SOLIDARNIE, CZYLI OSOBNO?

On 9 kwietnia 2014 by DO

Obaj to byli ministrowie sprawiedliwości. Obaj należeli do najsilniejszych polskich ugrupowań. Obaj również pochodzą z Małopolski. Obecnie są liderami małych prawicowych partii: Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) oraz Jarosław Gowin (Polska Razem).

źródło: wiadomości.onet.pl

źródło: wiadomości.onet.pl

Nikt nigdy prawdopodobnie nie przypuszczał, że Zbigniew Ziobro – była prawa ręka Lecha Kaczyńskiego – będzie stał na czele ugrupowania o znikomych szansach na przejęcie władzy. Sytuacja zmieniła się gwałtownie wraz ze śmiercią prezydenta, jednak los nie był zbyt łaskawy.

Z wykształcenia prokurator, polityk z zamiłowania. Jako minister sprawiedliwości za czasów rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, stawiał sobie za główny cel walkę z przestępczością. Statystyki wskazują na to, że w okresie sprawowania urzędu przez Ziobrę, liczba przestępstw kryminalnych zmalała. Mimo to, nie udało mu się uniknąć kilku poważnych wpadek, które nadwątliły jego wizerunek. Słynne „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie” było niefortunne, szczególnie z ust prawnika. Problem w tym, że słowa te Ziobro wypowiedział przed wydaniem wyroku w sprawie kardiochirurga, a więc naruszył zasadę domniemania niewinności. Oskarżony zarzucił mu naruszenie czci, wniósł sprawę do sądu i minister przegrał proces.

Ziobro został pomówiony przez Andrzeja Leppera o przeciek w tzw. aferze gruntowej, lecz obwinienie okazało się nieprawdą. W 2008 roku prokurator postawił ministrowi zarzut o przekroczenie uprawnień w związku z przekazaniem części akt dotyczących mafii paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ziobro zrzekł się poselskiego immunitetu, jednak śledztwo z braku dowodów zostało umorzone.

Rok 2011 okazał się zwrotem w dotychczasowej karierze politycznej Zbigniewa Ziobry. Wraz z Jackiem Kurskim i Tadeuszem Cymańskim został wyrzucony z Prawa i Sprawiedliwości. Powodem tych decyzji była krytyka sytuacji w PiS po kolejnych przegranych wyborach oraz wysuwane przez niego postulaty, dotyczące wprowadzenia zmian. Wkrótce posłowie, określani mianem „ziobrystów”, utworzyli klub parlamentarny Solidarnej Polski.

Minister-filozof

W czasie gdy Zbigniew Ziobro został zmuszony do zmiany swojej politycznej ścieżki, Jarosław Gowin obejmował najwyższe dotychczas zajmowane przez niego stanowisko: w listopadzie 2011 został wybrany ministrem sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.

Jego kandydatura nie została ciepło przyjęta; wytykano mu głównie brak kompetencji. Gowin, jako filozof z wykształcenia, był pierwszym nie-prawnikiem pełniącym ten urząd. Jako szef resortu podjął dwie budzące kontrowersje decyzje. Pierwszą była deregulacja, dotycząca kilkudziesięciu różnych zawodów regulowanych wcześniej przez państwo. „Ma pozytywną szajbę, jeśli chodzi o deregulację, która pozwoli odblokować polską gospodarkę” – mówił Tusk w listopadzie 2011roku przy powoływaniu Gowina.

Druga to reorganizacja sądów. Istniały wątpliwości co do tego, czy rozporządzenie ministra jest zgodne z konstytucją. Trybunał Konstytucyjny – orzekający w tej sprawie – poparł Gowina, dzięki czemu 79 najmniejszych sądów rejonowych zostało zniesionych i stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Narastające różnice między Gowinem a Tuskiem doprowadziły do kryzysu w partii rządzącej. Polityków podzieliły związki partnerskie (w tym kwestia bioetyczna), a przede wszystkim reforma systemu emerytalnego. Były minister tłumaczył: „doszedłem do granicy, za którą lojalność wobec partii stoi w sprzeczności z lojalnością wobec Polaków”.

Solidarna Polska na bieżąco

Zbigniew Ziobro nie rezygnuje ze swoich śledczych zapędów. Niedawno w programie publicystycznym oskarżył swojego byłego partyjnego kolegę, Adama Hofmana, o to, że korzystał z usług agencji towarzyskich. Hofman oświadczył, że wytoczy Ziobrze proces. Poza tym Solidarna Polska przedstawia się jako najbardziej aktywna partia, zarówno w polskim, jak i w europejskim parlamencie. Jedna z czołowych jej postaci, Beata Kempa, ostatnio rzuciła rękawicę ideologii gender, porównanej przez nią do marksizmu-leninizmu. Wygląda na to, że „ziobryści” opierają swój wizerunek na „politycznym ADHD”, pragnąc stworzyć z niego kapitał na przyszłość.

Hallelujah Gowin

Szerszemu gronu znany jako specjalista w kwestii działalności Kościoła w Polsce. Nie ukrywa swoich prawicowych sympatii: opowiada się za wolnorynkową gospodarką oraz tradycyjnym systemem wartości. Wiele razy podkreślał chęć „nawrócenia” Platformy Obywatelskiej na jej pierwotne postulaty, w które, zdaje się, szczerze wierzył. Ten pomysł nie spotkał się z przychylnym przyjęciem premiera, co poskutkowało odejściem Jarosława Gowina z partii. Wraz z nim ugrupowanie opuścili John Godson oraz Jacek Żalek, również reprezentujący prawicowe skrzydło. Teraz wszyscy trzej należą do nowej politycznej inicjatywy Polska Razem, na czele której stanął były minister. Dotychczas najgłośniej było o stronnictwie Gowina w kontekście oryginalnej idei, zgodnie z którą rodzicom przysługiwałaby głosy w wyborach pochodzące, niejako, od ich dzieci. Oprócz tego Gowin zamierza skupić się na gospodarce, sytuacji polskich przedsiębiorców, nadać polityce wiarygodny i rzetelny charakter. Twierdzi, że byłby odpowiedzialnym zarządcą. Jest gotowy podjąć się reprezentacji Narodu. Pytanie tylko, czy Naród też tego pragnie?

Rzeczywistość sondażowa

Ostatni sondaż, przygotowany dla Wirtualnej Polski przez Instytut Badania Opinii Homo Homini, wskazuje znaczącą przewagę Prawa i Sprawiedliwości (31 proc.), które zwyciężyłoby w wyborach, gdyby odbywały się teraz. Za PiS-em klasyfikuje się Platforma z poparciem 25-procentowym. Zarówno Solidarna Polska, jak i Polska Razem uzyskały tylko 2-procentowy kredyt zaufania, więc na dzień dzisiejszy nie dostałyby się ani do Parlamentu Europejskiego, ani do Sejmu.

Już wkrótce uzyskamy odpowiedź na pytanie czy buntownicza postawa i pójście własną drogą się opłaciło, czy wręcz przeciwnie. Przed obydwoma ugrupowaniami trudne dwa lata, będące sprawdzianem możliwości i społecznego zaufania. Okaże się, czy aktorzy drugoplanowi są w stanie zaistnieć na politycznym, czerwonym dywanie.

//Olga Ulman

TEKST z #DO13:

[str. 12-13]

OKŁADKA  (1)

Dodaj komentarz