„Pozostaje jednak pytanie: czy rozumiemy to zdanie?” – rozmowa z Prof. Bogdanem Szlachtą

On 8 listopada 2018 by Drugi Obieg

O trwałości, wyjątkowości i o tym co pozostało w przestrzeni publicznej z nauczania Jana Pawła II, rozmawiała z Prof. Bogdanem Szlachtą – filozofem i historykiem myśli politycznej, redaktor naczelna czasopisma „Drugi Obieg”, Agnieszka Tarnowska.

Agnieszka Tarnowska: Panie Profesorze, w czym wyrażała się przełomowość i wyjątkowość pontyfikatu Jana Pawła II z uwagi na kontekst historyczny jego trwania i odmienność od poprzedników pełniących tę posługę?

Prof. dr. hab. Bogdan Szlachta: Pontyfikat Jana Pawła II można uznać za przełomowy z kilku powodów. Wyróżniłbym wśród nich pochodzenie Ojca Świętego, pierwszego od wielu stuleci papieża spoza Italii, pochodzącego przecież nadto zza „żelaznej kurtyny”, doświadczanego przez reżim totalitarny, który trwał w Polsce, co znalazło odzwierciedlenie także w jego nauczaniu. Gdy w latach 70. niezwykle popularne były koncepcje marksistowskie, m.in. w Kościele w Ameryce Łacińskiej szerzyła się tzw. teologia wyzwolenia, także doświadczenia wyniesione z Polski skłaniały do formułowania nauczania obejmującego krytyczny ogląd zagrożeń niesionych przez tzw. projekt komunistyczny, stanowiącego w pewnym zakresie odpowiedź na nie. Przełomowa była z pewnością jego pierwsza pielgrzymka do ojczyzny w 1979 r. i słynne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”; słowa te odnosiły się przede wszystkim do doświadczenia totalitarnego reżimu, który pozbawiał ludzi godności i definiował ich jako byty czysto materialne, pozbawione jakiejkolwiek treści duchowej. Pontyfikat Jana Pawła II można też uznać za wyjątkowy ze względu na fakt, że na Stolicę Piotrową wyniesiony został papież z gruntownym przygotowaniem filozoficznym, który refleksję nad zagadnieniami etycznymi zgłębiał i przekazywał przed rozpoczęciem pontyfikatu.

W kontekście doświadczenia komunizmu ciekawymi wydają się słowa, które Jan Paweł II usłyszał od swojego kolegi, młodego flamanda z Belgii: „Pan Bóg dopuścił, że doświadczenie tego zła, jakim jest komunizm, spadło na was… A dlaczego tak dopuścił? I sam dał odpowiedź, którą uważam za znamienną: Nam na Zachodzie zostało to oszczędzone, być może dlatego, że my na zachodzie Europy byśmy nie wytrzymali podobnej próby, a wy wytrzymacie”. Co o postawie Polaków wobec aksjologicznego nihilizmu ideologii komunistycznej świadczą te słowa?

Z pewnością podkreślają one niezwykły hart ducha Polaków i przetrwanie w katolicyzmie jako świecie nie podlegającym jednak determinizmowi historycznemu, który zakładała oparta na marksizmie, zwana nawet naukową, wizja komunistyczna. Ta wypowiedź powinna być odczytywana jako niewątpliwy znak szacunku dla przetrwania mimo nacisku i zniewolenia, które bywały przecież usprawiedliwiane przez część intelektualistów także polskich znajdujących w projekcie Marksa i Lenina, a nawet Stalina pewną atrakcyjność. Mimo panowania komunistów i fałszowania przez nich rzeczywistości, ludzie licznie się gromadzili, wsłuchując się w słowa papieża i trwając przy Kościele, nie tracąc wiary. W tych słowach można też dostrzec wskazanie, że moment religijnej głębi Polaków jest silniejszy, niż przedstawicieli kraju, z którego pochodzi ów Flamand. Zapewne pewien wpływ na tę sytuację miało wcześniejsze doświadczanie zniewolenia narodowego przez Polaków i doświadczenie braku państwowości przez znaczny okres, gdy to właśnie Kościół był jednym z miejsc przechowujących tradycję narodową i tkankę kulturową.

