Drugi Obieg » Wybory nad Sekwaną

Wybory nad Sekwaną

On 22 kwietnia 2012 by Sylwia Nowosińska

Wyborcy we Francji ruszyli do lokali, aby wstępnie rozstrzygnąć starcie pomiędzy kandydatami na prezydenta. Sondaże przewidują, że zdecydowanie największe szanse przejścia do drugiej tury mają były prezydent Nicolas Sarkozy oraz socjalista Francois Hollande. Takie wyniki przewidują sondaże przeprowadzone w okręgach, które dotychczas najlepiej odzwierciedlały krajowe głosowania.

Francja ma 85 tysięcy lokali wyborczych oraz 44,5 miliona obywateli, którzy są uprawnieni do głosowania . W Republice Francuskiej to już dziesiąte wybory prezydenckie. W każdym z lokali przygotowano stosy kart do głosowania z wypisanymi nazwiskami dziesięciu kandydatów, które czekały na głosujących. Im pozostało jedynie dokonać słusznego wyboru. Aby upewnić się, że głosowanie było tajne, każdy był proszony o wybór przynajmniej trzech kartek papieru i dyskretne pozbycie się tych, których nie włożono do kopert.

źródło: Reuters

źródło: Reuters

Kandydaci, którzy wydają się nie otrzymywać tak wysokiego poparcia jak Sarkozy i Hollande, np. Jean – Luc Melenchon, nacjonalistka Marine le Pen czy Francois Bayrou z partii centrowej, walczą o wysoki wynik, aby pokazać, że ich idee, choć nie są najbardziej popularne, również mają swoich zwolenników i mogą mieć wpływ na porządek polityczny w kraju.

Chociaż badania pokazują, że rezultat jest już przesądzony i do drugiej tury zdecydowanie przejdą Hollande i Sarkozy, a pierwszy z nich zdobędzie największe poparcie, to jednak w wyborach francuskich zdarzają się pod tym względem liczne niespodzianki. Przykładem może być choćby sytuacja z 2002 roku, kiedy to Jean ? Marie Le Pen, lider silnie konserwatywnego Frontu Narodowego, ?znokautował? kandydata socjalistów, Lionela Jospina, w pierwszej rundzie, mimo że żadne sondaże nie przewidziały takiej sytuacji.

Obecnie również istnieje szansa podobnej niespodzianki, zwłaszcza że, jak mówią specjaliści, niezdecydowani wyborcy w podejmowaniu decyzji kierują się zazwyczaj wizerunkiem kandydata, a nie jego propozycjami reform.

Wyborcy, mieszkający za granicą, dla Francji głosowali już w sobotę. W kraju można oddać głos do godziny 18. na obszarach wiejskich i do godziny 20. w miastach. Francuska Komisja Wyborcza ostrzegła, że ktokolwiek złamie zakaz i przed godziną 20. opublikuje wyniki wyborów, również na portalach społecznościowych, będzie karany.

Nicolas Sarkozy walczy o reelekcję, bo jak twierdzi, tylko on jest w stanie „utrzymać silną Francję”. Jednakże musi on sprostać wyzwaniu rzuconemu przez socjalistę Francoise Hollande?a , co na pewno nie będzie łatwe. Jeżeli żadnemu z kandydatów nie uda się uzyskać 50% głosów, druga tura odbędzie się 6 maja.

Prezydent Sarkozy, który sprawuje swój urząd od 2007 roku, obiecał zredukować deficyt budżetowy, a także opodatkować tych, którzy opuszczają państwo z powodów podatkowych.

Z kolei Francois Hollande zadeklarował, że podniesie podatki dla największych korporacji i osób zarabiających więcej niż milion euro rocznie. Obiecał on również podnieść płacę minimalną, zatrudnić o 60 000 więcej nauczycieli, a także obniżyć wiek emerytalny z 62. do 60. roku życia dla niektórych grup zawodowych, co w obliczu starzejących się społeczeństw i kryzysu w Europie jest dość odważnym posunięciem. Jeżeli zwycięży, Francois Hollande – zostanie pierwszym lewicowym prezydentem od czasu Francois Mitteranda.

Z kolei jeżeli Nicolasowi Sarkozy’emu nie uda się wygrać, zostanie on pierwszym prezydentem, który nie zdobył drugiej kadencji, od czasu Valery’ego Giscard d’Estainga (w 1981). Obecnie prezydenci Francji są wybierani na pięcioletnią kadencję.

Pensje, podatki, emerytury i bezrobocie to najczęściej wymieniane niepokoje Francuzów. Kandydatom natomiast zarzuca się bezbarwną kampanię, w której bagatelizowali najważniejsze problemy kraju. Elektorat wydawał się być sfrustrowany zbyt krzykliwym stylem Sarkozy?ego i wizerunkiem Hollande?a, który wydawał się być bez wyrazu.

Jedynie Marine Le Pen, dzięki swojemu medialnemu obyciu, ożywiła wizerunek swojego radykalnie prawicowego frontu. Natomiast Jean – Luc Melenchon, który jest wspierany przez partię komunistyczną, poprawił przelotnie sytuację francuskiej lewicy.

Należy pamiętać, ze głosowanie w wyborach prezydenckich we Francji poprzedza wybory parlamentarne, które odbywają się w tym samym roku. Dlatego poparcie dla kandydata odzwierciedli kształt przyszłego parlamentu, którego skład Francuzi wybiorą już w czerwcu.

Dodaj komentarz