SEJM W DOBIE ROZKWITU

On 13 stycznia 2016 by DO

Sejm I Rzeczpospolitej współcześni kojarzą z: liberum veto paraliżującym obrady, z walkami szlachty na szable czy wszechobecną prywatą. Warto zatem przybliżyć okres dynastii Jagiellońskiej, kiedy Sejm nie miał nic wspólnego z powyższymi skojarzeniami.

wikimedia.org

wikimedia.org

Od czasów Jagiellońskich Sejm odgrywał coraz większą rolę w życiu politycznym państwa. Wynikało to z przelewania swoich uprawnień przez kolejnych królów na ten organ, by otrzymać wsparcie szlachty dla swojej polityki. Skutkiem powyższych transferów prawnych, kolejni monarchowie stawali się prawdziwymi zakładnikami woli sejmu. W XVII wieku doszło do sytuacji, w ramach której utarło się powiedzenie: król panuje, ale nie rządzi.

Narodziny Sejmu

Geneza Sejmu I Rzeczpospolitej w skrócie, wiązała się z istnieniem samorządu szlacheckiego w postaci sejmików ziemskich, w których każdy szlachcic zamieszkujący daną ziemię mógł uczestniczyć, wpływając na rozwój swojej małej ojczyzny. W 1454 roku, za sprawą przywilejów cerkwicko–nieszawskich, sejmiki awansowały do roli organów państwowych. Od tej pory król musiał uzyskać zgodę poszczególnych sejmików na wprowadzenie nowych praw, podatków oraz powołania pospolitego ruszenia, czyli ówczesnej armii królestwa. Proces uzyskiwania zgody od pojedynczych zgromadzeń szlachty był ze względu na duży obszar państwa bardzo niewygodny. W związku z tym królowie do rozstrzygnięcia spraw woleli zwoływać sejmy walne, na które mógł przybyć każdy szlachcic. Wiemy, iż już za panowania Władysława Łokietka takie sejmy odbywały się, jednak miały one charakter incydentalny. Za panowania Jagiellonów przybrały one formę bardziej regularnych zjazdów, gdzie obok ogółu szlachty coraz częściej przybywały delegacje sejmików ziemskich. Według najnowszych badań przeprowadzonych przez profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, pierwszym Sejmem, na który nie przybył ogół szlachty, był Sejm z roku 1468, a nie jak do tej pory sądzono z 1493. Wtedy to zaczęła się kształtować budowa polskiego Sejmu, złożonego z izby poselskiej, gdzie debatowali posłowie ziemscy oraz z izby wyższej – Senatu wykształconego z byłej rady królewskiej, w której skład wchodzili najważniejsi dostojnicy państwowi. Model dwuizbowego parlamentu mocno zakorzenił się w polskiej tradycji ustrojowej i dlatego (z małymi przerwami) trwa po dziś dzień. Formowanie się Sejmu polskiego zakończyła ustanowiona na sejmie radomskim w 1505 roku konstytucja Nihil Novi – ograniczająca uprawnienia legislacyjne króla. Od tego momentu panujący nie mógł wydawać bez zgody izby poselskiej i senatu praw – ustawę tę potocznie tłumaczy się jako „nic o nas bez nas”. Konstytucja Nihil Novi ugruntowała ustrój demokracji szlacheckiej, której cechą charakterystyczną był fakt, iż reprezentowany był tylko jeden stan – szlachta.

Szlachta – naród polityczny

Dlaczego właśnie szlachta, a nie na przykład chłopi decydowali o losach państwa? Odpowiedz jest prosta – posiadali przywileje. Jedną z cech charakterystycznych czasów Jagiellońskich było nadawanie szlachcie pewnych prerogatyw gospodarczych i politycznych. Dzięki nim podporządkowali sobie politycznie oraz ekonomicznie (a chłopów nawet osobiście) społeczeństwo ówczesnej Polski. Najważniejszymi przywilejami antychłopskimi i antymieszczańskimi były: przywilej warcki z 1423 roku mówiący o możliwości wykupu przez pana wsi, ziemi od krnąbrnego i nieużytecznego sołtysa (arbitralnie pan decydował o użyteczności sołtysa), przywilej piotrkowski z 1496 roku głoszący, iż tylko jeden syn z rodziny chłopskiej może iść do miasta, to znaczy porzucić stan chłopski z zastrzeżeniem, że tylko jeden chłop w ciągu roku mógł opuścić wieś. W Korczynie w 1456 roku odebrano miastom prawo głosu w sprawie nakładania na nie podatków. W 1496 roku pozbawiono mieszczan prawa nabywania ziemi, a w 1543 nakazano im sprzedaż posiadanych dóbr ziemskich. Dzięki powyższemu ugruntowała się wiodąca rola szlachty (jako że tylko im przysługiwały prawa polityczne w państwie), która w wyniku zabezpieczenia swojej pozycji materialnej mogła spokojnie zająć się polityką na sejmach i sejmikach.

