WYŚCIG, W KTÓRYM WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

On 2 kwietnia 2016 by DO

Dobiegająca końca druga, a zarazem ostatnia kadencja Baracka Husseina Obamy otwiera nowy rozdział w dziejach narodu amerykańskiego. Dotychczasowy przebieg kampanii wyborczych wskazuje na to, że tegoroczne wybory mogą okazać się jednymi z najbardziej emocjonujących w historii federacji.

businessinsider.com

businessinsider.com

Słabo oceniana prezydentura obecnie urzędującego prezydenta, coraz słabsza pozycja Stanów Zjednoczonych Ameryki na arenie międzynarodowej, a także obecna sytuacja geopolityczna na świecie sprawiły, że wiele uwagi skupiło się wokół kontrowersyjnego Donalda Trumpa. Biorąc pod uwagę jego pozycję w ankietach, wiele wskazuje na to, że zostanie on nominowany na kandydata republikanów. Faworytką demokratów pozostaje była pierwsza dama Hillary Clinton.

„Mówię, jak jest!”

Jednym z haseł używanych w kampanii ubiegającego się o nominację na kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa stało się sformułowanie „Telling it like it is”(pol. mówię, jak jest). Słynący z niepoprawnych politycznie wypowiedzi miliarder z łatwością wyprzedził początkowo prowadzącego w sondażach, wspieranego przez establishment Jeba Busha. Wysunięte przez niego radykalne propozycje, między innymi deportacja jedenastu milionów nielegalnych imigrantów, zakaz wpuszczania muzułmanów na terytorium USA oraz budowa muru granicznego z Meksykiem spotkały się z dużą krytyką ze strony liberalnych środowisk. Pod koniec lata 2015 roku stał się liderem w wyścigu republikanów. Kiedy rozpoczęły się debaty pod jego adresem padło wiele zarzutów. W typowy sposób, od przytaczania wypowiedzi, w których obraża kobiety po nazywanie faszystą, negatywnie nastawione media próbowały pogrążyć najpopularniejszego kandydata republikanów. Sposób, w jaki przemawia, nazywając rzeczy po imieniu, sprawił, że cieszy się wysokim poparciem, szczególnie wśród obywateli niezadowolonych z polityki prezydenta demokraty.

Senator urodzony w Kanadzie
Obok Donalda Trumpa o nominację z ramienia republikanów walczy, urodzony w Kanadzie syn kubańskiego pastora i Amerykanki, polityk Ted Cruz. Deklaruje skrajnie konserwatywne poglądy. Sprzeciwia się małżeństwom homoseksualnym oraz aborcji. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaczął pracować w administracji późniejszego prezydenta George’a Walkera Busha. W 2003 roku został prokuratorem generalnym w Teksasie. Dziewięć lat później wybrano go senatorem Teksasu. W czasie piastowania stanowiska prokuratora generalnego dziennikarze zarzucali mu zatajenie kanadyjskiego pochodzenia. W czasie prezydenckiej kampanii sprawa ta została poruszona w mediach na nowo. Zgodnie z amerykańską konstytucją prezydentem może zostać osoba, która urodziła się wyłącznie na terenie Stanów Zjednoczonych. Niektórzy Amerykanie zastanawiają się, czy Cruz może w ogóle wystartować w jesiennych wyborach prezydenckich. Cieszy się jednak dużym poparciem społecznym, o czym świadczy jego wygrana w jednym z ważniejszych plebiscytów przedwyborczych w stanie Iowa.

Syn kubańskich imigrantów

Marco Rubio urodził się w 1971 roku. Jego rodzice byli z pochodzenia Kubańczykami. Związany jest z konserwatywnym ruchem społecznym Tea Party, którego działacze sprzeciwiają się aborcji oraz małżeństwom homoseksualnym. W 2011 roku objął funkcję senatora stanu Floryda. Jest żonaty z Jeanette Dousdebes Rubio, z którą ma czworo dzieci.

Pierwsza kobieta prezydent?

Żona byłego prezydenta Billa Clintona jako pierwsza dama stała się pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych kobietą senatorem ze stanu Nowy Jork. Ambicję zostania pierwszą kobietą prezydentem przejawiła już w roku 2008, kiedy mimo początkowego prowadzenia w ankietach wśród ubiegających się o nominację demokratów została ostatecznie pokonana przez Baracka Obamę. Trudności, jakie mogą wyniknąć z niechęci Amerykanów do klanów rodzinnych, jakim są Clintonowie, które nota bene doświadczył Jeb Bush, mogą spowodować, że do nominacji znów nie dojdzie. Wpłynąć na to również może ciągłe umacnianie się jej kontrkandydata Berniego Sandersa.

Socjalista o żydowskim pochodzeniu

Bernie Sanders, który otwarcie nazywa siebie socjalistą, po ogłoszeniu swojej kandydatury na urząd prezydenta cieszył się zaledwie jednocyfrowym poparciem. Od momentu rozpoczęcia kampanii jego poparcie ze strony wyborców Partii Demokratycznej stale rosło. W prawyborach na początku marca wygrał w dwóch z trzech stanów głosujących na demokratów. Jest synem żydowskiego imigranta z Polski oraz córki słowiańskich imigrantów. Utrzymuje związki z Polską, gdzie podczas wizyty w 2013 roku otrzymał pamiątki po rodzinie od władz gminy, w której urodził się jego ojciec.

Bieg do owalnego gabinetu

Im bliżej jest do wyborów, tym przewaga obecnego lidera Partii Republikańskiej Donalda Trumpa nad Tedem Cruzem robi się coraz mniejsza. Cieszący się dobrym poparciem establishmentu Marco Rubio w prawyborach, które się dotychczas odbyły, uplasował się na trzeciej pozycji. W przypadku Partii Demokratycznej wyścig ciągle wydaje się pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Ilość delegatów, jaką zdobyła Clinton, jest dwukrotnie większa niż u Sandersa. Jednak obydwóm kandydatom brakuje ich jeszcze zbyt wiele, aby móc wysnuć przypuszczenie kto z nich otrzyma nominację.

//Michał Kuć

Comments are closed.