Z NATURY SPOŁECZNIK

On 11 listopada 2014 by DO

Z Graniwidem Sikorskim, kandydatem na Prezydenta Miasta Krakowa rozmawia Antoni Grześczyk.

źródło: Program7 Niezależna Telewizja Internetowa

źródło: Program7 Niezależna Telewizja Internetowa

Antoni Grześczyk: Czy nie boi się pan, że nazwa pańskiego komitetu wyborczego adresowana jest do zbyt wąsko określonych grup: emerytów, rencistów, lokatorów mieszkań komunalnych? Inne grupy mogą z tego względu nie być Waszym programem zainteresowane.

Graniwid Sikorski: Zawiązaliśmy komitet wyborczy pod nazwą Obrona praw emerytów, rencistów i lokatorów, ponieważ większość młodzieży z Krakowa wyemigrowała za chlebem, do Wielkiej Brytanii i Irlandii, zajmujemy się więc grupami osób, które nadal mieszkają w Krakowie. Na organizowanych przez nas manifestacjach pojawia się niewiele młodzieży.

Czego dotyczą te manifestacje?

Organizujemy manifestacje w różnych sprawach. Między innymi, ostatnia tygodniowa manifestacja przeciw igrzyskom olimpijskim w 2022 roku. Protestowaliśmy, o tutaj [wywiad przeprowadzony na Rynku Głównym] przy namiocie promującym igrzyska. Była Młodzież Wszechpolska, licząca cztery, może pięć osób, pozostali byli to ludzie między pięćdziesiątym a sześćdziesiątym rokiem życia.

Mówi pan, że duża część młodych krakowian wyjechała, ale z drugiej strony znaczną część mieszkańców nadal stanowią studenci, spośród których większość pochodzi spoza Krakowa. Jakie są pana pomysły jako kandydata dla tej grupy? Niewiele wzmiankował pan o nich podczas ostatniej debaty.

Podstawą dla młodych ludzi, przyjezdnych, czy nie, jest oczywiście mieszkanie i praca. Jako prezydent zagwarantuję im te dwie rzeczy. Wtedy przyjezdni zostaną w Krakowie. Zacznę to od budowy zakładów pracy i odebrania pseudowłaścicielom dwudziestu pięciu tysięcy mieszkań w kamienicach, te mieszkania są obecnie nieuczciwie prywatyzowane, dawniej, przed transformacją ustrojową, były przydzielane gminę Kraków. To będą pierwsze mieszkania, które dam młodym ludziom, by mogli zostać w Krakowie. Przed transformacją właśnie ludzie nauki, sztuki, nauczyciele w pierwszej kolejności otrzymywali mieszkania z zasobów gminnych, w kamienicach w centrum. Teraz są oni wyrzucani na bruk.

 Budownictwo komunalne, promocja budownictwa spółdzielczego?

Oczywiście, jak najbardziej. Jeżeli chodzi o budownictwo komunalne nie ma zbyt wielu wolnych terenów, w tej chwili Śródmieście powinno się zadrzewiać, nie zabudowywać. Natomiast na obrzeżach, przy udziale spółdzielni mieszkaniowych – trzeba by wrócić do tej formy, mieszkań spółdzielczych, lokatorskich, to była najtańsza forma uzyskania mieszkania dla młodego człowieka. Proponuję także poszerzenie aglomeracji miejskiej. Urodziłem się w Modlniczce, z tamtej strony miasta granica jest w Bronowicach Wielkich. Trzeba by wchłonąć tę Modlniczkę, gmina Wielka Wieś będzie mniejsza, ale metropolia będzie większa.

 Jakie są według pana priorytety komunikacyjne?

Przede wszystkim miejska komunikacja publiczna. Wiadomo, że miasto do niej dopłaca, ale jest to korzystne dla społeczeństwa, jest to ważne z ekologicznego punktu widzenia. Przede wszystkim ważna jest sieć tramwajowa. Kraków prawdopodobnie ma trzy miliardy złotych długu, dlatego pan prezydent nie dostał ostatnio absolutorium. Mimo tego trzeba rozwijać komunikację, popieram budowę metra, choć niekoniecznie pod Starym Miastem. Trzeba rozwinąć linię tramwajową z Alei Pokoju do Mistrzejowic poprzez Meissnera, następnie do Górki Narodowej, oraz linia na Azory. Cała północna strona miasta powinna być opleciona siecią połączeń tramwajowych. Autobusy ekologiczne, na napęd hybrydowy. W Łodzi już od lat 80-tych są podmiejskie linie tramwajowe, nie wiem, dlaczego nie wprowadzić tego i w Krakowie. Myślę, że nie stać nas na bezpłatną komunikację, ale oczywiście trzeba zachować znaczne ulgi dla studentów.

Mówi pan dużo o walce ze smogiem. Jakie są konkretne rozwiązania?

To jest akurat najprostsza sprawa, jako prezydent poradziłbym sobie z tym od razu. Mówię to publicznie od dwóch lat, przyłączyłem się to protestów które tu były.

Ma pan na myśli Krakowski Alarm Smogowy?

Tak, oczywiście. Kraków jest położony w niecce, terenów zielonych jest 19%, nie ma przewiewu, palenie węglem jest poważnym problemem. Trzeba wprowadzić zakaz palenia, ale nie zostawiając nikogo samemu sobie. Trzeba podłączyć elektrociepłownię Łęg do kamienic, gdzie dotychczas palono węglem. Łęg przejmie z powrotem gmina Kraków. Wtedy będzie bardzo tanie ogrzewanie, jak w spółdzielni. Ważną kwestią jest też ograniczenie transportu samochodowego, deweloperom powinno wprowadzić się takie obostrzenia, by osiedla budowali jedynie w miejscach, gdzie jest dobry transport publiczny. Ograniczenie ruchu samochodowego jest jednym z moich priorytetów.

