Polak potrafi, czyli jak zdobyć Zatokę Perską

On 17 marca 2013 by Izabela Przybyś

„Oddychający” lakier do paznokci z Polski został przez jednego z interpretatorów Koranu uznany za halal (czysty). Zmęczone koniecznością zmywania lakieru przed każdą czynnością kobiety zwróciły się do teologa Mustafy Umara. Ten uznał, że skoro lakier przepuszcza powietrze i parę wodną, jest dopuszczalny. A produkty halal w krajach arabskich to prawdziwa żyła złota.

źródło: Inglot

źródło: Inglot

Chyba każda z nas (nie mam pewności czy każdy) słyszała o polskiej firmie kosmetycznej INGLOT. Zmarły w tym roku przedsiębiorca z Przemyśla, Wojciech Inglot, zaczynał w latach 80. Ukończył chemię na UJ. Do rozkręcenia biznesu przyczynił się Jaruzelski, który nakazał przedsiębiorstwom pozbywania się niepotrzebnych maszyn. Inglot kupił za bezcen stare maszyny z krakowskiej Polfy i rozpoczął produkcję środków chemicznych, a później kosmetyków. Na rynku pojawiły sie płyn do czyszczenia głowic magnetofonowych oraz dezodorant VIP. Inglot był konkurencją dla „peweksowych” produktów kosmetycznych. Postanowił rozwinąć produkcję kolorowych lakierów, szminek, cieni. Tak zaczęła się jego droga do potęgi. Nie było jednak łatwo, po transformacji i boomie początku lat 90. Inglot postanowił wycofać się z drogerii, by obniżyć koszty i zainwestować we własne stoiska (tzw. wyspy) w galeriach handlowych.

Taką „wyspę” w domu handlowym w Warszawie zauważyli inwestorzy z Kanady, którzy zaproponowali współpracę. W 2006 roku firma otworzyła pierwszy sklep za granicą. Obecnie INGLOT Cosmetics dominuje na rynkach azjatyckich m.in. w Malezji. Inglot był pierwszym Polakiem, który otworzył sklep przy nowojorskiej Times Square. Aktualnie firma posiada 333 salony w 46 krajach na wszystkich kontynentach. Właściciel został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego za wybitne zasługi dla rozwoju polskiej przedsiębiorczości Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jak Inglot zatrząsł islamem?

W islamie prawo ustala kiedy i w jaki sposób należy dokonać rytuału wudu (obmycia). Należy uczynić to po przebudzeniu, przed posiłkiem, przed modlitwą (a muzułmanie modlą się pięć razy dziennie!). Lakier zakrywający paznokcie sprawiał, że nie miały one kontaktu z wodą – wobec tego nie były one umyte zgodnie z rytuałem i należało za każdym razem zmywać z nich lakier. I tutaj wkroczyła ze swoim produktem polska firma.

Oddychający lakier O2M przepuszcza powietrze i parę wodną. Wspomniany teolog uznał, że jest to wystarczająca przesłanka do stwierdzenia, że paznokcie również zostały rytualnie obmyte.

Błacha sprawa, ale dla muzułmańskich kobiet to prawdziwa rewolucja! Dotychczas musiały zmywać lakier kilka razy dziennie, albo mogły mieć pomalowane paznokcie w czasie, kiedy miesiączkowały (w islamie kobiety wtedy nie mogą się nawet modlić, bo są nieczyste). Taka sytuacja jest dość krępująca w społeczeństwie, w którym kobieca fizjologia i fizyczność to temat tabu.

Patrząc na szum medialny, który powstał wokół całej sprawy można stwierdzić, iż firma sporo na tym zarobi. Marzeniem Inglota było otwarcie tysiąca sklepów na świecie. Nie dożył tego momentu, ale wszystko wskazuje na to, że życzenie się spełni.

Co wpłynęło na sukces firmy?

Przede wszystkim Inglot startował ze swoim biznesem w idealnym czasie po upadku komunizmu. Mnogość kolorów, które miał w swojej ofercie kontrastowała z szarością i beznadzieją peerelu. Był to też dobry czas dla biznesu, ponieważ nie było tak naprawdę rynku usług i każdy, kto wtedy zaczynał, szybko się bogacił. Nie każdemu jednak udało się rozwinąć swoją firmę i nie zbankrutować.

Przełomem dla przedsiębiorstwa okazał się być kryzys. Zmniejszyły się zarobki, wzrosła konkurencja. Szukając oszczędności firma wycofała się z drogerii i przeniosła na wspomniane „wyspy”. W końcu kosmetyki nie ginęły wśród innych na drogeryjnych półkach, lecz były wyeksponowane. Był to 2001 rok. Pięć lat później w Kanadzie otworzono pierwszy sklep INGLOT, było to drugie przełomowe wydarzenie.

Ciekawym elementem w strategii firmy jest podejście do reklamy i marketingu. Inglot twierdził, że nie wydaje na nie pieniędzy, ponieważ jego sklepy, które znajdują się w najdroższych dzielnicach miast, same się reklamują. Nie do końca jest to jednak prawdą, ponieważ przed śmiercią właściciel wykupił banner o powierzchni 200m2 za 1,5 mln dolarów, który zawisł w centrum Nowego Jorku.

Co ciekawe, firma obliczyła, że od spakowania do kontenera kosmetyków i wyposażenia stoiska do jego uruchomienia mijają zaledwie 24 godziny. Jakie są dochody Inglota? On sam niechętnie o tym mówił. W „Financial Timesie” zdradził, że w 2011 roku sprzedaż jego kosmetyków w Polsce wyniosła 57 mln dolarów, a za granicą 37 mln dolarów. Firma nie pobiera opłat za franczyzę, dochody czerpie ze sprzedaży.

Czy „oddychający” lakier był przemyślanym wynalazkiem? Nie wiadomo. Jeżeli tak było, to Królowi kolorów, jak był nieoficjalnie nazywany, należą się gratulacje. To jest właśnie prawdziwe wizjonerstwo.

Comments are closed.