STABILNOŚĆ PO JAPOŃSKU

On 17 stycznia 2016 by DO

Japońska scena polityczna to w Polsce temat zdecydowanie niszowy. Tymczasem trzecia gospodarka światowa to oaza spokoju i przewidywalności w polityce. Obrazują to losy główniej japońskiej siły politycznej, Partii Liberalno-Demokratycznej.

wikimedia.org

wikimedia.org

Kiedy mówimy o parlamentaryzmie i demokracji, zazwyczaj zakładamy, że dane ugrupowanie polityczne, wybrane w uczciwych wyborach, rządzi państwem przez okres kadencji. Dla przykładu w Polsce takie rządy nie trwają więcej niż od czterech do ośmiu lat, w zależności od poparcia dla rządzącej partii. Jednakże są na świecie takie państwa, gdzie dana organizacja polityczna sprawuje władzę od lat kilkudziesięciu i mimo to, ciężko posądzać taką organizacje o jakieś autorytarne ciągoty, czy rzeczywiste ograniczanie wolności obywatelskich. Jednym słowem, demokracja sprawuje się tam całkiem dobrze.

Demokracja pachnąca kwiatem wiśni

Do takich państw należy Japonia. Kraj Kwitnącej Wiśni po zakończeniu II wojny światowej, pod kuratelą Amerykanów, uczył się przechodzić od militarystycznego autorytaryzmu ku demokracji. W tym okresie do połowy lat 50-tych XX wieku scena polityczna była podzielona na dwa przeciwstawne bloki, które ostro się wzajemnie zwalczały. Pierwszym z nich był blok „postępowy” składający się z Japońskiej Partii Socjalistycznej oraz Japońskiej Partii Komunistycznej. Drugi obóz, zwany „konserwatywnym” grupował różne partie o często przedwojennej proweniencji, z którego to obozu najbardziej wyróżniały się dwa ugrupowania: Partia Liberalna i Japońska Partia Demokratyczna. Dwie ostatnie zjednoczyły się w roku 1955 tworząc Partię Liberalno-Demokratyczną (PLD). Ugrupowanie to, aż do 1993 roku nieprzerwanie pozostawało u władzy, wygrywając kolejne wybory i przez zdecydowaną większość tego okresu rządziło samodzielnie. Po utracie władzy w latach 1993-1994 i powrocie PLD w tymże ‘94 roku do sterów, aż do 2009 roku tworzyło kolejne rządy w Cesarstwie Japonii. Po drugiej historycznej porażce liberalni demokraci odzyskali władzę, dopiero po trzech latach – w 2012 roku i rządzą tam do dnia dzisiejszego. Łącznie lata rządzenia PLD dają imponujący okres pięćdziesięciosiedmioletnich rządów. Mało które państwo we współczesnym świecie może pochwalić się taką kontynuacją władzy, zachowując system demokratyczny.

Strategia „patron-klient”

W związku z powyższym rodzi się pytanie, jak Partia Liberalno-Demokratyczna potrafi tak długo dzierżyć ster Cesarstwa? Odpowiedź jest złożona. Przede wszystkim należy mieć świadomość, że aż do początku XXI wieku PLD było raczej związkiem, grupującym wiele osób o różnych poglądach co do celów i środków działania, niż jednolitą, zwartą partią. Przekrój światopoglądowy był naprawdę szeroki. Od zdecydowanego pacyfizmu w polityce zagranicznej oraz nieingerowania w sprawy światowe do chęci szybkiej odbudowy armii i aktywnego udziału w kwestiach globu i regionu. Chęci jak największego protekcjonizmu ze strony państwa w gospodarkę, konkurowały z projektami jak największej liberalizacji rynku. Tym co spajało PLD było powszechne uznanie systemu kapitalistycznego jako właściwego dla kraju. Na tę tezę długo nie chciała się zgodzić socjalistyczna i komunistyczna opozycja. Oprócz tego, PLD opierała swój elektorat na wsi oraz pracownikach biurokracji i biznesu. Poza sporą różnorodnością światopoglądową w ramach jednej partii, w japońskiej polityce istnieje zjawisko patrona-klienta. Polega ono na tym, że starszy, bardziej doświadczony polityk wspiera młodych działaczy zarówno finansowo, jak i politycznie w kwestii uzyskania prominentnych stanowisk czy to partyjnych czy państwowych. W zamian klienci głosują na swojego patrona w wyborach na przewodniczącego. Zjawisko to w Partii Liberalno-Demokratycznej doprowadziło do istnienia zwalczających się wzajemnie i wchodzących ze sobą w sojusze frakcji.

