ROZKWIT MAŁOPOLSKIEGO OGRODU SZTUKI

On 22 kwietnia 2013 by Justyna Skalska

Do tej pory ulica Rajska była znana głównie z codziennych pielgrzymek rzeszy krakowskich studentów do znajdującej się przy niej Biblioteki Wojewódzkiej. Od 19 października ubiegłego roku ulica ta może równie mocno kojarzyć się z Małopolskim Ogrodem Sztuki.

źródło: uspro.pl

źródło: uspro.pl

Krótka historia

Inwestycja od samego początku była nadzorowana przez dyrekcję Teatru im. Juliusza Słowackiego. Skąd pomysł, by obiekt powstał przy ulicy Rajskiej? Do ciekawostek należy fakt, że w XIX wieku w miejscu tym znajdowała się ujeżdżalnia koni. Później przekształcono ją w halę widowiskową i kino, a w 1948 roku w pracownię dekoratorską Teatru Słowackiego. Lokalizacja MOS-u wydaje się być idealna przede wszystkim dlatego, że znajduje się w ścisłym centrum miasta, niedaleko ulicy Karmelickiej, a więc na szlaku uczęszczanym codziennie przez wielu ludzi.

Nowoczesność

Gdy okazało się, że autorem projektu budynku MOS-u jest Krzysztof Ingarden, który w przeszłości zaprojektował również Pawilon Wyspiańskiego, byłam bardzo ciekawa efektu końcowego. Kraków ma skłonności do inwestowania w prawdziwe szkarady architektoniczne, ale nie w tym wypadku. Mogę nawet powiedzieć, że nowe dzieło Ingardena przypadło mi do gustu o wiele bardziej niż wspomniany wcześniej pawilon wystawowy przy Placu Wszystkich Świętych. Budynek Małopolskiego Ogrodu Sztuki bardzo ładnie wpisał się w otoczenie, nie tracąc przy tym nic ze swojego nowoczesnego charakteru. O jego randze świadczy choćby fakt, że został tegorocznym laureatem nagrody im. prof. Janusza Bogdanowskiego na najlepszą architekturę Krakowa oraz zwyciężył w konkursie „Builiding of the Year 2012” organizowanym przez portal ArchDaily.

Pełna kultura

Pomysłodawcy MOS-u dążą do tego, by pod jednym dachem zgromadzić i umożliwić każdemu dostęp do muzyki, teatru, malarstwa, literatury, chciałoby się rzec – do pełnej kultury. I to dosłownie. Jak mówił na otwarciu dyrektor Teatru Słowackiego, Krzysztof Olechowski, „to miejsce będzie artystycznym tyglem pozwalającym – dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych rozwiązań technicznych – na łączenie rozmaitych dziedzin nowoczesnej sztuki. Od młodych twórców, animatorów, impresariów, organizatorów będzie zależało, czy zacznie on wydawać wspaniałe owoce”. I faktycznie, Małopolski Ogród Sztuki z miesiąca na miesiąc rozkwita i ożywia się coraz bardziej. Oby przez kolejne miesiące działo się jeszcze więcej.

Biblioteka przyszłości

Od stycznia w Małopolskim Ogrodzie Sztuki rozpoczęła swoją działalność Arteteka, czyli nowoczesna mediateka z dostępem do zasobów multimedialnych. 800 m2, 3 piętra, 3 działy tematyczne, 34 komputery typu all-in-one, 27 tabletów, odtwarzacz Blue-Ray, Playstation, wreszcie około 20 tysięcy dostępnych materiałów… liczby brzmią imponująco. Miłośnicy kina, teatru, muzyki, fotografii, a nawet gier komputerowych – każdy znajdzie tu coś dla siebie. W dziale muzycznym udostępniona została muzyka rozrywkowa na płytach CD, a także ponad 170 czasopism poświęconych tematyce muzycznej. Dział Obrazu stworzył dla zainteresowanych możliwość wypożyczenia filmów na DVD. Oprócz tego dostępne są bogate zbiory Małopolskiego Studia Komiksu, m.in. komiksy polskie i zagraniczne. W niedalekiej przyszłości ma pojawić się także cyfrowa wersja streetartu. Dział Słowa oferuje zainteresowanym e-booki, dostęp do najważniejszych spektakli XX wieku i najciekawszą propozycję – Liberaturę, czyli zbiór utworów, w których tekst i książka tworzą nierozerwalną całość (więcej na http://www.ha.art.pl). Wszystko to sprawia, że Arteteka jest absolutnie fenomenalnym miejscem i co najważniejsze – dostępnym dla każdego.

„Krakowskie Pompidou”?

Z początku obawiałam się, że Małopolski Ogród Sztuki będzie chybioną inwestycją, która pochłonie mnóstwo pieniędzy, a później – z braku środków – trudno będzie ją zagospodarować i wypełnić pożyteczną treścią. Wydaje się jednak, że przedsięwzięcie zmierza w dobrym kierunku. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że zaangażowanym w rozwój MOS-u nie zabraknie pomysłów i energii, by nowoczesne centrum kulturalne faktycznie zasłużyło na miano „krakowskiego Pompidou”.

TEMAT Z 9. NUMERU DO

 

Comments are closed.