PIERWSZE JASKÓŁKI REWELACJI SNOWDENA

On 20 listopada 2013 by DO

Edward Snowden, wybitne dziecko amerykańskiego wywiadu, które z dnia na dzień przeistoczyło się we „wroga narodu”. Kiedy pół roku temu zaczął ujawniać pierwsze dokumenty ciężko było przewidzieć jaki wywołają skutek na arenie międzynarodowej. Dziś można zaobserwować, że  każde kolejne ujawnione przez niego machinacje amerykańskich służb bezpieczeństwa stawiają rząd Stanów Zjednoczonych w coraz trudniejszym położeniu wobec politycznych partnerów. Coraz więcej krajów zaczyna badać bądź zapobiegać masowej inwigilacji USA.

źródło: ibtimes.com

źródło: ibtimes.com

W Bundestagu powstała specjalna pralamentarna komisja mająca zbadać na jaką skalę służby bezpieczeństwa USA szpiegowały niemieckich polityków. Hans-Christian Ströbele – weteran Partii Zielonych spotkał się w Moskwie ze Snowdenem, by przedyskutować kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego Niemiec. Efektem rozmów stał się list wystosowany do Angeli Merkel i zapowiedź wizyty Snowdena u naszego zachodniego sąsiada, w celu współpracy z komisją. „Podczas mojej służby dla organizacji związanych z amerykańskim wywiadem byłem świadkiem systematycznych pogwałceń prawa przez mój rząd, co wzbudziło we mnie moralny obowiązek przeciwdziałania. Rezultatem ujawnienia moich obaw jest surowa kampania prześladowań, która zmusiła mnie do rozłąki z rodziną i domem” – możemy przeczytać w oficjalnym liście Snowdena wystosowanym do Angeli Merkel.

Zgodnie z informacjami ujawnionymi przez Amerykanina kraje Europy Zachodniej są mocno uwikłane w szpiegowskie działania USA. Były współpracownik wywiadu przekonuje, że Amerykanie współpracują bardzo blisko z Francuzami, Brytyjczykami i Niemcami. Śledztwo przeprowadzone przez jeden z francuskich dzienników ujawniło, że francuskie i brytyjskie agencje DGSE i GHCQ – odpowiedniki amerykańskiego NSA – szpiegują własnych obywateli w podobny sposób.

Działania podjęte przez Bundestag pokazują jednak, że współpraca między sojuszniczymi wywiadami nie układa się na zasadach równości, skoro nawet kraje współtworzące system czują się zagrożone niekontrolowanymi kanałami, którymi tajne informacje dostają się do amerykańskiego wywiadu. Niedawno ujawniony proceder podsłuchiwania prywatnego telefonu Angeli Merkel nie mógł odbywać się za obopólnym porozumieniem sojuszników…

Nie tylko w Europie zwrócono uwagę na rewelacje Snowdena. W przyszłym tygodniu w brazylijskim kongresie odbędzie się głosowanie nad ustawą mającą zwiększyć cyberbezpieczeństwo kraju. Projekt miałby zmniejszyć zależność Brazylii od serwerów będących pod kontrolą Stanów Zjednoczonych i zredukować globalny nadzór internetu przez amerykańskie organizacje wywiadowcze.

Ustawa, mająca zreformować funkcjonowanie internetu w Brazylii, była dyskutowana od ponad roku. Pracę nad projektem drastycznie przyspieszyły wycieki Snowdena, w których widniały dowody na systematyczne szpiegowanie skrzynki e-mail Dilmy Rousseff – prezydent Brazylii. Dokumenty ujawniają również szpiegowanie największej brazylijskiej firmy naftowej Petrobas.

„Obecny model zarządzania cyberprzestrzenią musi ewoluować w stronę istytucjonalnych zmian, które zapewniają jej stabilność, bezpieczeństwo, transparentność i demokratyczny model zarządzania” – skomentował sprawę brazylijski minister ds. komunikacji.

W czerwcu 2013 roku brytyjski Guardian ujawnił ściśle tajne dokumenty dotyczące lokalizacji komputerów, z których amerykański wywiad wykradł informacje w marcu 2013 roku. Największa liczba danych została skradziona z komputerów znajdujących się na terenie Iranu i Pakistanu, co dziwne kolejne miejsce na liście zajmuje jeden z najbliższych arabskich sojuszników Ameryki, Jordan. Następnymi najbardziej okradanymi z informacji nacjami są Egipcjanie i Hindusi.

Nie mamy pewności czy Brazylia i Niemcy są pierwszymi jaskółkami zwiastującymi koniec dominacji Stanów Zjednoczonych w cyberprzestrzeni, ale pierwsze oznaki niezadowolenia z obecnego stanu rzeczy są ewidentne. Czy Edward Snowden będzie kolejnym człowiekiem, który udowodni, że jednostkowy bunt może zatrząsnąć międzynarodowym porządkiem? Poniekąd już mu się to udało.

//Amadou Guindo

Comments are closed.