SYBERYJSKA NIESPODZIANKA

On 8 października 2015 by DO

Do wakacyjnego numeru Drugiego Obiegu zdecydowałam się napisać o swoim mieście. Pochodzę z Syberii, z niewielkiego, jak na rosyjskie standardy, miasta Tomska. Leży on w środku Rosji, dokładnie w zachodniej części Syberii, a liczy tyle samo mieszkańców, co Kraków.

fot. Alisa Udodik

fot. Alisa Udodik

Tomsk to miasto studenckie. Jest tu dużo studentów, którzy chętnie działają. Organizują liczne konferencje, imprezy kulturalne, wyjeżdżają za granicę i wracają do Tomska z nowymi pomysłami. W 1990 r. zaczął swoją działalność niezależny kanał telewizyjny, słynny na całą Rosję, ale w tym roku niestety go zamknęli. W Rosji właśnie tak się zdarza.

Uroki syberyjskiej przyrody

Tomsk i jego okolice są bogate w dużo różnych zabytków.  Błota Wasiugańskie są jednymi z największych na całym świecie. Są to tysiąc kilometrowe bagna, niemożliwe do przejścia. Zamieszkują tutaj różnego rodzaju dzikie zwierzęta. Oczywiście, ciężko nazwać je dobrym miejscem do zwiedzania, jednak trzeba przyznać, że coś takiego spotyka się niezbyt często. Tego lata dowiedziałam się, że niedaleko Tomska znajdują się Talowskie Czashy. Są to wapienne formacje w kształcie kielichów wypełnionych wodą. Niektórzy przypisują im pokrewieństwo z kielichami Graala. Jest tutaj także piękna przyroda, ale niestety nie ma jeszcze zbyt komfortowych warunków dla turystów. Prawie nie ma żadnych oznaczeń trasy do Czasz. Istnieje jeden znak, ale nawet on nie ukazuje prawidłowego kierunku. Pozostaje polegać tylko na własnej intuicji.

Lalkowy świat  

Nie tylko Czashy były dla mnie odkryciem tego lata. W Tomsku znajduje się Dom Polski, który zajmuje się rozpowszechnianiem kultury polskiej i nauką języka polskiego. Często zatem przyjeżdżają do nas turyści z Polski. Tym razem przyjechał do Tomska chłopak o imieniu Dominik, który rzeźbi lalki z drewna. Okazało się, że w naszym mieście mieszka i również wykonuje drewniane kukiełki, słynny na cały świat lalkarz Władimir Zacharow. To właśnie do niego przyjechał Dominik. Mówiąc szczerze, choć mieszkam tu od wielu lat, nigdy nie wiedziałam o tym. Słyszałam, że ktoś tym się trudni, ale nigdy nie traktowałam tego poważnie. Dominik uświadomił mi, że o tym Zacharowie wiedzą nawet w Indiach. Byłam bardzo zdziwiona, ale kiedy zobaczyłam jego teatr lalek i dom, który jest wybudowany w całości z drewna, wszystko stało jasne. W domu znajduje się scena, na której odbywają się przedstawienia kukiełkowe dla dzieci i dorosłych. Podczas występów lalki mówią różnymi głosami i prowadzą między sobą dziwne rozmowy na różne tematy. Specjalnie dla nas Zacharow zdjął ze ściany jedną ze swoich lalek – jeża i zrobił mały pokaz. Jeż żartował, opowiedział nam jak to działa i dlaczego ma tylko cztery palce zamiast pięciu. Zaskakujące było dla mnie to, że Zacharow nie mieszka w swoim drewnianym domu sam. Ciągle przyjeżdżają do niego uczniowie z różnych krajów i uczą się od niego rzeźbienia lalek. Każdy wyrabia swoje lalki, a potem wystawia dla nich spektakl. Mistrz i jego uczniowie razem mieszkają i pracują. Jest to zupełnie inny styl życia, różny  od tego, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Kiedy ludzie poświęcają swoje życie dla ukochanej sprawy, potrafią stworzyć coś niesamowitego.

Rozejrzyj się

Człowiek ciągle chce podróżować i poznawać świat, ale żyjąc w swoim mieście nawet 18 lat, możesz nie wiedzieć, ile niesamowitych rzeczy, miejsc, zabytków i ludzi znajduje się wokół ciebie. Całkiem prawdopodobne, że w Twoim mieście również mieszka taki tajemniczy Zacharow i wcale nie trzeba jechać aż tak daleko.

//Alisa Udodik

Comments are closed.