POLSKI STRACH

On 2 kwietnia 2016 by DO

W ciągu ostatnich miesięcy w polskiej debacie publicznej na stałe zagościł spór o uchodźców, jakich powinna przyjąć Polska w wyniku europejskiego kryzysu migracyjnego. W marcu pod Warszawą zamieszka pierwszych sto osób. Okaże się wówczas, na ile słuszne są nasze obawy.

gazeta.pl

gazeta.pl

„Nie powinniśmy przyjmować uchodźców, bo zaleją Polskę jak Niemcy i Francję”, „(…) nie przyjeżdżają tutaj szukać schronienia tylko lepszej pracy”, „nie chcemy tu terrorystów” – takich i podobnych wypowiedzi w polskich mediach można odnaleźć bardzo wiele. Jak pokazują najnowsze sondaże CBOS z końca stycznia, 53 proc. badanych uważa, że Polska nie powinna przyjmować jakichkolwiek uchodźców. 41 proc. akceptuje udzielanie im schronienia, z tym że zdecydowana większość z nich (37 proc.) tylko do czasu, kiedy będą mogli wrócić do kraju, z którego pochodzą. Jedynie 4 proc. respondentów uważa, że powinniśmy przyjmować uchodźców i pozwolić im osiedlić się w Polsce. Badanie doskonale obrazuje zatem stopień polskich obaw. Jakie są tego powody i które spośród nich są naprawdę uzasadnione? Spróbujmy obalić pewne mity.

Tło wydarzeń

Odkąd Unia Europejska zmaga się z falą uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, państwa należące do organizacji debatują nad tym, jak poradzić sobie ze znaczną liczbą osób, które dostały się na południe kontynentu. Komisja Europejska zaproponowała rozdzielanie migrantów między wszystkie kraje Wspólnoty, ale pomysł ten budzi ogromne kontrowersje i opór w wielu krajach UE, także w Polsce. Pod znakiem zapytania stanęło istnienie strefy Schengen, gwarantującej swobodny przepływ ludzi na jej wewnętrznych granicach, ponieważ powstała potrzeba kontrolowania tak ogromnej liczby migrantów. Można także zauważyć niespójność stanowisk głównych decydentów europejskiej sceny politycznej. Skala problemu jest bowiem ogromna. Szacuje się, że w 2015 roku do Europy przybyło około sześćset tysięcy imigrantów. Szwecja i Niemcy stały się przykładami państw, które w wyniku napływu tak znacznej liczby uchodźców doświadczyły destabilizacji, zostało bowiem zagrożone ich bezpieczeństwo wewnętrzne. Świadczyć mogą o tym choćby przypadki ataków i gwałtów w Kolonii czy liczne przykłady burd wybuchających w tymczasowych obozach dla uchodźców. Węgry oraz Włochy, z uwagi na położenie geograficzne, także spotkały się z negatywnymi konsekwencjami przyjmowania tak ogromnej liczby przybyszów z Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu. W obliczu tych faktów trudno dziwić się Polakom, obawiającym się przyjęcia migrantów o odmiennej kulturze, religii i obyczajowości. Strach potęguje także zagrożenie terroryzmem, który ma większe szanse na rozprzestrzenianie się w Europie wraz z masowo wędrującymi grupami ludności. Na ile jednak obawy te są trafne w przypadku Polski?

Profil uchodźcy

Zgodnie z ustaleniami, jakie wypracowała Polska na poziomie UE, do naszego kraju przybędzie pomiędzy sześć i pół tysiąca a sześć tysięcy osiemset osób. Cały proces został rozłożony na dwa lata (2016-2017). Uchodźcy będą przyjeżdżać stopniowo w małych grupach, liczących sto pięćdziesiąt osób w odstępie czasowym około czterech miesięcy. Dzięki temu maksymalnie ułatwimy proces adaptacji do nowych warunków oraz integracji z polskim społeczeństwem. Będą to głównie osoby przebywający obecnie na terenie Włoch i Grecji, większość spośród nich to obywatele Syrii i Erytrei. Uchodźcy, którzy uzyskają ochronę w naszym kraju, trafią do ośrodków Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Obecnie dysponujemy dwunastoma takimi obiektami. Najpierw zostaną oni objęci programami reintegracyjnymi, po zakończeniu procedury programem integracyjnym, a ponadto opieką medyczną, kursami informacyjnymi, ułatwiającymi proces adaptacji, nauką języka polskiego, a także szkoleniami zawodowymi. W ośrodku azylanci przejdą procedurę filtra epidemiologiczno-sanitarnego, który polega na przeprowadzeniu wywiadu medycznego oraz badań lekarskich. W trakcie pobytu w ośrodku prowadzone będą ponadto warsztaty z orientacji kulturowej, a dzieci zostaną objęte obowiązkiem szkolnym. Po uzyskaniu statusu uchodźcy, cudzoziemcy będą mogli złożyć wniosek o trwający rok tzw. indywidualny program integracyjny – realizowany przez powiatowe jednostki pomocy rodzinie, który nadzoruje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Zapewnienie schronienia uchodźcom w Polsce będzie finansowane ze środków UE. Wspólnota zwróci Polsce po dziesięć tysięcy euro na każdego uchodźcę przyjętego z Bliskiego Wschodu i sześć tysięcy euro na uchodźcę przebywającego w obozach na terenie UE – w Grecji i na terenie Włoch.

