ŚW. TOMASZ WIDZI…

On 10 marca 2015 by DO

Tak zaczyna się znany w polskim Internecie mem, dotyczący dość swobodnego podejścia do zasad panujących w logice. Jest też najlepszą ilustracją moich myśli, które wywołała we mnie lektura 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie autorstwa koreańskiego ekonomisty Ha-Joon Changa.

24079055-18b7-4061-92ac-9fa38c9a9617 (1)

O czym jest książka, lub poprawniej, do czego autor aspirował, by była? Ze wstępu możemy dowiedzieć się, że jest to praca przeznaczona do szerokiego grona odbiorców, zainteresowanych bolączkami współczesnej gospodarki. Chang nie walczy z kapitalizmem jako takim, gdyż uważa go za najlepszy z dostępnych systemów ekonomicznych, zwłaszcza od czasu spektakularnego upadku socjalizmu w Europie Wschodniej. Pragnie jednak zaznaczyć, że obecnie panujący kapitalizm wolnorynkowy również chyli się ku upadkowi, a on celnie wskazuje jego słabe punkty.

Chocholi taniec                                 

Jako recenzent czuję się zobowiązany, by uprzedzić ewentualnych czytelników 23 rzeczy…, ażeby znaleźli w sobie dość duże pokłady dystansu względem tego, co przeczytają. Zwłaszcza ci, którzy znają podstawowe prawidła rządzące ekonomią, mogą poczuć dyskomfort podczas czytania tej książki. Jak inaczej zareagować na tekst, który usilnie próbuje wmówić, że 2+2 równa się jednak 5, a kto twierdzi inaczej jest na usługach światowej finansjery… Tym zaś, którzy nie są zaznajomieni w sprawach ekonomicznych na poziomie chociażby podstawowym, sugeruję, by wstrzymali się z jej przeczytaniem z uwagi na niebezpieczeństwo przyswojenia zbyt wielu błędnych uproszczeń dotyczących natury i funkcjonowania złożonego bytu, którym jest gospodarka.

Najczęstszą taktyką zwalczania mitów dotyczących dobrodziejstw wolnego rynku jest… ich tworzenie. Chodzi tu o nagminne stosowanie sofizmatu rozszerzenia, znanego również pod nazwą „atakowanie chochoła”. Autor z wrodzoną sobie lekkością podchodzi do poważnego zagadnienia ekonomicznego – przedstawia wyssany z palca argument „neoliberałów”, a następnie bezpardonowo przechodzi do jego krytyki, by na końcu obwieścić kolejne zwycięstwo nad dogmatami neoliberalizmu.

Gadał głuchy ze ślepym o kolorach

Traktowanie złożoności nauk ekonomicznych po macoszemu, to kolejny zarzut skierowany przeciwko uczciwości Ha-Joon Changa. Szkoły w ekonomii? Wsio rawno. „Wszystko oszustów i złodziei banda” – tak wygląda rozumowanie autora, który zupełnie nie stara się przedstawić różnych punktów widzenia danej kwestii z perspektywy, niejednorodnej przecież, ekonomii. Brakuje uczciwego podejścia, biorącego pod uwagę niuanse związane z różnicami pomiędzy keynesizmem, monetaryzmem czy szkołą austriacką. Wsio rawno.

Don Kichot ekonomii…

Podobnie jak bohater powieści Miguela de Cervantesa, Chang bohatersko staje do nierównego boju z mitami ekonomicznymi. Dlaczego nierównego? Dość przypomnieć sobie, jak wyglądał on w wykonaniu Don Kichota. By jednak nie zostawać na dość wysokim poziomie abstrakcji, pochylmy się nad kwestiami poruszanymi w 23 rzeczach. Uwagę czytelnika zwracają buńczuczne hasła, którymi opatrzone są tytuły rozdziałów i podrozdziałów: „wolny rynek nie istnieje”, „większość ludzi bogatych zarabia więcej niż powinna” czy „kraje z silnym rządem mogą szybciej się rozwijać”.

Dla przykładu: Chang zdaje się nie rozumieć, skąd wynikają różnice w wysokości zarobków w gospodarkach krańcowo od siebie różnych. Pomija zupełnie kwestie nasycenia kapitałem, stopnia unowocześnienia i wydajności pracy, a także historii danego kraju. Uważa, że jedynym powodem, dla którego zarobki taksówkarza ze Szwecji i ryksiarza z Indii  różnią się znacząco, jest ograniczenie swobody przemieszczania się między państwami. Można się zgodzić, że rządy starają się chronić przywileje pewnych grup zawodowych, ograniczając możliwość swobodnego zatrudnienia w danym zawodzie, między innymi przez wprowadzanie limitów dla legalnej imigracji, jak się dzieje w USA, ale to nie jest clou sprawy.

…i historii

Autor ma problemy z poprawnym myśleniem, nie tylko w zakresie ekonomicznym, ale również w przypadku historii. Z jednej strony słusznie zauważa, że przymusowa kolektywizacja w Rosji Sowieckiej za czasów Stalina doprowadziła do milionów ofiar, zaś z drugiej uważa, że tylko ona była drogą do uprzemysłowienia, które w rezultacie… pokonało Hitlera podczas II wojny światowej. Aż szkoda słów, na historyczna ignorancję Changa, jeżeli nie wie on, że to ZSRS był współodpowiedzialny za wywołanie najtragiczniejszej z wojen; wielkie podobieństwo do strażaka-piromana zupełnie przypadkowe.

„Można, ale po co?”

Takimi słowami odpowiadał na pytanie czy można bawić się bez alkoholu, miłośnik mocnych trunków w skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju. Na pytanie czy warto zapoznać się z 23 rzeczami, odpowiedź wydaje się brzmieć podobnie. Dla tych jednak, którzy mają mocną głowę i duży dystans, polecam recenzowaną książkę. Ubaw po pachy, może nie najwyższych lotów, ale jednak gwarantowany.

//Wiktor Hunek

chang-23rzeczy-okladka-puszcza-rgb
Ha-Joon Chang, 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, Krytyka Polityczna, 2013 Warszawa

Comments are closed.