Jakie słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II, skierowane do Polaków i wszystkich ludzi wierzących, w trakcie trwania jego pontyfikatu należy uznać za najważniejsze i mające największe oddziaływanie społeczne?

Wyróżniłbym trzy najważniejsze moim zdaniem wypowiedzi. Pierwsza z nich to przywołanie już powyżej wezwanie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Kolejne to słowa skierowane do Kościoła powszechnego, do ludzi wierzących na całym świecie, na początku pontyfikatu: „Nie lękajcie się!”. Rozumiem je jako wezwanie do tego, by pomimo kultury, która w tamtym już czasie była wyraźnie zlaicyzowana, zsekularyzowana i dążyła do usunięcia wszystkich wielkich narracji opisujących rzeczywistość, trwać w wierze i pamiętać o wadze tego zagadnienia dla kultury zachodniej i jej żywotności; trwać w wierze mimo prób dyskwalifikowania takiej postawy, jest to bowiem postawa pozwalająca wydobywać i zachowywać to, co wyprowadza człowieka ze świata wyłącznie materialnego. I wreszcie trzecia wypowiedź, odnosząca się do demokracji i tego, czym ona jest: „Demokracja bez wartości zamienia się w jawny lub ukryty totalitaryzm”. Pokazuje ona, że dla Jana Pawła II współczesna demokracja nie jest tylko polem zmagań jednostek i grup swobodnie konstruujących dla siebie własne poczucia tego, co dobre, i tego, co złe. Jest ona raczej obszarem, w którym należy uwzględniać pewne nieprzekraczalne granice moralne. Istniało i istnieje wciąż pewne ryzyko, że jeśli demokracja pojmowana będzie wyłącznie jako zestaw procedur, erozji ulegną wszelkie granice moralne i stanie się możliwe budowanie i forsowanie kultury nieprzyjaznej nie tylko religii, ale i samemu człowiekowi, choćby nienarodzonemu lub narażonemu na eutanazję.

Jak Jan Paweł II odnosił się do kwestii wolności człowieka? Jak silny był związek między nauczaniem o wolności a refleksją nad sumieniem człowieka?

W nauczaniu dotyczącym sumienia Jan Paweł II protestował przeciwko tzw. subiektywizmowi, tezie, iż indywidualne sumienie samodzielnie i ostatecznie określa, co jest dla niego dobrem, a co złem, odwołując się zasadniczo do tradycji tomistycznej. Jego zdaniem człowiek nie jest wolny wówczas, gdy wybiera jak dowolnie, ale wtedy, gdy wybiera to, co dla niego odpowiednie i słuszne, co odpowiada jego dobru. Dobro zaś jest nieodłącznie wiązane z treścią wpisaną w tzw. naturę gatunkową człowieka, obejmującą tzw. skłonności przyrodzone, które są chronione przez prawo naturalne i winny być uwzględniane tak przez każde sumienie, jak i przez każdego prawodawcę. Wolność człowieka jako człowieka może być w pełni realizowana tylko wówczas, gdy wola jednostki i wola prawodawcy sprzyjają jej, uwzględniają treść choćby tylko tzw. negatywnych norm prawa naturalnego. Papież wyraźnie odpomina, że nie jest słuszne patrzenie na sumienie przez pryzmat pryncypiów fundujących myślenie liberalne i tendencje indywidualistyczne, które zdominowały popularną na Zachodzie refleksję moralną. Dużo więcej zrozumiemy i dowiemy się o wolności człowieka, gdy na sumienie popatrzymy dwuwarstwowo: jako na to, co jest władne poznawać treść dobra, i rozstrzygać w zgodzie z treściami rozpoznanymi w naturze gatunkowej, a chronionymi przez prawo naturalne.

Jaką wizję antropologiczną sformułował w trakcie swojego pontyfikatu Jan Paweł II i na czym oparł myślenie o człowieku. W czym dostrzegał wyjątkowość każdego poszczególnego człowieka? Czy jednym z fundamentów jego antropologii była kategoria godności osoby ludzkiej?