Skuteczność w zmianach

Dwa czynniki: elektorat biurokratyczny oraz system frakcji, wydają się być kluczowe w kolejnych reelekcjach PLD. Pierwszy element zapewnia stałą, sukcesywnie rozrastającą się bazę wyborczą, która dawała niezawodny strumień głosów w wyborach. Drugi czynnik, czyli frakcje, sprawia, iż pomimo tego, że partia była ta sama, to rządy co kilka lat inne. W momencie, kiedy popularność danego premiera i jego ekipy znacząco spadała w oczach opinii publicznej, wymieniano ją, albo też frakcja tego premiera traciła wpływy w partii, a konkurencja zyskiwała sobie posłuch wśród członków PLD, a zwłaszcza parlamentarzystów. O tym, jak skuteczne było wymienianie rządu świadczy fakt, że do drugiej połowy lat 70-tych każdy nowy premier z PLD obejmował stanowisko z ponad 40 proc. poparciem. Zmiany bywały nie tylko kosmetyczne, na przykład trwające w latach 1957-1960 rządy premiera Kishiego Nobosuke z powodu wprowadzenia polityki koncentrującej się na pogłębieniu sojuszu z USA oraz rozbudowie armii spotkały się z rosnącym niezadowoleniem zakończonym gwałtownymi demonstracjami. Jego następca Ikeda Hayato poświęcał już minimalną uwagę sprawom zagranicznym, koncertując się na budowie nowoczesnej gospodarki i chęci uczynienia Japończyków bogatszymi. Różnice w odbiorze poszczególnych premierów i ich ekip w ramach PLD były i są wciąż w społeczeństwie japońskim tak duże,że przekładając to na inne państwa sprawa dotyczyłaby jedynie szefów rządu z konkurencyjnych partii.

Przełom lat 90.

Cały układ, który został powyżej opisany, zaczął przechodzić diametralną zmianę w latach 90. Skandale korupcyjne z udziałem najwyższych osób w państwie znacząco nadszarpnęły zaufanie społeczne do PLD. W związku z tym coraz mocniej zaczęto domagać się zmiany ordynacji wyborczej, której dotychczasowa wersja skutecznie pozwalała wygrywać partii rządzącej wybory do obu izb parlamentu. Nową ordynację udało się wprowadzić w połowie lat 90. Nie faworyzowała ona już poszczególnych kandydatów, ale partie przyczyniając się do zdecydowanego zwiększenia różnorodności partyjnej w parlamencie. Reformę tą poprzedziła pierwsza od 1955 roku klęska PLD, na rzecz szerokiej koalicji lewicowych, religijnych i konserwatywnych grup. Nowy układ sił nie trwał długo, gdyż już po roku, czyli w 1994 PLD powróciła do władzy, najpierw jako koalicjant, a parę lat później w roli samodzielnego rządu. Mimo wszystko utrata władzy wywołała wstrząs w ugrupowaniu. Zmiana ordynacji spowodowała, że od PLD odeszło wiele frakcji, które teraz zakładały własne partie mogące liczyć na realną szansę zaistnienia na scenie politycznej. Ponadto zrozumiano, że tak duża struktura jak PLD musi się ostatecznie zdemokratyzować, aby głos wszystkich członków ugrupowania był słyszalny i odzwierciedlał oczekiwania społeczne. W efekcie system frakcji zaczął odchodzić do lamusa, by po okresie przejściowym w 2001 roku zorganizować w pełni demokratyczne prawybory z możliwością zgłoszenia kandydatury przez każdego działacza i głosowania wszystkich posiadających legitymacje PLD. Doprowadziło to do nominacji na stanowisko przewodniczącego, a w konsekwencji na premiera – Koizumiego Jun’ichiro, człowieka zupełnie spoza układu dotychczasowych frakcji. Jego całkowicie demokratyczny wybór, jak i udane rządy sprawiły, że co rzadkie w historii Japonii, cieszył się on wysokim poparciem zarówno rozpoczynając kadencję, jak i ją kończąc.

Trudno zyskać, łatwo stracić

Obecnie w XXI wieku, scena polityczna w Cesarstwie Japonii przypomina już sytuacje w krajach zachodnioeuropejskich. Mamy konserwatywnych członków Partii Liberalno-Demokratycznej, a także różnorodną opozycję w parlamencie. Japończycy o innych poglądach niż te dominujące w PLD mogą czuć się reprezentowani. Realna jest całkowita utrata władzy, poprzez historyczny precedens możliwe zaś stało się zdobycie samodzielnej większości przez opozycję. Należy też zabiegać nieustannie o poparcie społeczne i utrzymanie demokracji wewnątrz własnej partii. To wszystko sprawia, że PLD weszła w normalną grę polityczną pomiędzy różnymi podmiotami partyjnymi, będąc skłonną do zawierania sojuszy i koalicji. Dzięki temu rząd, tworzony wspólnie z buddyjską partią Komeito, odzwierciedla oczekiwania społeczne i nie sprawia wrażenia monopartyjnej hegemonii. Obecna, o wiele bardziej dynamiczna rzeczywistość niż jeszcze klika dekad temu, wywołuje w mieszkańcach Japonii potrzebę zmian politycznych, nieraz radykalnych, ale za to zapewniających rozwój. I tym właśnie jest obecna demokracja w Japonii – adaptacją i drogą na przód.

//Patryk Wojsław

Comments are closed.