TRZECH ZA HOFMANA

On 1 grudnia 2013 by DO

Nowym rzecznikiem Prawa i Sprawiedliwości od kilku tygodni jest Andrzej Duda. W partii Jarosława Kaczyńskiego utworzono również stanowisko wicerzecznika partii, które objął Marcin Mastalerek, natomiast osobą odpowiedzialną za koordynację wystąpień medialnych parlamentarzystów został poseł Maciej Łopiński.

źródło: thefad.pl

źródło: thefad.pl

Adam Hofman zrzekł się swojej funkcji i zawiesił członkostwo w partii 22 listopada. Tego właśnie dnia Centralne Biuro Antykorupcyjne zawiadomiło prokuraturę o kilkunastu przelewach, które miały miejsce w latach 2007-2013 na konto Hofmana i konto biura poselskiego, od których poseł Prawa i Sprawiedliwości nie zapłacił podatku. Ustalono, że w sumie wpłacono na nie około 140 tysięcy złotych. Powstał zatem triumwirat, który ma działać do czasu oczyszczenia z zarzutów Adama Hofmana. Duda chociaż sprawny medialnie, nie zawsze jest w Warszawie, mógłby nie zapanować nad wszystkim, stąd pomysł powołania dynamicznego wicerzecznika oraz osoby od spraw technicznych.

Jakim rzecznikiem był Hofman?

Adam Hofman wierzył, że zajdzie wysoko idąc krok w krok za Jarosławem Kaczyńskim. „Gdy zdobędę jeszcze trochę doświadczenia, chciałbym być premierem. Trzeba mierzyć wysoko” – deklarował. Stał się zatem obok prezesa jedną z najbardziej znanych twarzy Prawa i Sprawiedliwości. Jako rzecznik wypowiadał się często i dobitnie. O ministrze finansów Jacku Rostowskim powiedział, że „wstaje rano, rzuca kośćmi i wychodzi mu, że dziś rano zabierze pieniądze dzieciom niepełnosprawnym, a kolejnego dnia zasiłki pogrzebowe”. Palikota chciał „wieszać na najbliższej gałęzi”. Jedyny efekt był taki, że Hofman sam zapracował na podobną opinię, „Palikota PiSu”. Jak mogą poświadczyć jego koledzy ze studiów na Uniwersytecie Wrocławskim, Hofman ma mocno rozbudowane ego. Wówczas bardzo chciał zostać szefem uczelnianego Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Dlatego związał się z frakcją będącą w kontrze do Krzysztofa Kwiatkowskiego, wówczas szefa zrzeszenia, dziś ministra sprawiedliwości z PO.

Nie widząc jednak możliwości wygranej odszedł z Zrzeszenia i założył własne stowarzyszenie, które upadło po roku. Do tego doświadczenia odwołał się kilka lat później, kiedy myślał o odejściu z Prawa i Sprawiedliwości do partii Polska Jest Najważniejsza. Wówczas powiedział – „ Od Jarosława Kaczyńskiego nauczyłem się, że polityka jest nie tylko wypadkową pewnych idei, ale też sztuką skuteczności osiągania zakładanych celów”. Ze swojego członkostwa w PiS nie zrezygnował, a zaraz po odejściu klubowych kolegów został namaszczony na rzecznika partii. Nominacja ta bardzo ucieszyła Hofmana, o którym mówi się na Wiejskiej, że ma mocne parcie na szkło. Po pierwsze dlatego, że to ważna medialnie funkcja. Po drugie –  i być może ważniejsze – że zajął miejsce Adama Bielana, z którym kiedyś przegrał rywalizację o stanowisko rzecznika PiS. Adam Hofman nie chce, żeby mówiono o nim spin doctor – „To jest degradujące. Spin doktora można wynająć na mieście, polityk ma większe ambicje”. Prawdą jednak jest, że lubi mówić i na tle swoich partyjnych kolegów, naprawdę potrafi to robić. Najchętniej przed kamerami. Swoje wypowiedzi konstruuje tak, aby móc w całkiem logiczny dla przeciętnego słuchacza sposób odwrócić ich znaczenie. Jego pragmatyzm nie pozwala mu na jednoznaczne wykluczenie jakiejkolwiek koalicji. Hofman nigdy nie ukrywał, a wręcz szczycił się tym, że współpracuje z różnymi ludźmi. Doradcy, którzy znają się na biznesie, gospodarce, socjologii i marketingu politycznym to jak mówił – „zaplecze, które robi dobre analizy i ma świetne pomysły”. Jego główną zasadę działania można streścić w jednym zdaniu: wszędzie starać się być, bez względu na cenę. W marcu rozesłał politykom Prawa i Sprawiedliwości wiadomości,  żeby nie przyjmowali zaproszeń od Moniki Olejnik do „Siódmego Dnia Tygodnia” w Radiu Zet „ze względu na jej stronniczość”. Mimo to sam kilka dni później gościł u niej w porannej audycji. W klubie uważany był również za specjalistę od politycznych eventów. Bardzo chciał pokazać Prawo i Sprawiedliwość z jak najlepszej strony. Wydawać by się mogło, że miał kompleks dobrze „ubranej” Platformy. Często mówiono o jego „bezczelności”, „cynizmie” i „przesadnej pewności siebie”, a zarazem podkreślano, że jest sprawny i pracowity, a Prawo i Sprawiedliwość zyskało na jego aktywności.

