Parytety i kwoty wyborcze – przymus czy szansa dla kobiet?

On 3 listopada 2012 by Klaudia Szawara

W poniedziałek (29 października) mogliśmy poznać odpowiedź na to pytanie. W Auditorium Maximum odbyło się spotkanie, którego celem było przedstawienie wyników badań przeprowadzonych przez grupę studentów pod okiem doktora Tomasza Wieciecha i magister Elżbiety Sadowskiej.

Omawiane zagadnienie dotyczyło sytuacji we Francji, Niemczech i Republice Południowej Afryki. W formie referatów wyniki analiz zaprezentowali odpowiednio Dagmara Podolanko, Maciej Pach oraz Agnieszka Kawa.  Badania dotyczyły: poziomu, na którym wprowadzono ulgi dla kobiet (np. we Francji odbywało się to na poziomie konstytucyjnym, natomiast w RFN to partie polityczne indywidualnie decydowały o parytetach i kwotach wyborczych), sposobu ich wdrażania, historii rozwoju jak i analizy skutków oraz sposobu egzekwowania prawnie zapewnionej równości płci.

źródło: DO

źródło: DO

Po przedstawieniu ogólnej sytuacji i licznych danych procentowych prelegenci przeszli do znacznie ciekawszej części- wniosków. We Francji i Niemczech parytety oraz kwoty wyborcze nie odniosły sukcesu.  Francuzi wolą ponieść karę finansową, która grozi za niedostosowanie się do przepisów parytetowych, niż zrezygnować na rzecz kilku kobiet ze znanych już mediom i społeczeństwu, mających duży wpływ na sytuację polityczną mężczyzn. Niemcy natomiast we własnym zakresie na poziomie partyjnym określają kwoty wyborcze. Dużym zaskoczeniem okazała się Republika Południowej Afryki i tamtejszy udział pań w życiu politycznym- w parlamencie jest ich ponad 40 procent, co w porównaniu z wcześniej wymienionymi krajami (Niemcy- ok. 32 procent, Francja- ok. 27 procent) budzi kontrowersje. Tak silna pozycja wiąże się z mocno ugruntowanym ruchem kobiet, jak również doświadczeniami z czasów apartheidu, kiedy to skupiano się na ogólnych inicjatywach emancypacyjnych. We wszystkich trzech państwach obywatelki dominują w komisjach parlamentarnych zajmujących się oświatą, kulturą lub sprawami społecznymi.  Dagmara Podolanko tłumaczyła to naturalnymi predyspozycjami kobiet, wynikającymi z uwarunkowań psychologicznych. Zaskakujące może się również wydać to, że profil programowy partii nie odgrywa żadnej roli, a przecież lewica powinna przodować w liczbie parlamentarzystek.

Spotkanie zakończyło się krótkim panelem dyskusyjnym, podczas którego słuchacze mogli dzielić się spostrzeżeniami, uwagami, zadać prelegentom pytanie czy też skonfrontować swoje zdanie fachową opinią.

Badania nie ograniczają się do wcześniej wymienionych państw. Oprócz nich przeanalizowano sytuację również w Argentynie (Anna Dziduszko) i Norwegii (Justyna Olek). Jak wielokrotnie podkreślał dr Tomasz Wieciech nie było to łatwe przedsięwzięcie. Gromadzenie materiałów trwało od kilku miesięcy do roku, w zależności od kraju. Informacji było niewiele, nakładów finansowych nie było niemal wcale. Mimo tego udało się skrupulatnie przeanalizować sytuację w poszczególnych państwach. Zapowiedziano również publikację wyników, której możemy się spodziewać już na początku przyszłego roku.

Przygotowanie merytoryczne studentów było na bardzo dobrym poziomie, jednak nie tylko na tym zależało badaczom. Jak podkreślał dr Wieciech głównym zamierzeniem nie było przedstawienie suchych faktów, czy też powielanie dobrze nam już znanej argumentacji stron w dyskusji na temat parytetów i kwot wyborczych. Intencją było swoiste wyjście poza schemat, nie tylko zweryfikowanie, ale także nabranie dystansu do normatywnych argumentów pojawiających się w debacie publicznej. ‘To spotkanie ma być przyczynkiem do refleksji.’ mówił dr Wieciech. Należy zatem pominąć argumenty dobrze nam znane, które są powielane nie tylko przez polityków, ale także dziennikarzy, ekspertów czy publicystów toczących spory w podobnych kwestiach społeczno-politycznych. Zmotywowanie do refleksji i wskazanie, że jest możliwe spojrzenie na problem z całkiem nowej perspektywy, w szczególności przez prowadzenie tego typu analiz, nie należy do najłatwiejszych inicjatyw. Jest to kolejny powód, dla którego badania trwały około roku.

Intrygujące jest jedynie to, dlaczego na spotkaniu pojawiło się zaledwie kilkanaście osób. Większość miejsc w auli była niestety pusta a przecież wiadomość o wydarzeniu była dość dobrze rozpowszechniona. Niezależnie jednak od powodu nieobecności osoby zainteresowane funkcjonowaniem i skutkami wprowadzenia parytetów i kwot wyborczych we Francji, Niemczech, Republice Południowej Afryki, Norwegii i Argentynie będą miały szansę zapoznać się z nimi na początku przyszłego roku. Autorzy zapowiedzieli, że właśnie wtedy pojawi się publikacja ze wszystkimi wynikami badań.

Dodaj komentarz