Niewątpliwie Jan Paweł II często odwoływał się do wspomnianej kategorii godności człowieka, obecnej już jednak w nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Wydaje się jednak, że znacznie pogłębił refleksję katolicką nad tym zagadnieniem, wyraźnie odróżniając godność ontyczną, która przysługuje każdemu człowiekowi z uwagi na sam fakt jego przynależności do gatunku ludzkiego stworzonego przez Boga, i godność moralną albo godność sumienia, którą papież kojarzył z realizacją wymagań prawa naturalnego, nie przełamywaniem negatywnych granic przez nie wskazywanych. Człowiek, czy osoba ludzka, posiada zatem godność ontyczną bez względu na treść swych decyzji, ma jednak również godność moralną, jedynie wówczas jednak, gdy postępuje zgodnie z wymaganiami swej natury gatunkowej.

W 1980 roku w siedzibie UNESCO w Paryżu, Jan Paweł II mówił o istnieniu „istotowego związku człowieka z kulturą”, która powinna być otwarta na przekraczanie życie doczesnego i dążenie do transcendencji. Jakie przydawał znaczenie i na co zwracał uwagę papież, mówiąc o kulturze?

Jako filozof i teolog był świadomy wagi tego zagadnienia. Każdy człowiek przychodzi na świat i następnie w nim wzrasta w określonym kontekście społecznym, nasyconym kulturowymi treściami, kształtującymi jego tożsamość, a przejmowanymi od określonych grup. Moment kulturowego zakorzenienia jednostek stanowi jeden z najważniejszych elementów nauczania Jana Pawła II, który w trakcie swojego pontyfikatu zmagał się z problemem stopniowego wypłukiwania z kultury zachodniej pamięci o znaczeniu negatywnych granic wyznaczanych przez prawo naturalne oraz usuwania z niej odniesień wykraczających poza świat doczesny. Widząc wagę tego problemu, zapraszał na seminaria do Castel Gandolfo komunitarystów, którzy akcentowali napięcie między projektami stawiającymi jednostkę przed kulturą wspólnotową i znaczeniem wspólnotowych odniesień kulturowych dla kształtowania tożsamości każdej jednostki. Następca Jana Pawła II, Benedykt XVI, zintensyfikował jeszcze namysł nad dominacją w kulturze europejskiej treści materialistyczno-pozytywistycznych i zagrożeniami wynikającymi z jej dryfowania w kierunku ujęć eksponujących obowiązywanie tylko takich norm, które zostały ustalone w procedurach prawodawczych, niekiedy pomijających kulturowe zakorzenienie jednostek.

Warto łączyć ten wątek z przywołanym wcześniej cytatem dotyczącym demokracji bez wartości. Bardzo wyraźnie w tym miejscu widać, że traktowanie demokracji i prawa jako pól pozwalających dowolnie kształtować kulturę, odsuwać na plan dalszy lub w ogóle deprecjonować kontekst natury gatunkowej, wreszcie rugować ograniczenia z niej wynikające i tworzyć normy w oparciu o pomijający je dyskurs publiczny, może prowadzić do pozbawiania ich koniecznych odniesień.

Jak nauczanie Jana Pawła II o kulturze przełożyć możemy na zagadnienie, które dominuje dzisiaj w debacie publicznej, czyli wielokulturowość? Czy papież, który jako pierwszy odwiedził synagogę i meczet oraz zwracał uwagę na historyczną moc inkulturacji chrześcijaństwa, może nam posłużyć jako przewodnik w tej kwestii?

Punktem wyjścia w tym momencie powinno być dla nas to, co Jan Paweł II podkreślał, bazując w swoim nauczaniu na katolickiej nauce społecznej. Istnieje według niego pewien ład moralny i jedna właściwa człowiekowi natura gatunkowa, której treści – stanowiące podstawę wyjątkowości każdego godnego przecież ontycznie człowieka – winny być uwzględniane przez każdego, niezależnie od miejsca ich życia, czasu trwania, pochodzenia czy przynależności kulturowej. Raz jeszcze: papież wzywał do honorowania negatywnych granic (np. nie zabijaj) wskazywanych przez prawo naturalne, a samo współwystępowanie kultur traktował jako cenny dar i bogactwo, wymagające dostosowywania przekazu do różnych odbiorców, mających własną a różnorodną wrażliwość. W jego przekonaniu różnorodność przekazu nie usuwała jednak postulatu, by w każdej kulturze honorować wymagania człowieczeństwa, by szanować każdego człowieka jako byt godny, od Boga pochodzący. Oczywiście, podejście takie mogło wywoływać i wywoływało sprzeciwy ze strony tych, którzy nie uznawali i nie uznają tezy o pochodzeniu ludzi od Stwórcy, którzy w innym źródle znajdują fundament dla godności ontycznej każdego człowieka.

