„Viza” do muzyki

On 10 grudnia 2012 by Krzysztof Rojowski

Mały, zatłoczony klub z niewielką sceną na końcu sali. Kilkadziesiąt osób zbiera się pod sceną, czekając na gwiazdę wieczoru. Są trochę spoceni, trochę zmęczeni, ale chętni do dalszej zabawy, przy dźwiękach niekonwencjonalnej muzyki. Kiedy na tej małej scenie pojawia się siedmioro muzyków fala energii uderza w bawiących się ludzi. Teraz dopiero jest tłoczno.

Viza, bo o tym zespole mowa, to bardzo młody zespół z Kalifornii, mający na swoim koncie dwa albumy studyjne oraz dwa single. Powstał w 2010 roku po przekształceniu z wcześniejszej formacji, która nazywała się…Visa. Członkowie zespołu jednak wydają się nie nawiązywać do wcześniejszego okresu działalności, na co wskazuje fakt, że na koncertach grają tylko jeden utwór pochodzący z tamtych czasów.
Jeśli już jesteśmy przy muzyce, to w wykonaniu Vizy, jest ona co najmniej różnorodna. Pojawiają się tutaj wpływy punk rocka, muzyki alternatywnej, folku i brzmień ludowych rodem z Europy Wschodniej. Tak zróżnicowane brzmienie tworzą przy pomocy zarówno specyficznych instrumentów jak: lutnia arabska (inaczej oud), czy mały bębenek przypominający djembe, jak i bardziej znanych: perkusja, gitary elektryczne, bas.
Viza jest związana z wytwórnią Serjical Strike Records, należącą do znanego muzyka, artysty solowego oraz wokalisty formacji System of a Down – Serja Tankiana. To właśnie w tej wytwórni nagrali dwa swoje albumy studyjne, Made in Chernobyl z 2010 roku oraz Carnivalia z 2011. Mieli okazję otwierać koncerty na dwóch trasach solowych Tankiana, gdy promował swoje albumy: Imperfect Harmonies oraz Harakiri.

Co ciekawe, nie wszyscy członkowie Vizy wywodzą się ze Stanów Zjednoczonych. Mamy tutaj wokalistę K’noupa Tomopoulosa z Grecji, pochodzących z Armenii: Orbela Babayana (gitara), Shanta Bismejiana (gitara), Andrew Kziriana (oud), Alexa Khatcheriana (bass) oraz Argentyńczyka: Hirama Antonio Rosario (perkusja). Jedynym Amerykaninem jest tutaj Chris Daniel, grający na wspomnianym wyżej bębenku.

Jeśli chodzi o przekaz w twórczości, to teksty mają przeróżne przesłanie. Nieraz można się doczytać w nich wręcz prześmiewczego tonu, jak choćby w utworze „Victor” (notabene nagranego wraz z udziałem Serja Tankiana), w którym to słyszymy np. „pewnego dnia schowasz się za szybą swoich gaf, ciesz się spokojem umysłu, bo to ja będę śmiał się ostatni”. W swej dyskografii Viza ma również poważniejsze utwory, jak przykładowo „Trans-Siberian Standoff” („to kwestia dni, kiedy miasto będzie w płomieniach, a ona będzie kroczyć poprzez ruiny, które ja zrobiłem”). Mamy tutaj również nieco obsceniczne utwory, jak „The Uzbek Brothel”, gdzie pojawia się tekst: „więc poszedłem, była tam, z ogniem w swoich pończochach, rozbierz się, wskocz do łóżka, będę gotowa za sekundę”. Można więc śmiało powiedzieć, że teksty są bardzo zróżnicowane i z pewnością nikt nie popadnie w monotonię wczytując się w nie.
Niestety, muzyka zespołu nie jest dostępna w Polsce. Żadna z dużych sieci (typu Empik, Saturn, Media Markt) nie ma w rejestrze płyt Kalifornijczyków. Znalezienie ich w mniejszych sklepach graniczyłoby zatem z cudem. Jednak Vizy można słuchać choćby poprzez serwis YouTube. Dodatkowo, na stronie zespołu www.experienceviza.com można pobrać za darmo cover utworu The Doors pt. Alabama Song (Whiskey Bar).

Kurz ze sceny już opadł. Na scenie kręcą się jeszcze członkowie obsługi koncertu, sprzątając sprzęt zespołu – gitary, bębny, mikrofony, kable. Ludzie powoli wychodzą do wyjścia, śmiejąc się i rozmawiając o wrażeniach z koncertu. Jeden z nich pyta się – „to teraz mogę lecieć do stanów, bo dostałem wizę?” i wybucha śmiechem. Emocje powoli opadają, świeże, zimne powietrze z zewnątrz studzi umysły młodych fanów. Na zapleczu siedmioro muzyków śmieje się, wznosi toast za udany koncert i zaczyna przymierzać się do następnego show, które już za kilka dni. I choć wylatują za granicę, to „vizę” do muzyki już dawno otrzymali.

Dodaj komentarz