POROZUMIENIE POLSKO-POLSKIE

On 5 kwietnia 2014 by DO

Obrady Okrągłego Stołu to negocjacje prowadzone od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 przez przedstawicieli władz PRL, opozycji solidarnościowej oraz kościelnej. Spór o rolę tego zgromadzenia trwa do dzisiaj. Która strona ma rację? Czy można to jednoznacznie rozstrzygnąć?

fot. Erazm Ciołek

fot. Erazm Ciołek


Mimo że odbywały się w kilku miejscach, to ich rozpoczęcie i zakończenie zostało zorganizowane w siedzibie Urzędu Rady Ministrów PRL (w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie). W obradach wszystkich zespołów brały udział 452 osoby, a ustalenia przez nich podjęte pozwoliły na przeprowadzenie pierwszych w PRL częściowo wolnych wyborów, co w konsekwencji doprowadziło do agonii systemu. Jednak nie wszyscy uważają Okrągły Stół za triumf demokracji. Wręcz przeciwnie: widzą w nim zwycięstwo komunistów i odsunięcie w czasie możliwości realnego decydowania przez obywateli.

Wyboista droga

Droga do Okrągłego Stołu była długa i kręta. Gdy w grudniu 1981 roku, zaledwie w niecałe półtora roku po podpisaniu porozumień sierpniowych, ogłoszono stan wojenny, zapewne żadna ze stron nie spodziewała się, że końcem dekady opozycja i przedstawiciele władzy siądą do wspólnych rozmów. Mimo że w 1983 roku polska gospodarka w końcu odnotowała wzrost, to po dojściu Gorbaczowa do władzy i nieznacznej liberalizacji, nastroje społeczeństwa zaczęły się pogarszać. Wyniki referendum z roku 1987, które wiązało się z drugim etapem reformy gospodarczej i miało zapobiec wybuchowi narastającego niezadowolenia, pokazały porażkę władzy. Po serii wiosennych strajków pracowniczych w 1988 roku, rządowi delegaci rozpoczęli rozmowy z umiarkowaną częścią opozycji, mające na celu kontrolowany przez komunistów podział władzy. Na przełomie sierpnia i września odbyły się spotkania przedstawicieli władz i opozycji, przy udziale hierarchów Kościoła, którzy byli swego rodzaju buforem podczas negocjacji. Ich głównym tematem był warunek rozpoczęcia obrad, czyli legalizacja Solidarności, co w tamtym czasie stanowczo odrzucał minister Kiszczak. Gdy w grudniu rozpoczęły się obrady X Plenum Komitetu Centralnego PZPR – podczas którego dyskutowano możliwość rozmów z Solidarnością oraz jej legalizacji – ostatecznie, dzięki naciskowi między innymi Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjęto „Stanowisko X Plenum KC PZPR w sprawie pluralizmu politycznego i związkowego”. Umożliwiło to rozpoczęcie przygotowań do obrad Okrągłego Stołu. 27 stycznia 1989 roku w Magdalence, na ostatnim już spotkaniu Wałęsy z Kiszczakiem, ostatecznie ustalono wszystkie kwestie dotyczące charakteru obrad. Przyjęto, że rozpoczną się 6 lutego i weźmie w nich udział 56 osób: dwadzieścia z opozycji, czternaście z szerokiej koalicji władzy, czternaście „niezależnych autorytetów”, sześciu przedstawicieli Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i dwóch przedstawicieli Kościoła.

Stół ustępstw

Obrady rozpoczęte w lutym 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie trwały do kwietnia. Obradowano w trzech głównych zespołach: reform politycznych, gospodarki i polityki społecznej oraz pluralizmu politycznego. Jednak w rzeczywistości najważniejsze kwestie sporne rozstrzygano podczas posiedzeń kierownictw zespołów, które często odbywały się w Magdalence. Pomimo że brały w nich udział czterdzieści dwie osoby, tak naprawdę decydujący głos miało kilkanaście z nich, między innymi: Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik czy Władysław Frasyniuk, a po stronie koalicyjnej Aleksander Kwaśniewski, Czesław Kiszczak i Janusz Reykowski.

