Wschodzące „słońce Karpat” katem swojego narodu

On 12 kwietnia 2017 by Drugi Obieg

Czasy jego rządów do dzisiaj w Rumunii są tragicznie wspominane przez mieszkańców. Nicolae Ceaușescu, wraz ze swoją małżonką Eleną, przechodząc drogę od zera na sam szczyt, doprowdzili Rumunię do ruiny. Żyjące jak rodzina królewska małżeństwo spadło z piedestału z wielkim hukiem.

Pochodzący z wielodzietnej, chłopskiej rodziny zamieszkałej w małym Scornicești Nicolae od najmłodszych lat nie garnął się do nauki. Skończył ledwie cztery klasy szkoły podstawowej, po czym wyjechał do stolicy, gdzie krótko pracował w fabryce, był także na praktykach u szewca. W młodym wieku, głównie dzięki wpływowi jednego z pracodawców, zaangażował się w ruch komunistyczny. Po raz pierwszy został aresztowany w wieku 15 lat, oskarżono go wówczas o wzywanie do strajków i kolportowanie ulotek. W późniejszych latach wielokrotnie był więziony, w 1936 roku skazano go na dwa lata więzienia.

Analfabeta u szczytu

W okresie swojej młodzieńczej fascynacji komunizmem poznał dwójkę ludzi, którzy w przyszłości wywarli niebagatelny wpływ na życie Ceaușescu. Pierwszą z nich była poznana w 1939 roku przyszła małżonka Lenuţa Petrescu, w późniejszych latach znana jako Elena Ceaușescu – postrach całej Rumunii. Drugą taką osobą był Gheorghe Gheorghiu-Dej, w latach czterdziestych współwięzień Nicolae, a w późniejszych latach przywódca komunistycznej Rumunii. Ceaușescu był jego protegowanym, dzięki któremu zawdzięcza swoją karierę polityczną. Gheorghiu-Dejowi w promowaniu swojego wychowanka nie przeszkadzały braki intelektualne Ceaușescu, którego sam określał jako osobę mocną ograniczoną, wręcz analfabetę.

Już w młodości ujawniał się ciężki charakter Nicolae. Jego osobowość określało jedno słowo: nienawiść. Nie była ona personalna, skupiała się na wszystkich aspektach życia. Prócz tego określano go jako osobę zimną, niezdolną do jakichkolwiek uczuć. Jeden ze współwięźniów określił go jako osobę chorą na boală de putere (choroba władzy), owładniętej wizją władzy totalnej. W późniejszych latach wszystkie te cechy charakteru objawiały się w realiach funkcjonowania państwa, którym rządził wraz ze swoją małżonką.

Jako faktyczny przywódca Rumunii od 1965 roku dbał, by jego bliskim niczego nie brakowało. Żona Elena spełniała swoje ambicje naukowe. Studia zdane eksternistycznie nie przeszkodziły jej w w publikacji wielu prac naukowych pod swoim nazwiskiem (nie trzeba dodawać, że raczej to nie ona była ich autorką). Ojciec Nicolae Andruţă był określany jako „stroniący od pracy złodziejaszek i pijak” po rozpoczęciu przez swojego syna kariery w centralnej partii komunistycznej stał się burmistrzem i szefem kołchozu w rodzinnym Scorniceşti. Wspomina się go jako oprycha, który zastraszał mieszkańców. Oczywiście jakikolwiek opór był niemożliwy, skończyłby się karą śmierci. Ceaușescu dbał również o kariery swojego rodzeństwa, którzy święcili sukcesy w armii i aparacie państwowym.

Koszmar życia codziennego Rumunów

Rumunia za panowania Ceaușescu była państwem smutnym, zastraszonym, opartym na jednym wielkim absurdzie. Nicolae jako wielki fan polowania namiętnie pielęgnował swoją pasję, do wyłącznej dyspozycji miał ogromne tereny, na których tworzono chronione obszary łowieckie. Stanowiły one ponad 20% zalesionej powierzchni Rumunii.Tworzył on wokół siebie swoisty kult jednostki, zaczerpnięty z podróży do Korei Północnej. Partyjni karierowicze i poddańczy artyści prześcigali się w pochwalczych peanach ku chwale władcy. Wszystko to tworzyło schizofreniczny obraz społeczeństwa, na czele którego stał „Jupiter Karpat”.

Społeczeństwo, zwłaszcza w końcowym etapie rządów Ceaușescu żyło na bardzo niskim poziomie. Gospodarka, mimo swojego rozwoju, z powodu indolencji, niechlujności, nepotyzmu i korupcji nie przynosiła korzyści, wręcz produkowały biedę. Obywatele byli zastraszeni, za narażenie się władzy można było zostać wysłanym do zakładu psychiatrycznego. Był to sposób władzy na walkę z ludźmi nieprzychylnymi władzy. Powszechnie znany jest problem zakazu aborcji w Rumunii. To prawo stopniowo ograniczano, według wyobrażeń dyktatora kobieta do 45 roku życia miała urodzić co najmniej pięcioro dzieci. Efekt takiej polityki był tragiczny, zarówno dla kobiet, które dokonywaly aborcji na własną rękę (nierzadko tracąc przy tym życie), jak i dla niechcianych dzieci, które żyły w przepełnionych sierocińcach, w warunkach urągającym nawet zwierzętom.

Żyjący jak król przywódca Rumunii nie zwracał najmniejszej uwagi na całkowity gospodarczy rozpad państwa, skupiając się na powiększaniu swojego kultu jednostki, który w latach osiemdziesiątych przybrał nieprawdopodobnie absurdalną formę. Co prawda zapewne znał przyczyny sytuacji w państwie, wolał jednak wierzyć w fałszywe statystyki. Los ludzi go nie obchodził, napawał się władzą dla samej władzy. Końcówka lat osiemdziesiątych przynosiła schyłek komunizmu w Europie. Podobna sytuacja miała miejsce w Rumunii, z czym Nicolae Ceaușescu nie mógł się pogodzić. Zignorowana przez Związek Radziecki Rumunia była praktycznie jedynym państwem sprzeciwiającym się Pierestrojce.

 Wielki przewrót i gwałtowny koniec

Zabiedzone społeczeństwo miało jednak dosyć. Widząc co się dzieje w „braterskich” państwach, sami zaczęli protestować. Strajki rozpoczęte w Timișoarze rozlały się na cały kraj. Dyktator wraz z małżonką zostali zmuszeni do ucieczki z Bukaresztu. Zostali zatrzymani przez policję w Târgoviște, następnie małżeństwo zostało przekazane wojsku. Zaledwie w przeciągu kilku dni z nieomylnego, ociekającego w bogactwo władcy, stał się starszym schorowanym mężyczyzną, który w celi z wielkim obrzydzeniem musiał spożywać te same posiłki co jego obywatele. 25 grudnia odbył się proces, wyrok był ustalony z góry i mógł być tylko jeden – kara śmierci. Państwo Ceaușescu zostali rozstrzelani krótko przed godziną 15:00.

Rumunia jest jedynym państwem bloku komunistycznego w którym transformacja ustrojowa nie nastała drogą pokojową. Otoczony absurdalnie ogromnym kultem jednostki władca, marzący o stworzeniu dynastii komunistycznej rodu Ceaușescu zginął w taki sam sposób, jak tysiące obywateli prześladowanych przez Securitate.

// Bartłomiej Wrzesiński

Comments are closed.