SLD daje minus Europie Plus

On 2 kwietnia 2013 by Bartłomiej Lepa

Cofnijmy się w czasie o ponad rok. „Nie znam bliżej Palikota, nie rozmawiałem z nim dłużej, ale przejrzałem jego książki i wyłania się z nich obraz osoby wykształconej, inteligentnej, o bardzo silnym ego, czasem ocierającym się o narcyzm” – takimi słowami pod koniec 2011 roku Aleksander Kwaśniewski opisywał Janusza Palikota. Człowieka, który sprawił największą niespodziankę podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Lidera partii, która jest trzecią siłą w polskim parlamencie. 

fot. Krzysztof Burski

fot. Krzysztof Burski

Jakim tworem politycznym jest Europa Plus? Zdania na ten temat są bardzo zróżnicowane. Twórcy tego projektu pod patronatem byłego Prezydenta RP – Kwaśniewskiego chcą, aby jednoczył całą lewice, a ściślej – wszystkich na lewo od Platformy Obywatelskiej. Mówi się, że Europa Plus ma być centrolewicową alternatywą dla rządu Tuska. Obecnie jedynym realnym ugrupowaniem mogącym zagrozić partii rządzącej jest ona sama i PiS. Plany to jedno, a wykonanie ich to inna rzecz. Tak też jest w tym przypadku. SLD z Leszkiem Millerem na czele oficjalnie wyraziło swoją niechęć dla całego przedsięwzięcia i odmówiło stania w jednym szeregu z Januszem Palikotem. Na blogu przewodniczący sojuszu pisze, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego będzie jedna lista lewicy – SLD, grupująca socjalistów i socjaldemokratów oraz oddzielna lista liberałów z Ruchu Palikota. W jednym z wywiadów Miller wyraził swoje zażenowanie postawą Kwaśniewskiego, „który zniżył się do poziomu polityki uprawianej przez Palikota”. Szef eseldowców rzekomo uważa, że Europa Plus zaciera tylko ręce na myśl o partyjnych pieniądzach SLD, a ewentualne wejście w koalicje spowodowałoby jedynie pociągnięcie w dół.

Kalisz out?

Wiśnią na torcie jest Ryszard Kalisz, który wyłamał się spod skrzydeł Millera i poparł pomysł Kwaśniewskiego do spółki z Palikotem i wyrzuconym z SLD Markiem Siwcem. Motyw Siwca, jako byłego działacza Sojuszu jeszcze zaognia całą sytuację. Warto napomknąć, że obaj panowie – Miller i Kalisz – w 2011 roku rywalizowali o stanowisko przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Były minister MSWiA z rządu Marka Belki, zdaniem Kwaśniewskiego, miałby zostać łącznikiem z SLD. Kolejną jego funkcją miałoby być pośredniczenie ze środowiskami kobiecymi, feministycznymi, środowiskami walczącymi o równouprawnienie i tolerancję.

W sytuacji, gdy Kalisz poprze projekt i zgodzi się na zostanie pośrednikiem, to czeka go wyrzucenie z partii. Tak brzmi oficjalna postawa lewicowego klubu. Na początku marca zarząd komisaryczny SLD podjął decyzję o zawieszeniu swego posła na 3 miesiące. Polityk wielokrotnie wspominał, że chce zostać w partii. Podkreślił również, że jest jednym z twórców partii i nie istnieją prawne podstawy, by go z niej usunięto. Dodał, że ta powinna działać dla ludzi, a nie dla aparatu partyjnego. Wyraził pogląd, że lewica powinna się łączyć i stworzyć jedną listę obywatelską, pozapartyjną, otwartą dla wszystkich środowisk lewicowych. Ryszard Kalisz stwierdził, że jego długoletnie działania z Kwaśniewskim nie są tajemnicą. Nie znajduje także przykładów, które wskazywałyby naruszenie któregoś z punktów statutu partii. Odmiennego zdania jest Leszek Miller argumentujący, iż Kalisz zaangażował się w działalność na rzecz konkurencyjnego projektu politycznego jakim jest Europa Plus z Palikotem. Boss Sojuszu zawieszając „rebelianta”, prawdopodobnie liczy na to, że ten sam odejdzie z SLD, gdyż wyrzucenie medialnego i lubianego w społeczeństwie polityka mogłoby spowodować utratę części elektoratu.

Miller i SLD

W najbliższym czasie możemy być świadkami interesującej rozgrywki po lewej stronie polskiej sceny politycznej. SLD nie ma potencjału, by wygrać najbliższe wybory parlamentarne i zdaje sobie sprawę z tego działacze klubu. Jednak wymiana koalicjanta rządowego Platformy Obywatelskiej i zostanie wicepremierem wydaje się być realną i kuszącą perspektywą dla Millera. Doświadczony polityk od 2011 mozolnie, lecz skutecznie odbudowuje kilkunastoprocentowe poparcie dla swojego klubu. Bez wątpienia jego ruchy są starannie przemyślane, choć czasami zbyt zachowawcze. Plany i starania te zaczyna podkopywać Kwaśniewski z Palikotem. Możliwość utraty kilku, czy kilkunastu  mandatów pośród  lewej części elektoratu, może powodować bóle głowy i nieprzespane noce u Leszka Millera.

Głosy wewnątrz SLD są podzielone. Część polityków uważa, że w przypadku utraty twardego gracza, jakim jest bez wątpienia Ryszard Kalisz, SLD stanie się partią do odstrzału. Ich elektorat przejmie Europa Plus. Przeciwnicy natomiast liczą na kompromitację Palikota, który poniósł kilka tygodni temu głośną porażkę w starciu z Wandą Nowicką. Obecnie spokorniał i osobiście przeprosił wicemarszałek za swoje słowa.

Historia nas uczy, że nikt nie lubi dzielić się władzą i być tym drugim. Spięcia w triumwiratem – Kwaśniewskim, Palikotem i Siwcem – wydają się być nieuniknione w dłuższej perspektywie czasu. Ewentualne przystąpienie do Europy Plus Michnika, Cimoszewicza czy Kalisza może mieć minusowe skutki dla całego przedsięwzięcia. Bo jak obrazuje stare, polskie przysłowie: „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”.

TEMAT Z NAJNOWSZEGO WYDANIA DO

 

Comments are closed.