizował wtedy, kiedy sobie uświadomi, że jego interes własny, jednostkowe dobro są dla niego najważniejszymi kryteriami i w ten sposób będzie mógł osiągnąć szczyt, być może wcale nie jest taki racjonalny, jak się wydaje. Wychowany w danej kulturze, często mający przeczucie, że jakaś metafizyka i siła wyższa istnieje, będzie sceptycznie nastawiony do zbioru tez o tym, że to rozum ludzki jest najlepszym wyznacznikiem tego, co prawdziwe i fałszywe w świecie, oraz jedynym drogowskazem w życiu. Ktoś dobrze przyglądający się ludziom i historii może stwierdzić, że racjonalnie patrząc na człowieka, nie jest on istotą racjonalną. A filozofia obiektywistyczna to pokłosie koncepcji nadczłowieka Nietzschego, aby z człowieka uczynić najważniejszą istotę na świecie, którą nie pęta sztywna etyka mas, sam sobie jest prawem i drogowskazem. Tak niestety nie jest, homo sapiens pomimo ciągłych prób zdobycia odpowiedzi, którą ścieżką rozwoju należy podążać, wciąż jej nie zna.

Pokłosie

Filozofia obiektywistyczna to z całą pewnością ciekawy zestaw poglądów na naturę ludzką i społeczeństwo. Oferuje możliwość uwierzenia jednostce w jej własny potencjał i może napełnić ją wiarą w lepsze jutro. W centralnym miejscu etyki stawia, dość nietypowy fundament jakim jest ludzki egoizm. Problem w tym, że poza ciekawym konceptem wyjaśnienia działań człowieka i wizją dobrej przyszłości, obiektywizm próbuje walczyć z wiatrakami. Odrzuca, w sposób ideologiczny, znaczną część kultury ludzkiej i wartości, które ją zbudowały. Biorąc pod uwagę, że tylko nieliczni byliby w stanie realizować drogę życiową opartą na pełnym racjonalizmie, sugeruje to sposób myślenia elitarystycznego. Twierdzi, że człowieka da się przywrócić na ścieżkę czystego rozumu, nie widzi jednak, że ludzka natura, aby się spełniać, potrzebuje czynnika nadprzyrodzonego takiego jak Bóg, przeznaczenie, czy pewne ideały zarówno w skali jednostkowej, jak i społecznej. Randyzm, widząc człowieka jako boga, uległ takiemu samemu złudzeniu, jakiemu ulegli scjentyści na przełomie XIX i XX wieku. Ten nurt myślowy dał światu piękne złudzenie, patrząc na rzeczywistość poprzez, powiększające wszystkie aspekty związane z człowiekiem, okulary. To, mimo wszystko, tylko złudzenie. Czciciele nauki przekonali się o tym pod wpływem wydarzeń Wielkiej Wojny, jak zwierzęcy i nieracjonalny może być człowiek. A wykorzystując zdobycze techniki, robi się jeszcze bardziej niszczycielski. Obiektywiści są w nieco innej sytuacji. Będąc obecnie w zdecydowanej mniejszości, zdradzają sposób myślenia typu sekciarskiego. Widzą, że świat nie podąża w kierunku zmian, jakich by sobie życzyli. Utwierdza to ich w przekonaniu, że mają rację i jeszcze bardziej wzmaga wiarę w głoszone przez nich poglądy. Są więc bardziej odporni na koleje historii, niż scjentyści, ale podobnie, jak i poprzednicy, tak i randyści natrafią na swój wstrząs intelektualny, który zachwieje ich pewnością. Wtedy też okaże się, że Ayn Rand niekoniecznie miała rację.

//Patryk Wojsław

Comments are closed.