Społeczeństwo otwarte. Od Bergsona do Poppera

On 20 kwietnia 2019 by Drugi Obieg

Choć pojęcie społeczeństwa otwartego zwykle kojarzone jest z nazwiskiem Karla Poppera, austriackiego intelektualisty, urodzonego w 1902 roku w Wiedniu, autora książki „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie” wydanej w 1945 roku, to warto zwrócić się także w stronę Henri Bergsona, jednego z najważniejszych francuskich filozofów XX wieku. Bowiem to właśnie jemu zawdzięczamy rozpoczęcie namysłu nad tym pojęciem.

Henri Bergson był urodzonym w 1859 roku, jednym z najważniejszych, obok m.in. Fryderyka Nietzschego, Edmunda Husserla i Martina Heideggera, myślicieli XX wieku, krytykiem poznania intelektualnego i analitycznego, a także autorem oryginalnej teorii intuicji. W 1927 został laureatem literackiej Nagrody Nobla. Jego doktryna filozoficzna elan vital zakładała, że pęd życiowy przenikający świat, jego wolna i twórcza ewolucja realizuje określony i zwrócony ku przyszłości kierunek. Intuicjonizm, kategoria odgrywająca istotną rolę w filozofii Bergsona to reakcja na XIX-wieczny pozytywizm, która choć nieco anty-intelektualistyczna przyczyniła się do ożywienia w środowisku filozofów francuskich. Dominujący w XIX wieku ewolucjonizm darwinowski w biologii, asocjacjonizm w psychologii, materialistyczna teoria świadomości, li tylko socjologiczne interpretacje religii zachęciły go do podjęcia próby zrehabilitowania życia i świadomości jako zjawisk swoistych, a także wytworzenia nurtu witalistycznego panteizmu, przeciwstawiając się dominującemu w owym czasie scjentyzmowi i mechanicystycznej teorii ewolucji.

Koncentrując się na pojęciu społeczeństwa otwartego i rozwijając namysł Henri Bergsona nad tym zagadnieniem, należy zwrócić uwagę na fakt, iż widział on w nim kluczową rolę społeczeństwa, które ma decyzyjny wpływ na politykę rządu i podejmowane przez niego działania. Rząd z uznania dla ocen społecznych i kontroli przezeń podejmowanej, poddaje swoje działania modyfikacji. Tak widziana koncepcja kładzie wyraźny akcent na możliwość realnego oddziaływania ludzi na kierunek polityki prowadzonej przez państwo, gdyż dużą wagę przydawano przede wszystkim prawu do stowarzyszeń i zrzeszania się. Ponadto Henri Bergson zwracał uwagę na fakt, iż podstawą dobrze urządzonego społeczeństwa otwartego są prawa jednostki, a także zapewnienie podstawowych wolności obywatelskich, powszechna dostępność do informacji o sprawach społeczności – jawność. Członkowie tak funkcjonującego społeczeństwa, mają także możliwość ruchliwości społecznej w układzie wertykalnym. Możliwość awansu społecznego, zawodowego, majątkowego, płynnego przechodzenia z jednej warstwy do innej, w domyśle z niższej warstwy ku wyższej, jest zjawiskiem społecznie podziwianym, pochwalanym i oczekiwanym. Fundamentalne zasady, na których wznosi się takie społeczeństwo, a do których należy zaliczyć pluralizm, brak narzuconego odgórnie światopoglądu, demokrację i poszanowanie praw człowieka oddziałują na charakter tej społeczności oraz szerokie spektrum jej opinii.

Karl Popper o społeczeństwie otwartym

Karl Popper, który syntetycznego opisu i popularyzacji idei społeczeństwa otwartego podjął się w książce „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie” wydanej w 1945 roku, za wyróżnik społeczeństwa otwartego uznał możliwość bezkrwawej zmiany elit politycznych, która nie mogłaby się dokonać w społeczeństwie zamkniętym, autorytarnym, trybalnym bądź magicznym, jak przyjął określać przeciwieństwa społeczeństwa otwartego. W takich okolicznościach zmiana rządu mogłaby się dokonać jedynie poprzez rewolucję bądź zamach stanu.

Różne formy demokracji cechują społeczeństwa otwarte. Z kolei wszelkiego rodzaju totalitarne ustroje z elementami dyktatury, przejawiające skłonność do myślenia w kategoriach historycystycznych, krępujących reformy i wprowadzających despotyczny fatalizm, to dla Poppera przejawy społeczeństw zamkniętych. Aby lepiej zrozumieć jednak towarzyszące Karlowi Popperowi motywacje, warto zwrócić uwagę na rok wydania książki, o której mowa i związane z tym faktem tło historyczne. Opublikowana została bowiem tuż po zakończeniu II wojny światowej w 1945 roku, gdy podobnie jak dla niemieckich intelektualistów pracujących nad ideą patriotyzmu konstytucyjnego, najważniejszym wyzwaniem dla myśli liberalnej było niedopuszczenie do ponownego narodzenia się totalitarnych ustrojów. Te jego zdaniem źródło swoje mają już w pismach Platona, którego uznaje za przeciwnika społeczeństwa otwartego i swoistego proroka systemów totalitarnych. Odwołuje się on przede wszystkim do struktury społecznej opisywanej przez tego starożytnego filozofa, modelu wychowania dzieci i sposobu w jaki urządzone miało być państwo, które ominie degeneracja i nieuchronny rozpad.