Najostrzejsze dyskusje prowadzone były w kwestii reform politycznych. Ostatecznie opozycja zgodziła się na wzięcie udziału w niekonfrontacyjnych wyborach, które miały dostarczyć legitymizację władzy partii komunistycznej i pozwolić zachować większość w parlamencie. Za cenę wolnych wyborów do Senatu opozycja zgodziła się na proponowany przez komunistów zakres uprawnień prezydenckich, a także odgórny podział mandatów sejmowych w stosunku 65:35. 65 proc. miało przypaść koalicji PZPR, ZSL, SD oraz ugrupowaniom katolickim; o pozostałe 35 proc. mogli się ubiegać kandydaci bezpartyjni, w tym opozycja. Po sporach na temat większości senackiej, przełamującej weto prezydenta, zgodzono się na opozycyjną propozycję ustanowienia większości 2/3 głosów, jednak za cenę silnej pozycji prezydenta, wybieranego na sześcioletnią kadencję przez połączone izby parlamentu, który dla komunistów był gwarantem utrzymania przez nich wpływów. Ponadto, w wyniku obrad Okrągłego Stołu, opozycja zyskała ograniczony dostęp do mediów: między innymi cotygodniową, półgodzinną audycję w telewizji, godzinną w radiu oraz możliwość wydawania „Tygodnika Solidarność”. W wyniku negocjacji przyjęto liberalne „prawo o stowarzyszeniach”, które ostatecznie umożliwiło legalizację Solidarności 17 kwietnia, decyzją Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Nieco wcześniej Rada Państwa wyznaczyła terminy wyborów na 4 i 18 czerwca.

Triumf wolności

Sromotna porażka partii komunistycznej w czerwcowych wyborach była jednym z ostatecznych wydarzeń, prowadzących do rozpadu systemu. Głosowanie do Senatu dawało bowiem obywatelom możliwość demokratycznego wyboru, pozwoliło na uzupełnienie znanego w PRL modelu głosowania o konkurencyjność różnych opcji politycznych a także programów. Bez wątpienia obrady Okrągłego Stołu były przełomowym momentem w historii Polski – momentem otwierającym drogę do pokojowej zmiany ustroju. Należy podkreślić także rolę Okrągłego Stołu jako impulsu do demokratyzacji innych krajów satelickich ZSRR w ramach „jesieni ludów” 1989 roku.

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Jednak według krytyków nie wszystko było tak różowe, jak się wydaje. Dla nich obrady były zdradą zwykłych Polaków, jakiej dopuścili się przedstawiciele opozycji. Główny zarzut odnosi się do tego, iż obrady nie były wcale negocjacjami – projekty najważniejszych reform zostały przedstawione na inauguracyjnym posiedzeniu i zaakceptowane przez przedstawicieli opozycji. Negocjowano więc tak naprawdę sprawy drugorzędne. Według Andrzeja Gwiazdy, Okrągły Stół nie był porozumieniem a kapitulacją. Był kontynuacją stanu wojennego, który odsunął w czasie podejmowanie przez obywateli decyzji. Nazywany jest przez krytyków także tajnym układem generała Jaruzelskiego z elitami solidarnościowymi, ale tylko tymi umiarkowanymi, wręcz licencjonowanymi przez władze komunistyczne. Przeciwnicy Okrągłego Stołu uważają także, że obrady uniemożliwiły w konsekwencji osądzenie przedstawicieli władzy komunistycznej, pełnej lustracji i dekomunizacji państwa. Umożliwiły za to prywatyzację niemal za bezcen i zezwoliły na przejęcie przez elity postkomunistyczne majątku PZPR i ich rządy w III RP.

Najważniejszy jednak argument krytyków obrad Okrągłego Stołu sprowadza się do stwierdzenia, że podczas obrad wcale nie było dwóch negocjujących stron; najważniejsi uczestnicy negocjacji byli ze sobą po imieniu, uczestniczyli we wspólnych obiadach i zakrapianych kolacjach. Przykładem dużego spoufalania się stron jest film, który można odnaleźć na YouTube. Przedstawia scenę, w której przy stole siedzą Adam Michnik, Lech Wałęsa i Czesław Kiszczak. Redaktor naczelny Gazety Wyborczej wznosi toast, ze słowami: „Piję, panie generale, za taki rząd, gdzie Lech będzie premierem, pan ministrem spraw wewnętrznych”. Taki gest członka opozycji, między innymi przez portal Fronda.pl, jest odbierany jako symbol zdrady narodowej.

Ocena obrad Okrągłego Stołu jest z pewnością sprawą indywidualną, stąd też spór o ich znaczenie między krytykami a zwolennikami będzie trwał nadal. Według badań CBOS, przeprowadzonych z okazji tegorocznej dwudziestej piątej rocznicy obrad, 42 proc. Polaków ocenia pozytywnie ustalenia podpisane przy Okrągłym Stole, 10 proc. odnosi się do nich krytycznie, co trzecia osoba ma stosunek obojętny. Mimo różnego podejścia do tego wydarzenia, można stwierdzić, że pozwoliło ono na zmiany w systemie bez rozlewu krwi. Fakt, że w Polsce pojawiła się możliwość podjęcia rozmów z elitami władzy, był impulsem, który wpłynął na sytuację polityczną w innych krajach bloku radzieckiego. Taka rola Polski w zmianach sytuacji Europy Środkowo-Wschodniej, to rola, z której możemy być dumni.

//Karolina Kreja

TEKST z #DO13:

[str. 14-15]

OKŁADKA  (1)

Dodaj komentarz