PŁODY I KURCZAKI

On 15 czerwca 2013 by Maciej Wirmański
źródło: http://tajemniczydolnyslask.eu/

źródło: http://tajemniczydolnyslask.eu/

1.

Typowa argumentacja Szymona Hołowni, dotycząca zakazu aborcji jest następująca:

„pokażcie mi nieumowny moment, w którym można by powiedzieć, że ludzki płód pięć minut wcześniej nie był człowiekiem, a pięć minut później będzie nim w pełni. Jeśli mamy wątpliwości, czy na pokładzie znajduje się człowiek, nie zatapiamy okrętu – to wyłącznie zdrowy rozsądek, nie żadna religijna indoktrynacja.” [1]

Podobna konstatacja jest zauważalna u Roberta Nozicka w „Anarchii, państwie i utopii” tyle, że w odniesieniu do produkcji żywności z trupów zwierząt. U Nozicka wnioski z logicznej argumentacji, w której rozwodzi się nad konsumpcją i produkcją ciał zwierząt są następujące – skoro możemy ograniczyć czyjeś (zwierząt cierpienia) i skoro to nie jest (ekonomicznie, a nie kulturowo) kosztowne to zróbmy, to, bo w innym przypadku stajemy się głęboko niemoralni. I z tą nozickowską moralnością i sprawiedliwością nie jest związana żadna religijna indoktrynacja.

2.

Nie jest jednak tak, że wszyscy wege- są głęboko wierzącymi chrześcijanami a wszystkim chrześcijanom jakoś szczególnie zależy na niejedzeniu mięsa – stereotypy jak żadne inne narzędzia poznawcze nie pozwalają nam na mariaż tych dwóch grup/zbiorowości. Są jednak na świecie stowarzyszenia, które doskonale łączą stanowisko skrajnych wegetarian i pobożnych chrześcijan. Choćby Chrześcijańskie Stowarzyszenie Wegetariańskie [2], które w typowy „amerykański” sposób, tzn. opierając się na biblijnych cytatach, wyjaśnia dlaczego wegetarianizm jest nie tylko chrześcijaństwu obcy, ale przede wszystkim, dlaczego powinien być każdemu dobremu chrześcijaninowi szczególnie bliski. Nie z jednej, ale z wielu przyczyn. Ważne są tutaj argumenty natury ekonomicznej. Przemysłowe metody produkcji zwierząt rzeźnych wymagają wielkich nakładów paszy, która może być z powodzeniem smacznym jedzeniem dla ludzi.  A tak to nieskończony w swej mądrości rynek pośredników kwitnie.

3.

Nozick miał nie lada kłopot z tym, aby rozwiązać następujący problem – z jednej strony mordujemy tony zwierząt ku uciesze naszych kiszek, ale z drugiej – gdyby nie ten nasz hedonizm, to te zwierzęta w stanie natury nigdy by nie zaistniały, ponieważ tylko ludzkie starania wypełniają po brzegi fermy i rzeźnie. A biorąc pod uwagę dogmat o tym, że byty (życie) są dobre, to w zasadzie człowiek (ludzkość)  reprodukując kolejne kurczaki do uboju jakoś tak „przemysłowo” robi to „dobro”. Problem z tym, że te byty w czasie swego bycia doświadczają jedynie cierpienia i okrutnej śmierci.

4.

I na nic by się dziś zdała ekwilibrystyka słowna semibóśtwa pro-choicowych opcji, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, który popierał spędzanie płodów i rozpowszechnienie środków antykoncepcyjnych z powodów zupełnie innych niż ta współczesna Polska lewica, której praktycznie nie ma. W międzywojniu Polska była bardzo przeludniona i w niektórych rodzinach w szczególności na wsi istniała potworna bieda.. W przekonaniu Boya, nadprodukcja ludności i niedoprodukcja kapitału były szalenie niebezpieczne dla skarbu biednej Rzeczypospolitej. Komu by się dziś chciało łączyć – emancypację kobiet, edukację seksualną, publicystykę pro-choice i patriotyzm gospodarczy. I kto jest na tyle niemądry aby łączyć przeludnienie z rytualnym ubojem zwierząt (bo każdy ubój jest w istocie rytualny)?

5.

Polska słynie z nadzwyczaj silnego Kościoła katolickiego i jego członków oraz z nadzwyczaj konkurencyjnej gospodarki rolnej, której bardzo ważną gałęzią jest produkcja zwierząt rzeźnych [3]. A kto odważy się, aby przestać myśleć o perspektywie antropocentrycznej i zwrócić się w stronę Boga, który wymaga abyśmy szanowali życie w ogóle? I nie doprowadzali do niebezpiecznych sytuacji, kiedy stwarzamy życie tylko w wyniku naszych niedorzecznych zachcianek?

[1] http://www.wprost.pl/ar/378711/Prawo-do-zycia/

[2] http://www.all-creatures.org/cva/ChrzescijanstwoWegetarianizm.html

[3] http://www.agroshow.eu/plik,601,wrzesien-2012-r.pdf

Comments are closed.