Oscary w blasku księżyca

On 4 marca 2017 by Agata Supińska

Sześć statuetek dla La La Land, trzy dla Moonlight, po dwie dla Manchester by the Sea i Przełęczy ocalonych. 89 gala rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej odbyła się 26 lutego w Dolby Theatre w Hollywood.

Moonlight

Najlepszym filmem w tym roku okazał się Moonlight. Damien Chazelle został najmłodszym nagrodzonym reżyserem w historii. Emma Stone zgarnęła statuetkę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej za rolę w filmie La La Land. Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego otrzymał Casey Affleck za rolę w Manchester by the Sea. Tegoroczna gala nie odbyła się jednak bez wpadki. Aktorzy wręczający nagrody za najlepszy film ogłosili, że statuetkę w najważniejszej kategorii otrzymał La La Land. Dopiero po chwili sprostowali tę informację i Oscar powędrował do Moonlight. Mimo że film w reżyserii Barry’ego Jenkinsa zdobył w tym roku Złotego Globa, werdykt Amerykańskiej Akademii był dla wielu zaskoczeniem. Za faworyta uchodził raczej nominowany aż w czternastu kategoriach La La Land. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że decyzja ta miała podłoże polityczne, zwłaszcza po zeszłorocznym skandalu i bojkocie gali wręczenia nagród z powodu braku nominowanego o innym kolorze skóry niż biały. W tym roku Akademia Sztuki Filmowej nie popełniła już tego błędu i nie-biali artyści zostali nominowani w prawie każdej kategorii.

W świetle księżyca

Oparty na sztuce In Moonlight Black Boys Look Blue Travella Alvina McCraney’a film Barry’ego Jenkinsa skupia się na życiu mężczyzny w trzech kluczowych etapach. W rozdziale pierwszym poznajemy dziewięcioletniego, nieśmiałego introwertyka, Chirona. W kolejnych rozdziałach śledzimy historię chłopca, jesteśmy świadkami jego wkraczania w dorosłość i obserwatorami późniejszego, dorosłego już życia. Dzieło Barry’ego Jenkinsa, które zachwyca pod względem wizualnym jest raczej prostą historią, których kino zna wiele. To film o czarnym homoseksualiście, który wychowuje się w niebezpiecznej, pełnej agresji dzielnicy, żyjącym w świecie, w którym by przetrwać, trzeba być twardym i nieugiętym. I choć tematyka ta może wydawać się dość wtórna, czy pretensjonalna, Moonlight to obraz wyważony, subtelny, oparty niemal na samych półtonach.

Tożsamość…

„Kim jesteś?” – to pytanie pojawia się w filmie wielokrotnie. I choć odnosi się tylko do głównego bohatera filmu, można je także odczytać w nieco innym, szerszym kontekście, jako pytanie o tożsamość każdego z nas. O to, kim jesteśmy i co kształtuje naszą osobowość. Na ile tożsamość jest z góry zdeterminowana, a na ile tworzy się w nas i rozwija pod wpływem innych osób. Jak ważną rolę w życiu odgrywa dzieciństwo i okres dorastania, szczególnie w dysfunkcyjnej rodzinie. Moonlight, mimo swej subtelności, trafnie oddaje problemy współczesnego świata: zanikanie więzi rodzinnych, trudności w nawiązywaniu relacji czy agresję wobec wszystkiego, co obce. Pokazuje również zupełnie inne oblicze Miami, którego raczej nie zobaczymy na pocztówkach. Szeregowce mieszkań socjalnych, wszechobecna przemoc, dilerzy i powszechny, nieograniczony dostęp do narkotyków. Miasto w filmie z pewnością nie jest miejscem, w którym chciałoby się dorastać.

… i pamięć

Moonlight stawia także pytania o to, czy o niektórych wydarzeniach z biegiem lat można zapomnieć? Czy czas rzeczywiście leczy rany i czy jesteśmy w stanie wybaczyć tym, którzy nas skrzywdzili? Czy jesteśmy w stanie oddzielić grubą linią przeszłość od teraźniejszości? Czy możemy, pomimo bagażu doświadczeń życiowych, ukształtować siebie na nowo i rozpocząć inne życie na własnych zasadach? 

Barry Jenkins pokazuje jak we współczesnym świecie jest odbierana inność. Jak trudne może okazać się życie w zmaskulinizowanej rzeczywistości, w której brak przestrzegania narzuconych schematów wiąże się z odrzuceniem i stygmatyzacją. Czy Moonlight zasługiwał na Oscara? Czas pokaże. Jedno jest pewne – to kino zaangażowane, poruszające ważne kwestie, potrzebne, szczególnie w dzisiejszych czasach. 

//Sonia Żogała

Comments are closed.