PRZYBLADŁY BLASK NIKE

On 14 stycznia 2014 by Justyna Skalska

Prawda to znana nie od dziś, że literatura od zawsze była uwikłana w politykę. W dziejach ludzkości nie było, nie ma i nie będzie takiego okresu, w którym moc słowa pisanego nie kusiłaby wyznawców jakiejś ideologii. Trudno nie pomyśleć o tym, gdy na rozdaniu najważniejszej i opiniotwórczej nagrody literackiej w kraju,  jeden z jej fundatorów daje temu wyraz publicznie i bez żenady, w dodatku pod pozorem… odcięcia literatury od politycznego życia.

Kontrowersje

Ostatnio wręczono kilka prestiżowych nagród literackich i poetyckich (Nagroda Kościelskich, Nagroda im. Wisławy Szymborskiej), ale ja z uporem maniaka powrócę do tej, która budzi zawsze największe kontrowersje i której gala miała miejsce jeszcze na początku października – czyli nagrody literackiej Nike.

Już dawno żadne rozstrzygnięcie konkursu literackiego nie wzbudziło we mnie tylu emocji. Zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Nike jest kontrowersyjna z tych samych względów, co literacka i pokojowa nagroda Nobla – już od kilku lat, niemal w każdym roku, nominacje wywołują dyskusje i polemiki, a jej przyznanie falę krytyki. Co bardziej złośliwi stwierdzą zapewne, że to intryga spiritus movens całego przedsięwzięcia, czyli Adama Michnika, który nie potrafi nie skorzystać z okazji, by wyróżnione książki wtłoczyć w światopogląd jego lewicowej gazety. Można znaleźć pewne usprawiedliwienie dla tej krytyki. I nie będzie to powszechne tłumaczenie, że Polska to kraj zoilów i malkontentów.

Nike z Samotraki

Każdy, kto od paru lat uważnie śledzi kolejne nominacje i rozstrzygnięcia konkursu, szybko dojdzie do wniosku, że te już kilka razy z rzędu kłóciły się z samą ideą nagrody Nike, która pierwotnie miała przecież być przyznawana za najlepszą polską powieść roku. Powieścią nie był ani zbiór esejów Marka Bieńczyka Książka Twarzy (Nike 2012), ani poemat prozą Mariana Pilota Pióropusz z 2011 (tak, tak! Przeczytajcie, a przekonacie się. I nie dajcie sobie wmówić, że to powieść z „nurtu chłopskiego”!), ani tym bardziej dramat Tadeusza Słobodzianka Nasza klasa. Pomijam już fakt, że w ubiegłym roku nominowane zostały aż trzy biografie – tak jakby polska literatura nie miała do zaoferowania nic więcej poza życiorysami (oraz lawinowo wydawanymi ostatnio listami i dziennikami wielkich twórców). Ale nie jest to najważniejszy powód gradu krytyki, który spada na fundatorów nagrody już od wielu edycji.

Otwarcie mówi się o tym, że przyznawanie Nike jest wyraźnie zideologizowane i dlatego nie ma już ona takiej siły oddziaływania, jaką miała na samym początku (gdy nagrodę otrzymywali tacy wybitni twórcy jak Miłosz, Myśliwski czy Barańczak). Teraz bardziej przypomina bezgłową i bezręką Nike z Samotraki, która lata świetności ma już dawno za sobą, choć jej legenda pozostaje ciągle żywa.

Dlatego z wielką nadzieją i jednocześnie obawą przyjęłam werdykt jury konkursu o przyznaniu nagrody powieści Joanny Bator Ciemno, prawie noc. Niestety, pewna maleńka, acz znacząca wypowiedź tę naiwną nadzieję zgasiła. Tak więc została jedynie obawa, że „nie masz już, nie masz w Polsce” niezideologizowanych nagród literackich.