Zgodnie z prezentowanym przez Karla Poppera sposobem myślenia w aspekcie refleksji nad istotą i przyszłością społeczeństwa otwartego, należy porzucić namysł nad wszelkimi „wielkimi narracjami”, z gruntu zagrażającymi społeczeństwu, gdyż chcą one w sposób holistyczny opisać życie ludzkie, a także niekiedy nawiązać do jego transcendentnego charakteru. Czyż nie słusznie krytycy takiego poglądu zwracają uwagę, iż mogą one jednak ostatecznie nadawać życiu sens? Jak dostrzega przedstawicielka takiego nurtu myślenia Chantal Delsol: „Człowiek próbuje znaleźć odpowiedź na tragedię swojej kondycji, bo tragedii nie sposób przeżywać w spokoju i zadowoleniu, wymaga ona odpowiedzi, choć zawsze niewystarczających i tymczasowych, które nadają jej sens. Taka jest po prostu racja bytu kultury i kultur: wznieść znaczące konstrukcje, w których człowiek czuje się u siebie, przynajmniej na chwilę i nie bez ciągłego zadawania sobie pytań – bo tragedia jest i nie można jej rozwiązać. Kultura jest budowlą myśli lub, jeśli ktoś woli, założeń, które tworzą sens”*.

Potencjał samoniszczenia

Ufundowane na liberalnych zasadach społeczeństwo otwarte w myśli Karla Poppera łatwo może przeobrażać się jednak w swoje przeciwieństwo. Przed tą, ukrytą w łonie samego liberalizmu antynomią, ostrzegał w latach 80. XX wieku polski filozof Leszek Kołakowski za sprawą eseju „O samozatruciu społeczeństwa otwartego”. Zwracał on bowiem uwagę, iż liberalizm zakłada otwartość na inne poglądy, nawet na te, których ostateczne zwycięstwo oznaczałoby ostatecznie kres liberalizmu. Ten samoniszczycielski potencjał liberalizmu obraca, mówiąc za Kołakowskim, otwartość we własną chorobę i bezsiłę, określając go mianem tytułowego zatrucia: „Mam na myśli to, co można nazwać samozatruciem otwartego społeczeństwa, a więc nie tylko przyrodzoną słabość na jaką demokracja cierpi, kiedy ma własnymi czyli demokratycznymi środkami bronić się przeciwko wewnętrznym zagrożeniom, lecz nade wszystko proces, w toku którego rozszerzanie i konsekwentne zastosowanie zasad liberalnych przeobraża je w ich przeciwieństwo; (…) jeśli się jednak okazuje, że „otwartość” sama może prowadzić do paraliżu otwartości, mamy do czynienia z procesem samoniszczenia”

Pojęcie granic, które w namyśle Kołakowskiego zajmowało centralne miejsce, skłaniało go do połączenia ich z wolnością człowieka. Ta ostatnia jego zdaniem, powinna być ubrana w pewne ramy, które pomagają ostatecznie człowiekowi odnaleźć możliwości jego ingerencji w ten świat. Cała twórczość polskiego filozofa naznaczona była (po powrocie do religii) poszukiwaniem odniesień do niej. Racjonalistyczne zaklęcia, których zwolennikiem był Popper, miały zdaniem Kołakowskiego usunąć z kultury nieusuwalne potrzeby religijne, bez których sam człowiek staje się uboższy i zagubiony. Zwracał przy tym uwagę, iż wraz z zanikiem świętości pojawiają się przed nami jedne z największych zagrożeń naszej cywilizacji, do których zaliczył chęć nieustannego przetwarzania natury ludzkiej, poddawania życia ludzkiego przemianom – takim jak – inżynieria genetyczna czy szeroko definiowany prometeizm pokus**.

 

//Agnieszka Tarnowska – autorka jest redaktor naczelną czasopisma „Drugi Obieg” oraz studentką na III. roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim.

 

Przypisy:

* Ch. Delsol, Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?, s.296.

** L. Kołakowski, O samozatruciu społeczeństwa otwartego, [w:] tegoż, Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań, Wydawnictwo Aneks, Londyn 1990, s.290.

Bibliografia:

K.R. Popper, Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, t.I, I. Krahelska (tłum.), Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1993.

M. Zięba, Społeczeństwo otwarte, ale jakie?, „Rzeczpospolita”, https://www.rp.pl/artykul/741244-Spoleczenstwo-otwarte–ale-jakie-.html (dostęp:18.05.2019r.).

H. Bergson, Dwa źródła moralności i religii, P. Kostyło, K. Skorulski (tłum.), Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1993.

Comments are closed.