A jak należy interpretować stosunek Jana Pawła II – „papieża dialogu”, do zagadnienia dialogu międzykulturowego. O czym świadczy i czego uczy fakt, że przeciwstawiał go tezie Samuela Huntingtona z 1983 roku o nieuchronnym „zderzeniu cywilizacji”?

Janowi Pawłowi II chodziło o uchwycenie całości i dostrzeżenie pewnego celu nadrzędnego, jakim jest przetrwanie i rozwój gatunku ludzkiego. Jego zdaniem epatowanie wizją zmagań czy wręcz walki między różnymi grupami nawraca ku ujęciom takim, jak Marksowskie, w których akcent pada na istnienie wzajemnie zwalczających się, a nie tylko konkurujących grup. Idzie nie tyle o wydobywanie tego, co dzieli, ile tego, co łączy, o osłabianie napięć między kulturami czy cywilizacjami. Z tego punktu widzenia, teoria Huntingtona przeczyła pokojowemu tonowi bliskiemu papieżowi. Podejście zaprezentowane w tej teorii skłaniało jednak do postawienia ważnego pytania o granice „wyciągania ręki” ku przedstawicielom odmiennych kultur. Nauczanie Jana Pawła II w tej kwestii było bez wątpienia niezwykłe: dotyczyło szczytnych wartości: pokoju między jednostkami, narodami, regionami i wreszcie w skali globalnej – całej ludzkości.

A w jaki sposób współczesne Uniwersytety przyczyniają się do kultywowania pamięci o Janie Pawle II? Czy robią to w sposób wystarczający i wykorzystują do tego wszystkie możliwe środki?

Z pewnością na Uniwersytecie Jagiellońskim zachowywana jest pamięć o Karolu Wojtyle: na gmachu budynku, w którym studiował, oglądać możemy tablicę pamiątkową jemu poświęconą, a w Auli Collegium Novum jego portret. Na licznych pamiątkach i wizerunkach także został upamiętnione jego imię. Uważam jednak, że jego nauczanie nieczęsto przywoływane jest w polemikach prowadzonych w akademiach przez zwolenników różnych trendów etycznych. W naukowej refleksji akademików nie ma raczej miejsca na relacjonowanie jednostki do Boga transcendentnego. Także katolicką naukę społeczną wypycha się z dyskursu uniwersyteckiego, nie traktuje jej jako „uprawnionej” wizji świata, a często jest ona uznawana za jedną z niebezpiecznych „ideologii”, relikt totalności świata zdominowanego przez godne porzucenia tzw. wielkie narracje.

Czy zatem nauczanie Jana Pawła II zostało dostatecznie przepracowane? Czy tezy o „spomnikowaniu” papieża, „zabiciu proroka” czy „skremówkowaniu” są prawdziwe?

Sądzę, że Jan Paweł II nie powinien być postrzegany jako myśliciel analizujący bieżące problemy, z którymi się stykamy. Ciekawsze byłoby zobaczenie go jako przedstawiciela pewnego sposobu myślenia i bycia. Choć często eksponuje się wpływ katolicyzmu na życie Polaków, to jest to raczej znak formalnej przynależności niż znajomości nauczania nawet tego papieża, który był Polakiem. Nie jest to wina tylko szkół wyższych, ale problem polskiego systemu edukacyjnego, w którym nie wykorzystuje się głębi namysłu Jana Pawła II nad wolnością, nad tym, jak pojmowany może być człowiek, wreszcie nad pojmowaniem demokracji. Jest papież traktowany jako autorytet, którego zdania niepodobna kwestionować. Pozostaje jednak pytanie: czy rozumiemy to zdanie?

*

Wywiad autoryzowany. Rozmowa przeprowadzona w dniu 30 X 2018r.

Comments are closed.