POLITYCZNE PRZETASOWANIA

On 10 listopada 2014 by Kamil Popiela

W Polsce i na świecie doszło w ostatnich miesiącach do znamiennych przetasowań. Zmieniały się osoby u władzy, polityczny dyskurs, nie zabrakło również ludzkich dramatów.

Premier Kopacz i prezydent Hollande mieli problemy z berlińskim dywanem

Premier Kopacz i prezydent Hollande mieli problemy z berlińskim dywanem

Gdy Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej, w Polsce zapanowała euforia. Jego zwolennicy cieszyli się z sukcesu premiera i Polski, przeciwnicy z tego, że wreszcie wyjedzie z kraju. Leszek Miller i Janusz Palikot wieszczyli koniec uścisku dwóch partii PO i PiS, liczyli na znaczny wzrost poparcia. Jarosław Kaczyński i sztab Prawa i Sprawiedliwości zdawali się mieć mieszane uczucia, bo kto jak nie Tusk jest zdrajcą, najgorszym człowiekiem w Polsce? Nie inaczej było w Platformie, która przez lata żyła dzięki premierowi i jego czarnobiałym lub zerojedynkowym starciom z prezesem PiS. Tusk nie rozliczył się ze swoich 7-letnich rządów, po prostu zniknął, zostawiając odcisk nowej pani premier.

Najlepsza i najgorsza komisarz

Do Unii wysyłamy najlepszych – takie rozumowanie panuje w naszym kraju od lat. Jednak, jak się okazuje, najlepszy w Polsce nie oznacza najlepszego w Europie. Elżbieta Bieńkowska, zachwalana od lat polska wicepremier i superminister, podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim wypadła dobrze. Jednak dziennikarze i eksperci z Commissioner Hearings jej wypowiedzi ocenili najsłabiej z wszystkich zatwierdzonych przez komisje PE kandydatów na komisarzy. Dla przyszłej komisarz z Polski wszystko było priorytetem, czytam w raporcie. Oczywiste jest, że jak wszystko jest ważne, to nic nie jest ważne – zdały się atakować Bieńkowską prawicowe media. Gorzej w eksperckim rankingu wypadła tylko Alenka Bratušek ze Słowenii, której kandydatura została odrzucona przez komisje PE, przede wszystkim ze względu na brak poparcia ze strony rządu w Ljubljanie.

Jaki dywan, taka prezencja

Ewa Kopacz, nowa premier Polski, w pierwszą zagraniczną podróż udała się do Berlina i Paryża. W stolicy Niemiec przywitała ją kanclerz Angela Merkel, z którą przeszła się po czerwonym dywanie, oddając honory… turystom i dziennikarzom. Nie będę już aż tak złośliwy! Na wytłumaczenie pani premier dodam, że podobne problemy z tym samym dywanem i ostrym zakrętem miał w 2012 roku debiutujący w roli prezydenta Francji François Hollande. Być może to zabieg kanclerz Niemiec, by w świetle kamer i błysku fleszy pokazać Europejczykom, kto tak naprawdę rządzi na Starym Kontynencie. Na tę, jakby nie było, niewielką wpadkę, szybko zareagowała sama zainteresowana, tłumacząc: „Gdyby uprawianie ważnej polityki zależało od tego, jak się człowiek zachowuje na czerwonym dywanie, to centrum polityki światowej musiałoby być w Hollywood”. Za reakcję i niecodzienne wytłumaczenie brawa dla Iwony Sulik, rzecznik pani premier.

Dramat z prezydentem dramatem prezydenta

Wspomniałem przed momentem o François Hollandzie. Biedny to człowiek. Nie dość, że nie potrafi chodzić po dywanie, że jego poparcie jest znikome i praktycznie nie ma szans na reelekcję, to jeszcze ukazała się nad Sekwaną książka. Powieść to? Nowela? Nie. To dramat! Dramat z prezydentem w roli głównej. Jego autorką jest była kochanka, konkubina Hollanda – Valérie Trieweiler . Porzucona przez Hollande’a była pierwsza dama, opisuje urzędującego prezydenta jako osobę gardzącą biednymi, mimo że we Francji uchodzi za socjalistę z krwi i kości. Zdaniem Trieweiler oszukał on Francuzów, by zdobyć władzę. Tak naprawdę żyje wystawnie, daleko mu do skromności deklarowanej w kampanii wyborczej sprzed ponad dwóch lat. W obronę wzięli prezydenta jego polityczni oponenci z Marine Le Pen na czele. Sam Hollande nie bronił się, lecz atakował przez 2 godziny, odpowiadając na pytania ponad 300 dziennikarzy. Opłaciło się. Jego sondaże poparcia drgnęły o kilka punktów procentowych… z 13 do 16.

Prezydencka sielanka

Wysokiego poziomu akceptacji własnego narodu Hollande może pozazdrościć Władimirowi Putinowi. Przywódcę Rosji popiera blisko 90 proc. jego rodaków. Wszystko przez aneksję Krymu i odrodzenie imperialnych zapędów kraju. Rosjanie lubią być światowym mocarstwem i niestraszne im embargo ze strony Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Kochają oni swojego prezydenta tak bardzo, że postanowili nagrać mu urodzinową piosenkę z udziałem małych dzieci. Najmłodsi Rosjanie śpiewają w niej „niech tak będzie, jak było wiele lat wcześniej (…) wszystkiego najlepszego dla prezydenta Rosji”. Nawet najmłodsi odwołują się do czasów Związku Radzieckiego – to pokazuje jak indoktrynowane jest społeczeństwo tam żyjące.

Przetasowania. W Polsce dość znaczące. Skończyła się epoka rządów Donalda Tuska. Zyskaliśmy drugą po 1989 roku kobietę-premier. We Francji po raz pierwszy w tak dosłowny sposób opisano kulisy życia prezydenta, tylko Rosja pozostaje wciąż niezmienna, jakby z innej epoki. Ot, taka radzieckość. 

//Kamil Popiela

TEMAT z #DO15

#15DO

Comments are closed.