Duda na nowym stanowisku

Andrzej Duda ma 41 lat i jest posłem z okręgu krakowskiego. Jego dziadek był żołnierzem, wielbicielem marszałka Józefa Piłsudskiego, członkiem AK, walczył w kampanii wrześniowej. Rodzice profesorowie są wykładowcami w Akademii Górniczo-Hutniczej. W liceum słynął z uprzejmości i tolerancji. Skończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim i został wykładowcą w katedrze prawa administracyjnego. Swoją współpracę z Prawem i Sprawiedliwością rozpoczął po wyborach parlamentarnych w 2005 roku. Rok później został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę. W listopadzie 2007 roku został odwołany z tego stanowiska, ponieważ Sejm wybrał go do Trybunału Stanu. Kilka miesięcy później został podsekretarzem stanu w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po katastrofie smoleńskiej złożył dymisję. W 2011 zdobył mandat posła, otrzymując prawie 80 tys. głosów. Jeden z polityków partii powiedział o aktywności Dudy – „wygłosi oświadczenie, zwoła konferencję, ale na pewno nie będzie kreował i wymyślał, z jakim przekazem jeszcze moglibyśmy pójść do mediów. Nie dlatego, że mu się nie chce, ale dlatego, że się na tym nie zna, nie zajmował się tym”. Mimo to, polityk z Krakowa od wielu lat systematycznie zyskiwał uznanie prawicy. 10 kwietnia Duda był podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i odmówił wówczas przekazania władzy marszałkowi Komorowskiemu. Zażądał aktu zgonu prezydenta i dopiero po drugim telefonie z biura marszałka i informacji o tym, że jest oficjalne potwierdzenie śmierci Lecha Kaczyńskiego, Duda zgodził się na przejęcie władzy. To był kluczowy moment – pojawiający się później w wielu relacjach – dzięki któremu zaczął budować swoją pozycję w PiS. Polityk z Krakowa był również długo namawiany przez liderów Solidarnej Polski do przejścia, jednak odmówił –  i to był kolejny moment, gdy zdobył sobie uznanie na prawicy. Andrzej Duda był także najważniejszym głosem PiS w sejmowej debacie po informacjach o zamianie ciał ofiar Smoleńska, między innymi Anny Walentynowicz. Swoje prawnicze wykształcenie i doświadczenie wykorzystał by punktować premiera Tuska w debacie o Amber Gold, 30 sierpnia 2012 roku. To było przemówienie, które zbudowało jego pozycję jako jednego z lepszych sejmowych mówców, którymi dysponuje Prawo i Sprawiedliwość. Dziś Duda działa w Ruchu Społecznym im. Lecha Kaczyńskiego. Świetnie sprawdza się na wiecach, zwłaszcza tych organizowanych w rocznice pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Z komentowaniem wydarzeń politycznych nie będzie miał jako rzecznik problemu – od dawna jest bardzo aktywny na Facebooku i Twitterze. W Prawie i Sprawiedliwości ostrożnie typują Dudę na przyszłego ministra sprawiedliwości. Ten odpowiada tylko – „Najpierw musimy wygrać wybory, po to żeby zmieniać Polskę na lepsze”. Jak sam potwierdza, obowiązki rzecznika przejmuje tymczasowo. Wyjaśnił, że jako poseł z Krakowa sporo czasu spędza poza Warszawą. Dlatego w obowiązkach będą pomagać mu poseł Mastalerek i były minister w Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego Maciej Łopiński. Ten ostatni był również w latach 2005-2007 rzecznikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według Dudy zespół ma działać do czasu wyjaśnienia sprawy Adama Hofmana, który „zaraz po wyjaśnieniu tej sprawy, wróci na dotychczas zajmowaną funkcję”. „Mamy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej, Adam bardzo dobrze wykonywał swoje obowiązki i Komitet Polityczny liczy na to, że właściwe organy państwa, które jego sprawą się zajmują, zrobią to uczciwie, szybko i będzie mógł wrócić do dotychczasowych obowiązków” – deklarował Duda. Pytany o to dlaczego aż trzy osoby mają zastąpić Adama Hofmana, szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak odpowiedział, że przed partią „olbrzymie obowiązki”. Jak wyjaśnił, w przyszłym roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządowe”. Nie wiadomo zatem na jak długo Andrzej Duda zostanie rzecznikiem Prawa i Sprawiedliwości. Wiadomo natomiast, że jego poprzednik ustawił poprzeczkę dość wysoko, skoro zdecydowano się zastąpić go aż trzeba osobami.

//Marta Jaromin

 

 


Comments are closed.