Ruch jednokierunkowy wokół Plant?

Nie, nie, akurat to wydaje się być złym pomysłem, mogłoby spowodować jeszcze więcej korków. Myślę, że trzeba budować więcej ścieżek rowerowych.

Chciałem zapytać o pańskie afiliacje polityczne. Można bardzo łatwo zorientować się, że bierze pan udział w organizacjach Młodzieży Wszechpolskiej, czy ONR-u, a także w tych organizowanych przez Federację Anarchistyczną.

Tak, tak. Jeśli chodzi o manifestacje, to czy narodowcy, czy anarchiści, czy Romowie, czy Ormianie, mam też kolegów Arabów – nic nie powinno nas dzielić. Żadne poglądy, subkultury. Powinniśmy razem, wspólnie walczyć, a nie głosić nienawiść i ideologię. To jest sztucznie wytworzone. Dla mnie anarchista, narodowiec – obaj mają takie same potrzeby, chcą założyć rodzinę, mieć pracę.

Często zwraca się uwagę, że w Krakowie są dwie główne dziedziny, w których tworzone są miejsca pracy: wokół uczelni i turystyki. Mówi się o potrzebie stworzenia nowej gałęzi gospodarki, która ożywiła by Kraków, zrównała zarobki z miastami o teoretycznie mniejszej randze, jak Gdańsk czy Poznań. W pewnym sensie taką gałęzią stały się liczne biura outsourcingowe na Ruczaju, czy Prądniku Czerwonym ale istnieje znaczne ryzyko, że ten kapitał przeniesie się wkrótce do Azji. Co by pan proponował? Reindustrializacja Nowej Huty, zabudowa biurowcami terenów między Hutą a Śródmieściem?

Jak najbardziej. W Hucie jest obecnie wygaszany ostatni piec. Utworzyłbym tam zakłady pracy – oczywiście produkcyjne, które zatrudniałyby 40 tysięcy ludzi, jak przed transformacją. Ludzie po studiach nie musieliby wyjeżdżać do Anglii, Irlandii.

 Jak ocenia pan prezydenturę Jacka Majchrowskiego?

No, bardzo dużo złych rzeczy się stało. Zniszczono architekturę, Galeria Kazimierz, czy Krakowska nie powinny były powstać, nigdy w życiu nie pozwoliłbym zasłonić zabytkowego budynku dworca. Architekt Jan Sas-Zubrzycki, z Politechniki Lwowskiej [silnie związany z Krakowem – A.G.], jak on by to zobaczył, to by się przewrócił. Tak samo budynek informacji turystycznej przy placu Wszystkich Świętych, czerwony Gargamel. Jeśli chodzi o kamienice, to proszę się przejść wieczorem po mieście. Są wyludnione, prezydent nic nie zrobił w tej sprawie, sprzyjał roszczeniom reprywatyzacyjnym , sprzeniewierzając się interesowi gminy. Kraków jest wyludniony, łącznie z Kazimierzem. A te pieniądze, za które zbudowano stadion Wisły? Można by porządny zakład pracy wybudować. Jeśli chodzi o dofinansowanie szkolnictwa czy służby zdrowia – dawniej były one finansowane z monopolów spirytusowego i tytoniowego. Obecnie się ich pozbyto. Tu, na ulicy Lubicz była rozlewnia piwa, teraz zrobiono tam apartamenty. A te monopole powinny łatać dziury budżetowe, te pieniądze powinny iść na szkolnictwo i na służbę zdrowia.

A jak to było z referendum?

Prezydent Majchrowski nie dostał absolutorium. Jako inicjatywa obywatelska Kraków Razem powołaliśmy komitet, inicjatywę sześcioosobową, w tym dwóch radnych miasta z Prawa i Sprawiedliwości. Chcieliśmy odwołać i prezydenta i radę miasta. Radę dlatego, że jeśli nie udzieliła absolutorium prezydentowi, to automatycznie, z urzędu, powinna rozpisać referendum, a tego nie zrobiła. To był ten sam okres, kiedy zamykano szkoły w Krakowie. Trzeba było zebrać 60 tys. podpisów w ciągu miesiąca, odstąpiliśmy od tego celu, gdy prezydent w odpowiednim momencie wycofał się z planowanych cięć w oświacie.

Skąd w panu taka natura społecznika?

Od urodzenia. Pracowałem w jednym zakładzie pracy, w Polmozbycie. Zaczynałem od stanowiska mechanika samochodowego, potem zajmowałem też funkcje kierownicze. Transformacja umożliwiła rozkradzenie zakładów, oszukano pracowników, oszukano naród. Winny jest między innymi prezydent Wałęsa, co twierdziłem już w 90. roku, już wtedy uważałem go za wroga klasy robotniczej. Od tamtego czasu działam w różnych środowiskach, w rożnych grupach. Parę rzeczy się udało – chociażby jako Inicjatywa na rzecz Dąbia uratowaliśmy tamtejszy staw. Teraz zajmuję się problemem kamienic, ostatnio zablokowaliśmy dwie eksmisje w tym osiemdziesięcioletniej kobiety. Skandalem jest zniszczenie spółdzielczości mieszkaniowej.

//Antoni Grześczyk

10807904_1566189713601220_467618751_n

Comments are closed.