WIG20,WIG30… I CO DALEJ?

On 15 listopada 2013 by DO

23 września 2013 roku, na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, została wprowadzona zmiana, okrzyknięta przez inwestorów zmianą historyczną. Czy rzeczywiście wprowadzenie nowego indeksu giełdowego- WIG30 (Warszawski Indeks Giełdowy) okaże się rewolucyjną zmianą? Perspektywa jakich korzyści skłoniła do rezygnacji z niemal dwudziestoletniego indeksu WIG20?

źródło: zachod.pl

źródło: zachod.pl

W ostatnich czasie oczy wszystkich ludzi zainteresowanych rynkiem kapitałowym zwrócone są w stronę debiutującego na warszawskiej GPW indeksu WIG30. W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, skoro jako wyznacznik obliczany na podstawie wyceny akcji największych spółek, jest wskaźnikiem koniunktury na całym rynku papierów wartościowych. Wśród nowych spółek, które dołączyły do elitarnego grona stanowiącego WIG20, są starannie wyselekcjonowane na podstawie płynności i kapitalizacji spółki: Alior Bank, Azoty Tarnów, Boryszew, CCC, Cyfrowy Polsat, Enea, ING Bank Śląski, LPP, Netia i TVN. O skali wytypowanej trzydziestki świadczą choćby najprostsze dane: stanowią one zaledwie 7 proc. notowanych firm, a handel ich papierami oscyluje w granicach 86 proc. całego obrotu na rynku. Wprowadzenie nowego wskaźnika nie oznacza automatycznego wycofania jego poprzednika; harmonogram zakłada publikację indeksu WIG20 do końca grudnia 2015 roku. 

Wprowadzenie zmian w głównych indeksach giełdowych ma na celu lepsze odzwierciedlenie stanu i wielkości naszego rynku oraz stymulowanie jego rozwoju. Skutkiem powinno być zwiększenie płynności na rynku akcji oraz – w dłuższym terminie – ożywienie na rynku instrumentów pochodnych

//Adam Maciejewski, prezes GPW

Co się zmieniło?

Oprócz oczywistej zmiany ilości spółek, na podstawie których będzie wyliczany wskaźnik koniunktury, warto zwrócić uwagę na szereg równie znaczących zmian. Jedną z cech, która wyróżnia debiutujący indeks, jest ograniczenie dotyczące liczby spółek z poszczególnych branż. Według nowych regulacji każda branża może być reprezentowana maksymalnie przez siedem spółek; w porównaniu do wcześniejszego ograniczenia (maksymalnie pięć spółek) pozwoli to na lepsze odzwierciedlenie struktury polskiej gospodarki. Obecnie limit wyczerpują banki, licznych reprezentantów mają również przemysł wydobywczy, paliwowy i energetyka – po trzech przedstawicieli. Pozostałe branże to handel, przemysł chemiczny, media i telekomunikacja.

Jakie zalety nowego WIG-u?

Oczywiste jest to, że przygotowania do tak przełomowego wydarzenia trwały już od lat, a oficjalne spotkanie prezesów trzydziestu największych spółek 23 września 2013 roku to zwieńczenie wcześniejszych rozmów i uzgodnień. Oprócz wspomnianych prezesów, tego dnia można było spotkać: Jana Krzysztofa Bieleckiego, Andrzeja Jakubiaka i oczywiście prezesa GPW Adama Maciejewskiego. O motywach podjęcia tak znaczących zmian, po części można dowiedzieć się z komunikatu wystosowanego przez GPW, w którym znajdziemy między innymi słowa prezesa: „Wprowadzenie zmian w głównych indeksach giełdowych ma na celu lepsze odzwierciedlenie stanu i wielkości naszego rynku oraz stymulowanie jego rozwoju. Skutkiem powinno być zwiększenie płynności na rynku akcji oraz – w dłuższym terminie – ożywienie na rynku instrumentów pochodnych”.  Za wprowadzeniem zmian wymienia się szereg argumentów, którym trudno nie przyznać racji. Wskazano między innymi na głęboką transformację gospodarki i wysokie tempo rozwoju rynku kapitałowego. WIG30 ma spowodować zwiększenie obrotów. Wprowadzonych zostanie więcej notowanych spółek (obecnie to 446 spółek przy 36 spółkach w 1994 roku, czyli w momencie wprowadzenia indeksu WIG20) i większej kapitalizacji spółek (w tym przypadku wzrost z 8 mld zł do prawie 860 mld zł). Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, iż zmienia się struktura sektorów uwzględnianych w indeksie, nieznacznie spadł udział branży finansowej a pewne znaczenie zyskały przemysł chemiczny czy media. Wskazuje się również na nieco psychologiczny walor całego przedsięwzięcia jakim jest „upodobnienie” się do najważniejszych indeksów w Europie zachodniej: francuski CAC40 czy niemiecki DAX30.  

Zdaniem ekspertów

 Ze wspomnianego wyżej komunikatu GPW zdają się wynikać same zalety przeprowadzonej zmiany. Jednak czy tak niewielka, a na pierwszy rzut oka ledwo zauważalna zmiana liczby spółek, w praktyce może przynieść przewidywane korzyści? Wątpliwości analityków budzi między innymi to, czy rzeczywiście wprowadzona zmiana przyciągnie nowych inwestorów i za ich pomocą zwiększy się płynność rynku. Z kolei pozytywną reakcję wzbudza fakt zmian w strukturze reprezentowanych branż. Jak zauważa Marcin Kiepas, Dyrektor Działu Analiz Admiral Markets Polska: „Ważne, że nowy indeks będzie posiadał szerszą reprezentację branż, jak i ograniczenie reprezentacji danej branży, przez co dokładniej będzie on odzwierciedlał sytuację na giełdzie”. Zwraca się również uwagę, że zwiększenie liczby spółek może mieć na celu tylko chwilowe przyciągniecie nowych inwestorów, a sam argument o konieczności dostosowania indeksu do rozrastającego się rynku jest nietrafiony, patrząc przez pryzmat Dow Jones Industrial Average (jeden z największych indeksów, notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Nowym Jorku), który niezmiennie od 1928 roku obejmuje 30 spółek.

//Dawid Brudzisz

 

 

 

 

 

Comments are closed.