PREZYDENT INTERNETÓW: GRZEGORZ BRAUN

On 2 stycznia 2017 by Drugi Obieg

Grzegorz Braun nie dysponował środkami na kampanię wyborczą, które były nawet porównywalne z tymi, jakie mieli główni pretendenci do urzędu prezydenckiego. Mimo to stał się jedną z barwniejszych postaci biorących udział w kampanii prezydenckiej 2015 roku.

fot. Tashi/wikimedia.org

fot. Tashi/wikimedia.org

Podstawową formą komunikacji kandydata z wyborcami są spoty wyborcze. Zostały nagrane dla telewizji, znalazły również wykorzystane w kampanii internetowej. Jest ich łącznie trzy, przy czym jeden przedstawia wyłącznie kandydata, a dwa opisują jego program za pomocą autorytetów. Wszystkie zostały umieszczone na profilu kandydata w serwisie YouTube. Analiza każdego z nich jest pomocna w rekonstrukcji programu wyborczego, ponieważ strona internetowa Grzegorza Brauna (grzegorzbraun2015.pl), która powstała na czas kampanii wyborczej, jest niedostępna.

Atomowe wejście Brauna

Pierwszy spot Grzegorza Brauna został opublikowany 26 kwietnia 2016 roku i został wyświetlony prawie 70 tys. razy. Jest to reklama ogólna, poruszane jest stosunkowo wiele kwestii, ale w sposób skrótowy. Treści programowe przedstawione są w postaci krótkich haseł jak „broń jądrowa dla Polskiej armii”, bez zgłębiania się w merytoryczne uzasadnienie. Cała uwaga widza skupiona jest na postaci kandydata i jego sposobie mówienia. Podkreśla on swoją niezależność i bezpartyjność. Tło jest białe, jedynie co jakiś czas pojawia się imię i nazwisko obok mówcy.

Sposób prezentacji programu jest emocjonalny, oparty na zestawianiu ze sobą odpowiednio nacechowanych słów: „aborcji” towarzyszy „zbrodnia”, „monarchizm” to „wolność” i „tradycja”, „socjalizm” – „kradzież”. Taki rodzaj reklamy wyborczej określany jest jako „gadająca głowa”. Spot kończy zbliżenie na twarz kandydata, który patrzy prosto do kamery i zwraca się do wyborcy słowami: „Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem”. Potem pojawia się plansza z napisanym hasłem kampanii „Wiara – Rodzina – Własność”.

Mafie, służby i loże

Program wyborczy, który można wyabstrahować z powyższego spotu, jest nacechowany ideologicznie. Kandydat w pierwszych słowach stwierdza, że nie wierzy w demokrację, gdyż prawdziwa władza sprawowana jest przez „mafie, służby i loże”. Przeciwstawia demokrację monarchii, której jest zwolennikiem. Potępia i kryminalizuje pojęcia socjalizmu i aborcji. Odwołuje się do idei rodziny, jako podstawy społeczeństwa, równocześnie sprzeciwiając się „promocji sodomii”. W polityce fiskalnej proponuje proste i niskie podatki. Domaga się przywrócenia kary śmierci, która przewidziana będzie dla morderców i zdrajców stanu. Wyraża sprzeciw wobec żydowskich roszczeń oraz finansowania partii z budżetu państwa. Stwierdza, że prawo do posiadania broni należy się każdemu Polakowi. Obiecuje, że jako prezydent będzie stał na straży suwerenności państwa, nie zgodzi się na wyprzedaż polskiej ziemi, a także zachowa neutralność w konflikcie rosyjsko-ukraińskim. Jednym tchem wymienia rzeczy, o które będzie zabiegał: wolność gospodarczą, broń jądrową i intronizację Chrystusa królem Polski. Zapowiada, że z jego inicjatywy nastąpi wznowienie ekshumacji w Jedwabnem.

Niech wypowiedzą się autorytety

Drugi i trzeci spot Grzegorza Brauna odniosły mniejszą popularność w Internecie. Opublikowane 30 kwietnia 2015 roku mają odpowiednio 13 tys. i 5,5 tys. wyświetleń i trwają po 2 minuty 45 sekund. Pierwszy z nich rozpoczyna się liczącą 30 sekund sekwencją, w której Grzegorz Braun wypowiada jednowyrazowe hasła kampanii przeplatane scenkami ilustracyjnymi. Spot kończy 20-sekundowa animacja, która prezentuje te same hasła, tylko zamiast Grzegorza Brauna wypowiada się lektorka. Resztę spotu reklamowego zajmują wypowiedzi autorytetów, którzy tłumaczą, dlaczego warto poprzeć kandydaturę Grzegorza Brauna, są to: ks. Stanisław Małkowski (działacz opozycji w okresie PRL i kapelan Solidarności), dr Stanisław Krajski (badać masonerii, związany ze środowiskiem Radia Maryja), Mariusz Dzierżawski (działacz społeczny, założyciel „Fundacji Pro – prawo do życia”), Lech Jęczmyk (tłumacz, eseista), dr hab. Mirosław Dakowski (fizyk, opozycjonista okresu PRL, przeciwnik energii jądrowej).