Funkcjonowanie sejmu

W XV i XVI wieku Sejm podejmował swoje uchwały w oparciu o tak zwaną zasadę zgody powszechnej. Oznaczało to, iż wszyscy posłowie musieli opowiedzieć się za daną uchwałą. Dlaczego nasi przodkowie nie zdecydowali się na zasadę większości głosów, dzięki której łatwiej podejmowano by decyzje? Próbowano tłumaczyć to następująco: „większość jest szkodliwa w trudnych sprawach Rzeczpospolitej, gdzie nie kresek, lecz zgody pełnej wszystkich Rzeczpospolita potrzebuje”. Trzeba zaznaczyć, iż zasada zgody powszechnej nie ma nic wspólnego z zasadą jednomyślności, jednak niektórzy badacze nie podzielają tego stanowiska. Jeżeli zgodzić się z ich poglądem, to jak wytłumaczyć fakt, że Sejmy opisywanego przeze mnie okresu dochodziły do skutku wypełniając swoje zadanie, a Sejmy wieków późniejszych trawiła choroba? Otóż jednomyślność uchwał była ewolucją systemu zgody powszechnej – powszechność w tym systemie nie oznaczała aprobaty wszystkich posłów, decyzje podejmowano konsensualnie, czyli przekonywano przedstawicieli szlachty przez merytoryczne argumenty do proponowanego rozwiązania. Ignorowano pojedyncze głosy sprzeciwu, chyba że wątpliwości zgłaszała cała delegacja reprezentująca daną ziemie. Mimo tego oporu Sejm dochodził do skutku, a w tych ziemiach zwoływano sejmiki, by uzyskać akceptacje miejscowej szlachty. Oznaczało to, iż prawa uchwalone podczas obrad Sejmu nie obowiązywały na tych ziemiach do czasu zgody miejscowego sejmiku. W XVII stanowisko szlachty stało się sztywne – pragnęła jednomyślności wszystkich posłów na Sejmie. I tak na horyzoncie wyłania się osławione liberum veto.

Kolejną instytucją, która przyczyniła się do rozregulowania maszyny sejmującej były instrukcje poselskie, w które posłowie byli wyposażani przez sejmiki ziemskie. Początkowo były to luźne postulaty miejscowej szlachty, dlatego delegaci mogli bardzo swobodnie działać na Sejmie – dzięki czemu dosyć łatwo uzyskiwano wspomnianą przeze mnie zgodę powszechną. Z biegiem czasu sejmiki ziemskie usztywniły swoje stanowisko domagając się od swoich przedstawicieli skrupulatnego wypełniania instrukcji, aż w końcu wytworzyła się praktyka przysięgania na dyrektywy sejmiku. Sytuacja ta spowodowała, iż coraz trudniej można było osiągnąć konsensus na Sejmie, co również przyczyniło się do powstania liberum veto.

Bądźmy dumni

Sejm w okresie swojej świetności, czyli w czasach Jagiellońskich działał sprawnie, harmonizując i regulując życie polityczno-gospodarcze w Rzeczpospolitej. Należy również zwrócić uwagę, iż wpływ na tą pozytywną sytuacje miały nurty kulturowo-naukowe nowej epoki – renesansu, które przyjęły się na ziemiach polskich powodując rozkwit nauki. Zjawisko to odcisnęło się także na polskiej elicie politycznej, która pod wpływem rzymskich wzorców chciała działać pro publico pono dla dobra res publica.
Polskie doświadczenia szlacheckie w sferze rozwiązań ustrojowych zostały wykorzystane do stworzenia (wraz z podobnymi przypadkami w historii) współczesnej demokracji deliberacyjnej, która kładzie nacisk na szeroką debatę publiczną, przekonywanie oponentów za pomocą merytorycznych argumentów oraz podejmowania decyzji w sposób konsensualny. Może w przyszłości ta forma demokracji zastąpi dzisiejszą, skłóconą? Czas pokaże. Jednak obecnie powinniśmy pamiętać o osiągnięciach naszych szlacheckich przodków, wśród których należy wymienić demokracje, w której uczestniczyło 10 procent społeczeństwa. Dla porównania, do XIX wieku w Wielkiej Brytanii (kraju uznawany za kolebkę parlamentaryzmu) był to zaledwie 1 procent. Dlatego mówiąc o Sejmie nie pamiętajmy tylko smutnego okresu XVII i XVIII wieku, ale wspominajmy również okres prosperity tego organu w dobie Jagiellonów i naprawdę, bądźmy dumni z tych osiągnięć.

//Paweł Kijanka

Comments are closed.