Gwarancje bezpieczeństwa

Bezpieczeństwo traktowane jest absolutnie priorytetowo, dlatego każda osoba ubiegająca się o status uchodźcy przejdzie wielostopniową weryfikację. Polska otrzyma pełną dokumentację, która została stworzona już we Włoszech oraz Grecji. W każdej chwili będziemy mogli także odmówić przyjęcia danej osoby. Mamy także prawo wskazać, jakie grupy uchodźców naszym zdaniem będą się najlepiej integrowały z polskim społeczeństwem. Nasz kraj nie przyjmie imigrantów ekonomicznych, ale jednostki, które posiadają uzasadnioną obawę przed prześladowaniem w kraju, z którego pochodzą. Oddzielenie tych przypadków będzie możliwe dzięki drobiazgowej weryfikacji każdej osoby. Jeśli dojdzie do zaostrzenia sytuacji na Ukrainie i gwałtownego napływu jej obywateli, będziemy mogli odstąpić od przyjmowania zadeklarowanej liczby osób z Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Co ważne, w przypadku dalszego napływu uchodźców do Europy nie zostanie zastosowany automatyzm w ich przyjmowaniu, czyli wskazanie przez UE konkretnej liczby osób, którą musi przyjąć każdy członek Wspólnoty. Nie obowiązują bowiem żadne sztywne modele wyliczeń w sprawie przyjmowania uchodźców, które mogłyby w przyszłości posłużyć jako algorytm do rozlokowywania ich w krajach UE. Każde kolejne dzielenie kwot będzie wymagało podjęcia osobnej decyzji państw członkowskich. Rozwiązanie to gwarantuje bezpieczeństwo, włączenie w proces decyzyjny oraz ochronę przed destabilizacją wewnętrzną kraju.

Gotowość społeczeństwa

Pierwsza grupa stu uchodźców trafi do Polski już w tym miesiącu do ośrodka w Dębaku k. Warszawy. W głównej mierze będą to Syryjczycy, Irakijczycy, Erytrejczycy oraz obywatele Jemenu, przede wszystkim rodziny. Za ich transport odpowiada Międzynarodowa Organizacja do Spraw Migracji we współpracy z władzami Grecji oraz Włoch. Po wylądowaniu w Polsce uchodźców przejmą przedstawiciele Straży Granicznej. Następnie zamieszkają oni w ośrodku, który został wybrany jako pierwszy nie przez przypadek. Jego funkcjonowanie zostało już bowiem zakorzenione w życiu społeczności lokalnej, ponieważ od dwudziestu trzech lat przebywają w nim osoby pochodzące z rożnych kręgów kulturowych dlatego mieszkańcy pobliskich miejscowości są świadomi i przyzwyczajeni do obecności cudzoziemców. Wśród ich wypowiedzi dominują stanowiska pełne tolerancji, szacunku i chęci niesienia pomocy. Przypadków podobnych miejsc jest w Polsce kilkanaście. Nie wydaje się, abyśmy mieli nie podołać przyjęciu kolejnych grup uchodźców, ponieważ posiadamy już takie doświadczenia. W latach 90. przyjęliśmy przeszło osiemdziesiąt tysięcy Czeczenów i zarówno społeczeństwo, jak i ówczesne władze bardzo dobrze poradziło sobie z tym wyzwaniem. Jeśli chodzi natomiast o obecną sytuację należy mieć na uwadze nie tylko to, iż liczba uchodźców, jakich przyjmiemy jest naprawdę niewielka, ale także fakt, że najprawdopodobniej nie pozostaną oni w Polsce na długo. Urząd ds. Cudzoziemców szacuje, że około 80 proc. osób wnioskujących w Polsce o status uchodźcy chce wyjechać na zachód Europy.

Czas pokaże

Najbliższe miesiące pokażą w jakim stopniu polskie obawy dotyczące uchodźców były słuszne. Wprawdzie życie w wielokulturowym i zróżnicowanym etnicznie społeczeństwie jak na razie nam nie grozi, jednak musimy w swojej świadomości znaleźć miejsce dla tego, co różne i nauczyć się podchodzić do tego w sposób tolerancyjny, co nie oznacza, do przesady liberalny. Przykłady napaści na osoby obcej narodowości czy innym kolorze skóry w ubiegłych miesiącach w Polsce oraz ostatnie badanie CBOS mogą świadczyć o tym, że wciąż pozostajemy zamkniętym społeczeństwem, pełnym uprzedzeń i wrogości. Jak pokazuje jednak historia, niejednokrotnie potrafimy jednak zaskakiwać swoją otwartością, tolerancją i ofiarnością w niesieniu pomocy. Jak będzie w tym przypadku? Zdecyduje każdy z nas.

//Agata Kruk

Comments are closed.