Literatura uwikłana w politykę

Prawda to znana nie od dziś, że literatura od zawsze była uwikłana w politykę. W dziejach ludzkości nie było, nie ma i nie będzie takiego okresu, w którym moc słowa pisanego nie kusiłaby wyznawców jakiejś ideologii. Trudno nie pomyśleć o tym, gdy na rozdaniu najważniejszej i opiniotwórczej nagrody literackiej w kraju,  jeden z jej fundatorów daje temu wyraz publicznie i bez żenady, w dodatku pod pozorem… odcięcia literatury od politycznego życia. Chodzi o fragment wypowiedzi Adama Michnika, który na rozdaniu Nike mówił między innymi: „Widzę w nich [nominowanych książkach – dop. aut.] taki znak sprzeciwu w stosunku do tego, co wdziera się do naszego życia publicznego. W stosunku do agresji, głupoty, niegodziwości. Są dwie Polski – literatury i religii smoleńskiej. Jako zwolennik literatury, dziękuję bardzo!”.

Tym jednym zdaniem naczelny „Gazety Wyborczej” upolitycznił całą galę. Chcąc najwyraźniej dogryźć swoim oponentom z prawego skrzydła, a mówiąc wprost: PiS-owi, pan Michnik sam dał popis czarno-białego postrzegania świata na miarę Jarosława Kaczyńskiego. Niestety na tym wszystkim dużo straciła sama nagrodzona książka, której wyróżnienie od tej pory będzie kojarzone tak, jak wyróżnienia lat poprzednich; że nagroda literacka Nike zależy nie od ewidentnych walorów artystycznych, a od tego, czy dzieło danego laureata bądź laureatki wpisuje się w aktualny polityczny trend lub stoi w opozycji do tego trendu.  

Nike, Anno Domini 2013

Z Ciemno, prawie noc miałam okazję zetknąć się dwa razy: najpierw w postaci słuchowiska radiowego, a za drugim razem czytając wydaną już książkę. I każdy kto lubi powracać do tej samej powieści, doskonale wie, że czytając ją od nowa, za każdym razem odkrywa się zupełnie inne, często zaskakujące motywy i wątki.

Podobnie było w przypadku moim i powieści Bator, której twórczość nomen omen jest mi dobrze znana – dość wymienić Japoński wachlarz czy znakomitą wałbrzyską serię Piaskowa góra i Chmurdalia. Gdyby więc przyznanie nagrody Nike zależało ode mnie, powędrowałaby ona do Joanny Bator już dwa lata temu. Trzecia jej powieść, której akcja toczy się również w Wałbrzychu – Ciemno, prawie noc – na tle swych poprzedniczek prezentuje się słabiej. Dlatego można podejrzewać, że tegoroczna główna nagroda dla pisarki została przyznana nie tyle za jej najnowszą powieść, co za „całokształt” twórczości. Analogiczna sytuacja miała zresztą miejsce osiem lat temu, gdy Andrzej Stasiuk otrzymał Nike za Jadąc do Babadag niejako w rekompensacie za Duklę i Tekturowy samolot, które były nominowane, lecz przepadły w poprzednich edycjach.

Po pierwsze światopogląd, po drugie artyzm

Oczywiście kwestia upolitycznienia nagród literackich nie dotyczy tylko samej Nike. Podobnie jest w przypadku choćby Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, która z założenia jest przyznawana w środowisku prawicowym. I razi to tym bardziej, że regulaminy obu konkursów zakładają, że „uczestniczyć [w nich – dop. aut.] mogą książki reprezentujące wszystkie gatunki literackie oraz humanistyka o wybitnych wartościach literackich” (Nagroda Nike), a sama nagroda literacka przyznawana jest za „książki odznaczające się wybitnymi walorami literackimi oraz tematyką ważną kulturowo, społecznie lub politycznie” (Nagroda im. Józefa Mackiewicza).  

Jestem daleka od krytykowania werdyktu jury – wręcz przeciwnie – uznanie za najlepszą książkę roku powieści Joanny Bator bardzo mnie ucieszyło. Jednak nie chcę i nie mogę zgodzić się na to, by decydowanie o nagrodach literackich wiązało się ze światopoglądem tych, którzy te nagrody przyznają. Bowiem tam gdzie decyduje ideologia, walory artystyczne w ocenie spadają na drugi plan. A szkoda, bo przecież nagroda literacka powinna być wyznacznikiem dla czytelnika, który poszukuje po prostu dobrej, a nie poprawnej politycznie, czy wpisującej się w czyjekolwiek poglądy literatury.

 

 

 

 

 

 

Comments are closed.