W ostatnim spocie różnice polegają głównie na zmianie kolejności części początkowej z końcową oraz podane są inne wypowiedzi autorytetów. Spoty tego typu określane są jako „danie świadectwa, potwierdzenie”.

Internetowy profil Grzegorza Brauna

Współczesne kampanie to również wykorzystanie mediów społecznościowych, które pozwalają na dotarcie do odbiorców bez pośrednictwa dziennikarzy i praktycznie bez kosztów. Grzegorz Braun posiada stronę na portalu Facebook. Liczba osób, które polubiły stronę wynosi 92 964 (stan na 31 grudnia 2016 roku). Do lepszego zrozumienia obecności Grzegorza Brauna w polskim Internecie, przydatna jest analiza serwisu Wykop.pl. Zgodnie z danymi za lipiec 2016 roku Wykop.pl był czwartym pod względem zasięgu serwisem społecznościowym w Polsce z liczbą użytkowników 2,5 mln. Bazę stanowią głównie młodzi ludzie obojga płci (mężczyźni 53 proc., kobiety 47 proc.) w wieku od 15 do 24 lat, którzy stanowią prawie 33 proc. ogółu. Następna grupa wiekowa to 25-34 lata (24 proc. całości).

Treści związane z Grzegorzem Braunem zaczęły pojawiać się w kwietniu 2015 roku. Jednym z pierwszych był odnośnik do filmu, na którym kandydat tłumaczy pojęcie krzywej Laffera po angielsku. Znalezisko, jak określa się takie treści w terminologii serwisu, uzyskało ponad 1000 wykopów (głosów pozytywnych) i tylko 74 zakopy (głosy negatywne). Uzyskało ponad 13 tys. wyświetleń. 4 maja 2015 roku pojawiło się znalezisko z filmem, w którym Grzegorz Braun analizuje przesłanie Gwiezdnych Wojen, w tym, czy Yoda był Żydem. Zamieszczony na serwisie YouTube film obejrzano ponad pół miliona razy. Zdecydowana większość wyświetleń wystąpiła niedługo po umieszczeniu filmu w Internecie, o czym świadczą statystyki.

Kondominium…

Prawdziwy wybuch popularności Grzegorza Brauna na tym serwisie nastąpił już po wyborach prezydenckich i trwał przez kilka miesięcy. Efektem tego było powstanie licznych memów, czyli pewnej porcji informacji, które zazwyczaj przybierają formę grafiki i są rozpowszechniane za pomocą sieci społecznościowych. W przypadku Grzegorza Brauna źródłem treści memicznej stały się jego bon moty, wśród których są m.in. „Kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowskim zarządem powierniczym”, „mafie, służby, loże”, „prezydent-rezydent” o Bronisławie Komorowskim, „Kościół-szkoła-strzelnica”, a nawet „Szczęść Boże!”, które stało się nazwą jego komitetu wyborczego w wyborach parlamentarnych.

Braun zdobył popularność także dzięki wyjątkowo ostremu atakowaniu mediów i dziennikarzy ze wszystkich opcji. Krytykował TVN, ale także TVP, czy Telewizję Republikę, której zarzucił tworzenie goebelsowskiej propagandy.

Słaby wynik, dobry start

Jak pokazały wyniki wyborów prezydenckich, Grzegorz Braun nie poszerzył ilościowo swojej grupy wyborców w trakcie kampanii ponad tę liczbę, która poparła go w okresie zbiórki podpisów niezbędnych do zgłoszenia kandydatury. Nie mniej osiągnął sukces w postaci zwiększenia swojej popularności. Stał się bohaterem licznych memów, które stawiają go w pozytywnym świetle. Autor cyklu „Historia memów”, który pojawia się na kanale „BadzmyPowazni” serwisu YouTube, określa memy dotyczące ówczesnego kontrkandydata, a obecnie prezydenta Andrzeja Dudę, jako utrwalające jego pozytywny odbiór w mediach społecznościowych.

Można domniemywać, że miało to przełożenie na dużą popularność Dudy w grupie najmłodszych wyborców, wśród których uzyskał 61 proc. poparcia.

Cel, który określić można zwycięstwem w wyborach prezydenckich, nie został zrealizowany. Politycy, którzy mają nikłe szanse na elekcję, w tym Grzegorz Braun, wybory te wykorzystują głównie jako narzędzie głoszenia poglądów. Tematy podnoszone przez kandydata nie stały przedmiotem debaty politycznej, w odróżnieniu od idei jednomandatowych okręgów wyborczych Pawła Kukiza. Niemniej Grzegorz Braun jest na samym początku swojej drogi politycznej i posiada potencjał na stworzenie spójnej wizji zdolnej przyciągnąć pewną grupę stałych sympatyków. Otwarcie na szerokie rzesze wyborców pociągnął ze sobą zmniejszenia radykalizacji poglądów i utratę ważnego elementu wyróżniającego, jakim są radykalne propozycje rozwiązań w zakresie polityki państwa.

// Wiktor Hunek

Comments are closed.